2014/05/11

118. Urodzona o północy - C.C. Hunter

Urodzona o północy

Tytuł oryg.: Born at Midnight
Seria/cykl: Wodospady Cienia #1
Tłumaczenie: Joanna Lipińska
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 368
Gatunek: paranormal romance



Życie Kylie nie jest usłane różami. Jej rodzice się rozwodzą, chłopak ją rzucił, a na domiar złego dziewczynę prześladuje Żołnierz, którego nikt poza nią nie widzi. Po imprezie, z której trafiła na komisariat policji, matka wysyła ją do obozu dla "młodzieży z trudnościami". Szybko jednak okazuje się, że te "trudności" nie polegają wcale na nałogach. Obozowicze to istoty nadnaturalne: wampiry, wilkołaki, czarownice, półelfy, zmiennokształtni. Kylie jest przekonana, że nie pasuje do Wodospadów Cienia, ale z biegiem czasu zaczyna wątpić, czy jest normalna. Poza tym poznaje przystojnego i opiekuńczego Dereka, który zdaje się ją lubić. Jest też niebezpieczny Lucas, zmora jej przeszłości, do którego coś ją przyciąga. Czy Kylie aby na pewno jest tylko człowiekiem?

Wytłumaczcie mi proszę, co takiego jest w paranormalach, że mogę czytać i czytać, a praktycznie każda książka jest inna? Oklepany temat miłości między człowiekiem a czymś-tam, niebezpieczeństwa, namiętność i te wszystkie dobrze nam już znane stworzenia. C.C. Hunter oblekła to wszystko w nową szatę, nadając temu nowy, wspaniały wygląd. Jakby tego było mało, "Urodzona o północy" to dopiero początek serii "Wodospady Cienia"!

Główna bohaterka nie jest idealna. Nie jest też taka, do jakich się przyzwyczailiśmy. Jest przeciwieństwem Katniss z Igrzysk Śmierci, nie ma w sobie tego "czegoś" co ma Clary z Darów Anioła, w jej żyłach nie płynie nefilska krew jak u Nory z Szeptem. Ona jest grzeczna, trochę zdezorientowana. Momentami bywa irytująca, ale podczas czytania zdałam sobie sprawę, że jest bardzo podobna do mnie. Nieśmiała, niepewna, a jednak drzemie w niej ogień, który budzi się stopniowo podczas pobytu w Wodospadach Cienia. Kylie szuka siebie, a my jesteśmy świadkami tego, jak najpierw dowiaduje się o rozwodzie rodziców, potem - że nie jest człowiekiem, a na końcu - że jednak zawsze pasowała do Wodospadów Cienia. Przeżywa przemianę, odnajduje swoją tożsamość. To bardzo pouczające i jest jedną z tych rzeczy, które urzekły mnie w tej książce.

Pomysł na fabułę był wręcz genialny. Może obóz w Wodospadach Cienia niektórym kojarzy się z Obozem Herosów w książkach Ricka Riordana, ale dopóki ktoś nie zwrócił mi na to uwagi, w ogóle nie porównywałam tych dwóch książek. Różnią się znacząco. 

Jest to pierwsza część serii, więc oczywiste, że dopiero poznajemy bohaterkę, jej otoczenie, nową sytuację. Ale ja już zaczęłam lubić Mirandę, Delle, Perry'ego, Dereka, Lucasa i Kylie. Momentami jest zabawnie, czasem autorka zaskakuje, czasem jest napięcie. To mi się bardzo podobało. Akcja jest wartka, ale nie pędzi na łeb na szyję. Dzieje się dużo, ale bez przesady. Wszystko jest odpowiednio wyważone tak, byśmy mogli cieszyć się lekturą i pochłaniać kolejne strony. W oderwaniu się wcale nie pomagają rozdziały kończone w najlepszych momentach. 

Często, czytając książki dla młodzieży z gatunku paranormal romance czy zwykłej fantastyki, wiele osób (szczególnie starszych) denerwuje się na pojawiające się "zwykłe" problemy nastolatków. Mnie przestało już to przeszkadzać, bo jest to właśnie magiczną częścią tych gatunków: to, że czytamy o czymś, co nie istnieje, a jednocześnie zderzamy się z własnymi problemami, jak miłość, odrzucenie, czy bycie innym. Hunter wplotła między karty swojej książki miłość do dwóch różnych chłopaków, problemy z rodzicami, poszukiwanie siebie. Przykryła to kołdrą z magii, zamieszania i pełnych napięcia wydarzeń. Jest również tajemnica, której nie do końca da się domyślić.

Podsumowując, "Urodzona o północy" to książka o poszukiwaniu siebie, znalezieniu miejsca na Ziemi, trudnej miłości, a także o tych oklepanych, ale ciągle na topie wampirach, wilkołakach oraz innych stworzeniach nadnaturalnych. Podobała mi się, przyjemnie mi się czytało i z miłą chęcią sięgnę po kontynuację.
Cena detaliczna: 34,90 zł
Moja ocena: 8/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam Fantastykę, Paranormal romance, Book Lovers, Książkowe Podróże (USA, gdzieś w Teksasie), Elfie Oblicza

Za książkę serdecznie dziękuję:
Wydawnictwo Feeria

8 komentarzy:

  1. Może kiedyś przeczytam, ale jakoś ta treść mnie nie zachęca...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niee... Mimo wszystko to nie dla mnie ^^ Gatunek paranormal romance mnie strasznie odtrąca (mam z nim złe wspomnienia, ach...). No i te wampiry i wilkołaki - powrót do "Zmierzchu"? Mimo że zachęcasz, spasuję.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całym szacunkiem:
      Wampiry i wilkołaki to nie tylko "Zmierzch"! Dlaczego wiele osób tak reaguje na te postacie? Ach... No tak, seria "Zmierzch" jest najpopularniejsza, ale to nie znaczy, że gdy spotkamy np. wampira w książce to od razu myśleć: " ee znowu jak Zmierzch"
      Mam nadzieję, że nie uraziłam? :)

      Usuń
  3. Mmm...coś dla mnie! Jak najbardziej chcę przeczytać! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio często natykam się na tą książke dlatego wkrótce ja przeczytam bo uwielbiam tego typu fantasy :)

    http://kasperiuzzz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym strasznie kiedyś przeczytać tą książkę, ale w bibliotece szybko się nie pojawi :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę oceniłam na taką samą ilość punktów jak Ty:) Choć ja znalazłam minimalnie więcej minusów, choćby za mało porcji magii w książce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Także czytałam książkę i mi osobiście się bardzo podobała :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!