2016/09/17

#69 Turecka miłość

Seriale to moja największa zmora. Od kiedy zaczęłam je oglądać, ciągle pojawia się jakiś nowy, który chcę obejrzeć, ale nie starcza mi czasu. Kiedy nadrobię już odcinki, znowu pojawia się coś, przez co nie mam czasu oglądać i znowu mam co nadrabiać. I tak w kółko. Dlatego jestem szczęśliwa, kiedy kończy się sezon lub nawet emisja serialu. Pod koniec wakacji, w najbardziej odpowiednim momencie, znalazłam idealny nowy pochłaniacz czasu. Zakochałam się w nim od pierwszego odcinka. Zajmuje moje myśli wtedy, kiedy tego potrzebuję. A jaki to serial?

Kiralık Aşk, czyli Miłość na wynajem to nowy serial, którego emisja rozpoczęła się w 2015 roku. O czym jest? O młodej Defne, która wiedzie życie bez problemów w jednej z dzielnic Istambułu. Aż do dnia, kiedy jej brat, Serdar, przynosi do domu dług. 200 tys. lir. Kupa kasy. Żeby Wam to lepiej zobrazować - 259 000 zł. Skąd wziąć tyle pieniędzy? Nagle pojawia się pani Neriman - bardzo zamożna kobieta, która oferuje Defne układ. Dziewczyna ma rozkochać w sobie bratanka kobiety i doprowadzić do ślubu, a następnie zniknąć nim noc poślubna dobiegnie końca. Za to ma otrzymać owe 200 tys., natomiast Neriman dostanie swoją wymarzoną posiadłość. Defne nie jest przekonana, walczy ze sobą, ale w końcu decyduje się zgodzić. Neriman robi z niej kobietę, która jej zdaniem na pewno spodoba się Ömerowi i wysyła do pracy. Manipuluje nią jak kukiełką, co nie do końca podoba się samej zainteresowanej. Sprawy komplikują się, kiedy Defne zakochuje się w Ömerze. Ale jak wykręcić się z tej umowy?
Jak to się stało, że zaczęłam oglądać turecki serial? Na Instagramie w sekcji "explore/search" wciąż pojawiały mi się filmiki, będące fragmentami tej produkcji. Strasznie mnie to zaciekawiło. Wpisałam w Google jedno z nazwisk, które pojawiło się w opisie takiego filmiku i już miałam przed oczami serial z polskimi napisami. No i jak tu nie obejrzeć chociaż jednego odcinka? Obejrzałam i... przepadłam. Nie mogłam oderwać oczu od ekranu. Ten serial jest cudowny! Niesamowicie wciąga i intryguje. Rozśmiesza do łez, sprawia, że krzyczę na cały dom "pocałuj ją, pocałuj!" albo "kocham was, nienawidzę was". Wywołuje we mnie tyle emocji...

Nie jest to jednak najlepsza produkcja, jaką kiedykolwiek widziałam. Wykonanie Kiralık Aşk i Gry o Tron diametralnie się różni. Wiadomo, który jest lepszy. Różni się nawet do słynnego Wspaniałego Stulecia, którego kilka odcinków miałam okazję obejrzeć. Jest momentami przerysowany, szczególnie kiedy pojawia się Neriman lub jej przyjaciel Koray. Czasem jest zbyt komiczny i głupi, a ja nienawidzę komicznych filmów, w których bohaterowie są głupsi od małpy. Szczególnie Koraya mam ochotę czasami (cz. zawsze) udusić. Już nie mówię o tym, że Defne też mnie czasami wkurza. Ale wiecie co? Mam to gdzieś. Mogę sobie w każdym momencie przesunąć i ominąć fragmenty, które mnie nie interesują. Czy wszystkie, w których nie występują Ömer lub Defne. 
Oglądając ten serial wiele się nauczyłam. Zaczynając od kultury tureckiej - zwyczaje swatów, parzenia herbaty i kawy, cenzura alkoholu i krwi (?!) - na słówkach kończąc. Z każdym odcinkiem moja lista słówek się powiększa. Mówić płynnie się nie nauczę, ale zawsze to jakiś początek. Chociaż wątpię, bym kiedyś miała zacząć uczyć się tureckiego, ale kto wie? W końcu to tylko jeden język więcej na mojej liście...

Pierwszy sezon ma 52 odcinki, z czego każdy ma od 1 godz. 30 min do nawet 2 godz. 20 min! Jeszcze nie spotkałam się z tak długimi odcinkami! Z tego, co udało mi się gdzieś przeczytać, premiera 53 odcinka, czyli początku 2 sezonu ma się odbyć niedługo, więc szybciutko muszę oglądać! Jeszcze zostało mi 7 odcinków i już nie mogę się doczekać finału, bo wiem, co wtedy się wydarzy... Jestem też ciekawa, co będzie jak TO już się wydarzy... Co dalej?

Oczywistym plusem serialu i czymś, co wywołuje u mnie 1) zazdrość 2) uwielbienie, jest wygląd aktorów, a szczególnie Elçin Sangu, która gra Defne i jest przepiękna oraz Barış Arduç, grającego Ömera (jak się nim nie zachwycać? wygląda uroczo i sexy jednocześnie!).

Tak więc, moja nowa miłość, Kiralık Aşk. A Wy zdobyliście jakieś nowe zauroczenia serialowe?

Kiralık Aşk, Meriç Acemi, Deniz Coşkun, Turcja, 2015-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!