2015/07/30

215. Hopeless - Colleen Hoover

Sky ma dziwne, ale dobre życie. Nigdy nie miała telewizora ani komórki, ale wynagradza jej to kochana matka i cudowna przyjaciółka, do której chodzi oglądać filmy. Jednak Sky ma pewien problem. Otóż w żaden sposób nie reaguje na chłopaków. Nie czuje motyli w brzuchu, nie jest bliska omdleniu, jej serce nie wariuje w ich obecności. Aż do momentu, kiedy w sklepie spożywczym spotyka Deana Holdera, chłopaka innego niż wszyscy. Od razu między nimi iskrzy. Szybko się w sobie zakochują, mimo trudnego charakteru Holdera. Wkrótce okazuje się, że Dean zna prawdę o jej rodzicach i adopcji. Chłopak wyraźnie wie o wiele więcej niż sama Sky. Co kryje się za zasłoną przeszłości? Czy Sky będzie mogła podnieść się i iść dalej po tym, co usłyszy?

Wszystkim tak bardzo podobała się książka "Hopeless", że w końcu stwierdziłam, iż również ja muszę po nią sięgnąć. I nie dziwię się Wam, że tak bardzo się Wam spodobała.

Zacznijmy od bohaterów, bo pokochałam ich od razu. Sky i Dean to ten rodzaj pary, który uwielbiam - mieszanka słodyczy, namiętności i sarkazmu, w doskonałych proporcjach. Ich cięte żarciki są tak zabawne, że niemalże całą lekturę się śmiałam. Niemalże, bo książka ma również drugie dno. Ale tym, co najbardziej mnie urzekło w głównej bohaterce jest jej siła. W szkole, kiedy wszyscy nazywają ją dziwką i nie traktują jej z należytym szacunkiem, który każdy powinien mieć do drugiego człowieka, ona się nie ugina. Mało tego - na obraźliwych karteczkach z uśmiechem na ustach dopisuje swoje trzy grosze. Przyjmuje to wszystko z tak godnym podziwu dystansem, że mam ochotę wręczyć jej Nobla, Oskara i wszystkie inne nagrody. Z całą pewnością jest idealnym przykładem dla tych, którzy tak jak ja wkrótce wybierają się do nowej szkoły i nie wiedzą, jak ludzie na nich zareagują. Poza tym, ona jest taka prawdziwa. I tak jak pisałam: silna, również w innych kwestiach. Ma w sobie wielką moc miłości i wybaczenia, które są niezwykle ważne.

Dużym plusem, dosyć oczywistym, jest niebanalność i oryginalność tej historii, chociaż niektóre elementy przecież już gdzieś były. Najlepszym niebanalnym motywem jest nowa, a raczej nie-nowa uczennica w szkole, czyli Sky. Trzynaście lat mieszka w okolicy, a dopiero teraz idzie tu do szkoły. Niby jest nowa, ale prawie wszyscy ją znają. Traktowana jak nowa, niekoniecznie jest nowa. Tylko wyprana w Perwollu. 

Chociaż z początku wszystko jest fajnie i kolorowo, w końcu uderza w nas przeszłość Sky. Jeszcze nie wiemy co to - huragan, czy tornado, ale już się tego obawiamy. I dobrze. Autorka trochę się nie popisała, bo można się dosyć łatwo domyślić, co jest zagadką przeszłości Sky. Chociaż w wielu momentach wstrzymywałam oddech ze zdziwienia. W innych za to wypuszczałam powietrze, czując ulgę. Jak na przykład wtedy, kiedy okazało się, że on nie jest jej bratem. Colleen Hoover potrafi nas zaskoczyć. Również pewną dozą drastycznych informacji, które są jak młot kowalski uderzający w nasze czoło, jak w kreskówkach.

Jedyne, czego nie mogę powiedzieć o tej historii, to że nie łamie serc. A przynajmniej mojego nie złamała, mimo że było do tego blisko i parę razy przeżyłam zawał. "Hopeless" to mocna powieść, momentami aż za mocna na nasze nerwy. To powieść z rodzaju tych, których nie chcemy kończyć, ale z drugiej strony już chcemy dowiedzieć się, jak to się skończy. Trudno się od niej oderwać. Pocieszające dla mnie jest to, że zakończenie wcale nie zmusza do sięgnięcia po kontynuację. I dobrze, bo kontynuacji nie ma. A przynajmniej tak mówi nam opis "Losing Hope"...

"Hopeless" to niezwykle przyjemna, ale i trudna lektura. Ciężko przebrnąć przez te wszystkie emocje ze spokojem na twarzy. Świetnie się ją czytało i jestem pewna, że sięgnę po kolejne książki Colleen Hoover. Sky i Holder zostaną ze mną na długo, jako kolejny dobry przykład świetnego związku opartego na przyjaźni, zaufaniu i miłości, która przetrwa wszystko. W swojej "mocy" mogę ją porównać do "Ten jeden dzień", choć przecież to nie ma sensu, bo to inna książka...

P.S. Ciekawe czy odkryliście/odkryjecie dokładne pochodzenie słowa "hopeless" zanim Dean to wyjaśni?

Okładka książki Hopeless

Moja ocena: 9/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Hopeless
Seria/cykl: Hopeless #1
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Liczba stron: 384
Gatunek: New Adult, beletrystyka, romans
Cena detaliczna: 34,90 zł
Kupisz: aros.pl
Data wydania: 16 czerwca 2014

17 komentarzy:

  1. Bardzo chcę tę książkę kiedyś przeczytać i pewnie to zrobię, ale... W najbliższym czasie raczej nie, bo już mam kilkanaście książek na półkach, które tylko czekają na to, aż je przeczytam. :)

    http://biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już zakupiona, bo się wszyscy zachwycają. Za niedługo będę czytać :)

    http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę książkę. :)

    http://halcyon-days-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie te emocje najbardziej mnie kuszą. Muszę sprawić sobie tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mojego serca książka też nie złamała, ale bardzo miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obłędna, świetnie mi się ją czytało, choć początek szedł mi stosunkowo opornie i ciężko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Która kobieta nie chciałaby takiego Holdera:)? w trakcie czytania pojawiła się u mnie taka myśl, że może oni są rodzeństwem, ale na szczęście tak nie było ufff :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak pomyślałam! Ale nie chciałam wspominać, żeby nie było spojlerów :)

      Usuń
    2. A przecież wspomniałaś. :)

      Usuń
    3. Ale ktoś mógł pomyśleć, że nie chodzi o Holdera :-)

      Usuń
  8. Ciekawa jestem, jak mi się ona spodoba, gdyż mam za sobą jedną książkę tej autorki i odrobinę się zawiodłam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakochałam się w niej od pierwszych stron. Mimo, że "Losing Hope" to nie kontynuacja, tylko ta sama historia widziana oczami Holdera, gorąco ją polecam. Zwłaszcza po dłuższym czasie od przeczytania "Hopeless". Niektóre wątki, takie jak sytuacja siostry Deana, są tam bardziej rozbudowane, co pozwala na lepsze zrozumienie całej opowieści ;) Powiem szczerze, że momentami jest nawet lepsza niż "Hopeless" ^ ^

    http://thebookishcity.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo, bardzo dobra pozycja.
    Sięgnęłam po nią z podobnych względów i również się nie rozczarowałam. Co prawda na początku podchodziła pod schematyczną młodzieżówkę, ale na szczęście wcale nią nie jest. Holdera pokochałam choć momentami był trochę za namolny, trochę za agresywny. Jeżeli chodzi o tatuaż "Hopeless", nie udało mi się tego zawczasu rozszyfrować. :)

    Skrzynka Pełna Książek

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham "Hopeless" <3 I dalam jej taka sama ocene :> Swietna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze się ją czytało, ale nie urzekła mnie tak, jak się spodziewałam. "Hopeless" było dla mnie niestety rozczarowaniem :( Chociaż wielkim plusem była historia Sky, dzięki temu książka się wyróżnia na tle jej podobnych.

    Przy okazji - nominowałam Cię do blogowej zabawy, Liebster Blog Award - jeśli tylko zechcesz przyjąć nominację :)
    http://nostalgia-stron.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej :) Cudna recenzja...
    Nawet gdybym była sceptycznie nastawiona do tej książki - przekonałabyś mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Hopeless się u mnie kurzy i mam nadzieję, że wreszcie do niej dotrę :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!