2016/01/13

234. Graficzna podróż - Ed Sheeran & Phillip Butah

Bardzo lubię twórczość Eda Sheerana. Wiele jego piosenek jest moimi ulubionymi i towarzyszą mi codziennie. Nie tylko wtedy, gdy ich słucham. Często ich przesłanie przenika do mojego życia codziennego. Aczkolwiek, nigdy nie nazywałam się jego fanką. W ogóle nie jestem niczyją fanką. Nie lubię tego słowa. Nie mniej jednak, byłam wręcz wniebowzięta, kiedy dostałam Graficzną podróż w prezencie świątecznym. Wreszcie możliwość poznania bliżej tego rudzielca z Anglii.... Jak się okazało, nie jest to biografia jakich wiele.

Owszem, dowiadujemy się wiele o życiu Eda, ale niekoniecznie tym prywatnym. Rudzielec prowadzi nas od początku swojego zainteresowania muzyką, przez swoje najróżniejsze gusta muzyczne, w końcu po pierwsze płyty i pracę nad najnowszym albumem - "X". Muzyk skupia się na swojej karierze, która nie była huczna, nikt nie odkrył go jako 16-latka. Ed musiał dojść do wszystkiego sam. Przechodził przez pasma niepowodzeń i sukcesów. Nigdy nie chciał być gwiazdą. Chciał tylko grać i śpiewać, i żeby ludzie doceniali jego muzykę. I za to właśnie go podziwiam. No, nie tylko za to. 

Nie udało mi się jeszcze pojąć, jak współcześnie rozumie się słowo "fan". Odnoszę wrażenie, że "prawdziwy fan" musi znać wszystkie piosenki, mieć wszystkie albumy, jeździć na koncerty, wiedzieć wszystko o swoim idolu. Często to "wszystko" znaczy "za dużo". Osobiście, zawsze kiedy ktoś pyta "Czyją jesteś fanką?" odpowiadam: nikogo. Bo to prawda. Nie mówię też, że kogoś "lubię". Lubić mogę kolegów w szkole. Lubić mogę jakiś film, piosenkę, kolor, przedmiot, książkę. Ale nie osobę, które nie znam! Słowo "kocham" też zachowuję dla osób, które naprawdę na to zasługują. Radzę Wam, zastanówcie się nad znaczeniem słowa "lubić"....

Zawsze zastanawiałam się, po co ludziom znać prywatne życie gwiazd. Pobrali się - fajnie. Nie potrzeba mi wiedzieć, jak wyglądał ich ślub, co jedli, kto był zaproszony. Mają dzieci - super. Nie rusza mnie ich wygląd, ubiór, szkoła, etc. Rozwiedli się - ich sprawa. Po co mi wiedzieć, że on zdradzał, że pił, że ona była niewierna? Nie czuję potrzeby zaglądać sławnym (ani w ogóle) ludziom do domu. A niech se żyją! Każdy ma prawo. Denerwuje mnie to, co współczesny świat robi z celebrytami.... Media zabiły już tyle osób. Ale zwalają winę na alkohol i narkotyki. Cholera, jakiś powód musiał być, że tak skończyli......

Niezwykle pokrzepiające jest to, że Ed nie jest kolejnym takim celebrytą. Owszem, niedawno podbił rankingi, radia, serca ludzi swoją muzyką. Ale - jak pisze - nigdy nie chciał wiązać się z producentem muzycznym, bo nie chciał, żeby ktoś mu mówił, jak ma się zachowywać, co ma mówić, jak ma grać. I to jest kolejny powód, za który go podziwiam. Graficzną podróż czytałam trochę już podczas lektury "Play" i kontrast był niewyobrażalny!

Graficzna podróż to historia spełniającego się marzenia rudego chłopca, które wcale nie było łatwe do zrealizowania. To inspiracja dla wszystkich, aby nigdy się nie poddawać, nawet gdy nie macie gdzie spać, waszym jedynym posiłkiem jest piwo, a ostatni koncert zagraliście dla pustej sali. To także dowód, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nam pomoże, przygarnie nas na noc, powie kilka dobrych słów albo kompletnie nas ochrzani.

Cudownie było poznać historię tworzenia moich ulubionych piosenek. Zupełnie inaczej się ich teraz słucha. To niesamowite, jakie historie skrywają się za paroma słowami. Ed, chociaż nie jest pisarzem i woli pisać piosenki niż książki, opowiada w bardzo lekki, ciekawy sposób. Nie daje nam się zanudzić. W dodatku całości dopełniają przepiękne obrazy wykonane przez Phillipa Butaha. Co chwilę zatrzymywałam się i dokładnie się im przyglądałam. Oprócz tego mamy okazję zobaczyć również kilka ciekawych zdjęć z podróży Eda, które są dowodem na to, ile różnych ludzi poznał w życiu i ile doświadczeń skolekcjonował. 

Okładka książki Graficzna Podróż

Moja ocena: 9/10
Wyzwanie: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Ed Sheeran. A Visual Journey
Seria/cykl:
Tłumaczenie: Michał Strąkow
Wydawnictwo: Insignis
Gatunek: autobiografia
Liczba stron: 210
Cena detaliczna: 49,99 zł
Kupisz: aros. pl
Data Wydania: 4 listopada 2015

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!