2016/08/08

274. Black Ice - Becca Fitzpatrick

Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo przystojnych nieznajomych. Jak się okazuje, obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie zgadza się wyprowadzić ich z gór. Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejnym celem, sprawy przybierają dramatyczny obrót…

Wreszcie i mnie udało się przeczytać kolejną po Szeptem książkę Becki Fitzpatrick. Jej osławiony cykl bardzo polubiłam i do dziś miło wspominam jako jeden z moich pierwszych paranormal romance. A ciekawość każe mi dalej poznawać książki autorki, szczególnie że są to powieści jednotomowe, a czegóż więcej może oczekiwać na wstępie czytelnik? Obok ciekawego opisu, intrygującej okładki i wielu pozytywnych opinii to wielki plus.

Ile razy słyszeliśmy w telewizji o zaginięciu jakieś osoby? Ile razy dotarła do nas informacja o zbiegłych przestępcach, którzy są poszukiwani w okolicy? Na to pierwsze pytanie ciężko nam określić dokładną odpowiedź. Wielokrotnie słyszymy o zaginięciach dzieci i młodych osób. Gdybyśmy mieszkali w Stanach lub nawet bliżej, za Zachodnią granicą, informacja o zbiegach również nie byłaby nam obca. Dla Amerykanów to chleb powszedni, szczególnie gdy nie jest trudno zdobyć broń i pozwolenie na nią. Właśnie historia zbiegłych przestępców i dziewczyny wziętej jako zakładniczki stała się podłożem dla książki Black Ice.

Zacznę może od tego, co budzi największe kontrowersje nie tylko w przypadku tej książki, ale ogólnie jej podobnych, z gatunku literatury młodzieżowej. Wiarygodność. Realność. Czytając historię Britt, która zostaje uprowadzona z celem wyprowadzenia przestępców z gór, musi zmagać się nie tylko z nimi, ale również z okropną pogodą (mróz, śnieg) oraz nieznanym terenem. Wiele osób poddałoby się na samym początku, wiele popadłoby w depresję, dało ogarnąć się panice. Ale nie Britt. Ona z uporem szuka drogi ucieczki, daje się prowadzić, ale jej mózg ani na chwilę nie przestaje działać. Czy jest w tym realna? Jak najbardziej. Są ludzie, którzy nie poddaliby się strachowi i walczyliby o życie przez długie dnie, czekając w nadziei na ratunek. Britt jest odważna, uparta, zawzięta, martwi się o przyjaciółkę, która przecież przed chwilą potraktowała ją niezbyt miłym komentarzem. Ja ją podziwiam. Dla mnie jest bardzo wiarygodna. Choć już mniej wiarygodne wydaje mi się uczucie pomiędzy nią a Masonem. Trochę to naciągane. 

Spotkałam się z opinią, że w tej książce pojawia się związek między ofiarą a okrutnym przestępcą. Wyssane z palca. Zastanawiam się, czy osoba, która przedstawia takie opinie czytała tę książkę? Bo jeśli tak, na pewno zauważyła, że Mason wcale nie jest okrutny. Zimny i zdystansowany - owszem. Ale z całą pewnością nie okrutny. Już od samego początku rzuciło mi się w oczy, że próbuje pomóc Britt. Poczułam do niego odrobinę sympatii, bo facet wyraźnie w którymś momencie zaczyna stawiać życie dziewczyny nad swoim. 

Ale wracając do całokształtu - fabuła Black Ice trzyma w napięciu i Becca Fitzpatrick po raz kolejny udowodniła mi, że potrafi to napięcie budować. Zaczęłam czytać i nie wiedziałam kompletnie nic o tym, co się wydarzy. Autorka stopniowo karmiła mnie informacjami, budowała napięcie. Było zarówno takie ogólne napięcie, towarzyszące mi podczas całej lektury, ale też takie chwilowe, jak podczas nocy spędzonych w lesie - wtedy moje serce miało okazję szybciej zabić. To napięcie jest budowane do pewnego momentu, kiedy wszystko, co już sobie poukładaliśmy nagle burzy się jak domek z kart. A potem znowu i znowu. Książka zaskakuje nas niemalże na każdym kroku, nie dając przy tym chwili wytchnienia. Wciągnęła mnie fabuła i z wielką niecierpliwością czekałam, co jeszcze się wydarzy i jak cała historia się rozwiąże. 

Black Ice to przede wszystkim trzymająca w napięciu opowieść o dziewczynie, która musi przetrwać w górach i uciec od przestępców. Uratować siebie i swoją przyjaciółkę. Ale nie tylko. To także historia dziewczyny, która marzy o powrocie do swojego byłego chłopaka, do którego ciągle coś czuje i karmi się wspomnieniami o nim licząc na to, że wszystko będzie tak jak kiedyś. To w końcu historia dziewczyny, która przestaje żyć marzeniami i uczy się o własnych słabościach oraz staje się dzięki temu silniejsza. Gdzieś w tle pojawia się historia miłosna, jednak nie można nazwać tej powieści romansem. Jeżeli więc lubicie trochę dreszczyku, ale w wydaniu młodzieżowym, to powinna się Wam spodobać. Na mnie wywarła bardzo dobre wrażenie, chociaż nie mogę jej uznać arcydziełem. Nie mniej jednak czytało mi się bardzo przyjemnie i prędko o niej nie zapomnę.

Okładka książki Black Ice

Moja ocena: 8/10
Tytuł oryg.: Black Ice
Seria/cykl: -
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Otwarte
Gatunek: thriller, powieść młodzieżowa
Liczba stron: 450
Cena det.: 39,90 zł
Kupisz: aros.pl
Data wyd.: 5.11.2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!