2015/07/27

214. Wróć, jeśli pamiętasz - Gayle Forman

Akcja kontynuacji rozgrywa się trzy lata po wydarzeniach pierwszej części. Trzy lata minęły od wypadku, trzy lata od kiedy Adam ostatni raz widział Mię. Bardzo za nią tęskni. Chociaż z początku rozwijająca się kariera zespołu zagłusza jego ból, chłopak cierpi. Wkrótce dojdzie u niego do wypalenia. Tuż przed wyjazdem na europejską trasę, Adam spotyka Mię. A raczej dziewczynę, którą się stała. Został im tylko jeden dzień żeby wszystko sobie wyjaśnić. Jednak ona nie jest do tego skora. Gotowa jest odejść na zawsze. Adam ze wszystkich sił chce ją zatrzymać, ale pamięta o obietnicy, którą jej złożył, a o której najwyraźniej ona wie.

Kiedy pisałam dla Was recenzję "Zostań, jeśli kochasz" już trochę zaczęłam drugą część i byłam dosyć pozytywnie nastawiona. "If I stay" to raczej niewypał, chociaż dobry, po kontynuacji nie spodziewalibyśmy się fajerwerków. A jednak Forman udowadnia, że potrafi nas zaskoczyć i zagrać na naszych uczuciach.

Forman w co najmniej dwóch swoich seriach (o ile mogę to tak nazwać) zastosowała ten sam zabieg: pierwsza część oczami dziewczyny, druga oczami chłopaka. W "Wróć, jeśli pamiętasz" ten zabieg jest strzałem w dziesiątkę. Możemy poznać całą sytuację ze strony Adama, chociaż autorka niezbyt często wraca do samego wypadku. Skupia się na wydarzeniach po nim, dzięki czemu jest dużo ciekawiej, bo nie czytamy historii, którą już znamy, ale zupełnie nową. W dodatku pokazanie uczuć chłopaka jest zawsze super decyzją, ponieważ niewiele jest powieści młodzieżowych z tego punktu widzenia. Raczej narratorami są dziewczyny. Gayle Forman wyłamuje się z tego schematu, pokazując nam, że płeć męska też coś czuje.

Bo akurat Adam czuje nawet więcej niż zwykły człowiek. Jesteśmy świadkami upadku gwiazdy rocka i to nie przez narkotyki czy alkohol. Przez zwykłe wypalenie, które czeka każdego artystę. Wild Man, jak jest nazywany, już nie ma ochoty grać, nie ma ochoty jeździć w trasy. Przeżywa załamania depresyjne, ma problemy ze snem, nadal cierpi po okrutnym rozstaniu. Jego ból aż wylewa się z tej książki. Autorka zawarła w niej tak dużo jego emocji, że to aż boli przy czytaniu. Cholernie boli, tak samo jak Adama. Ciężko jest to czytać, ale jednocześnie nie można się oderwać. Świetne posunięcie.

Od samiutkiego początku książka serwuje nam napięcie, które można kroić. Trzyma nas aż do samego końca, nie puszcza ani przez chwilę. Dowiadujemy się, jak okropnie zachowała się Mia, razem z Adamem poznajemy również częściowo powód jej zachowania. I jest ta niepewność, chociaż w głębi duszy wiemy, jak to się skończy. Niby kiedy czytałam zakończenie, nie byłam zaskoczona, ale z drugiej strony - tak, byłam. Szczególnie po pewnej scenie, która sprawiła, że mój tok myślenia gwałtownie zawrócił. A tu znowu zmiana o 180 stopni. Zwariować można...

O "Wróć, jeśli pamiętasz" nie ma co pisać, oprócz jednego: jest lepsza od pierwszej części. I to o wiele. Zdecydowanie lepiej się ją czyta, jest bardziej wciągająca. Wydaje się mniej banalna. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, bo oprócz teraźniejszości poznajemy też wspomnienia Adama, dosyć istotne. I jakoś tak wraca nam wiara w ludzi, ale tylko trochę... Jest w pewien sposób oczyszczająca zarówno dla nas, jak i dla Adama. Polecam!


Moja ocena: 8/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Where She Went
Seria/cykl: Jeśli zostanę #2
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 288
Gatunek: beletrystyka, powieść młodzieżowa
Cena detaliczna: 26,90 zł
Kupisz: aros.pl
Data wydania: 21 stycznia 2015

11 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie. Nie czytałam jeszcze części pierwszej, ale z tego co widzę chyba powinnam. Jednak ta książka niezbyt mnie interesuje. Ale może kiedyś? ;)

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się całkowicie, że ta część jest o wiele lepsza. Gale Forman dopiero tutaj pokazała styl i klasę, i naprawdę można było czuć to cierpienie, o którym sama z resztą wspomniałaś. Bardzo dobra pozycja i trochę szkoda, że najpierw trzeba przebrnąć przez "Zostań, jeśli kochasz".

    Pozdrawiam,
    Skrzynka Pełna Książek

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie pierwsza część nie przypadła do gustu, dlatego z dużymi obawami przypadkowo sięgnęłam po drugą. Okazała się rzeczywiście, dużo lepsza, aczkolwiek nadal nie jestem fanką tej autorki. Nie czuję jej fenomenu i nie przeżywam jej książek całym sercem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i też uważam że jest lepsza od tomu pierwszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie potrafię się przekonać do pierwszej części. Może kiedyś wszechobecne pozytywne recenzje tego cyklu mnie przekonają?

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam pierwszą część, ale nie zdobyła mojego serca. Cieszę się, że ta jest dużo lepsza i trzyma w napięciu. Rozglądnę się.

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie, oczami chłopaka! Pytanie - na ile autorka (kobieta) jest w stanie wczuć się faktycznie w rolę męską. Zawsze mi się wydawało, że jeśli już pisać coś z dwóch perspektyw, to chyba najlepiej z towarzyszem odmiennej płci. Przydałby się ktoś, kto by kopną i powiedział "ale faceci tak nie robią!". Chociaż nie twierdzę, że tej powieści taki kopniak jest potrzebny. Sama ją recenzowała nie tak dawno temu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama borykam się z tym problemem, ale myślę, że wystarczy zapytać jakiegoś mężczyznę, co n ten temat sądzi. Poza tym, po przeczytaniu dużej ilości książek, w których głównym bohaterem jest facet, można się pokusić o stwierdzenie, że rozumiemy zachowania facetów. No a to my przecież jesteśmy skomplikowane :-)

      Usuń
  8. Pierwsza część była dla mnie średnia, ale i tak mam chęć na drugi tom, także mam nadzieję, że niedługo po tę książkę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lepsza od pierwszej części w 100 %, jednak tutaj trochę Mia, zaczyna mnie irytować swoim zachowaniem, mimo to, książka cudowna wspaniała! <3

    http://lakaksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam pierwsza część i waham się nad sięgnięciem po drugą część. http://papierowenatchnienia.blogspot.com/ zapraszam do siebie, chętnie przyjmę nowych obserwatorów i komentarze, bo blog dopiero startuje :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!