2014/08/23

[29. Filmowa Sobota] Dawca Pamięci

Film oparty jest na bestsellerowej powieści Lois Lowry z 1993 roku o tym samym tytule. Opowiada historię chłopca o imieniu Jonas, który żyje w fikcyjnym świecie bez wad. Społeczeństwo jest szczęśliwe, a pojęcia wojny, bólu, wyboru, smutku i innych uczuć nie są mu znane. Każdy ma przypisaną rolę i żyje według ściśle określonych zadań. W wieku 12 lat Jonas otrzymuje swoją rolę - ma zostać "Odbiorcą wspomnień".
Rozpoczyna szkolenie pod okiem byłego "Odbiorcy", starszegoo człowieka, który będzie przekazywał chłopcu swoją wiedzę (tytułowy "Giver"). Tym sposobem Jonas doznaje nowych uczuć i wkracza w prawdziwy świat, gdzie nie wszystko jest tak wspaniałe. Zdaje sobie sprawę, że społeczność, w której żyje to jedno wielkie oszustwo i w obliczu tej prawdy musi podjąć decyzje, które zmienią jego los na zawsze.

O filmie dowiedziałam się w nieco nietypowy sposób. Wiecie, że One Republic stworzyło do niego piosenkę? Słuchałam sobie jej, a w tle leciały sceny z filmu. Pomyślałam "Kurcze, zajebisty film, trzeba zobaczyć". I w ten sposób rozpoczęłam moje oczekiwanie na premierę "Dawcy Pamięci". A premiera była wczoraj, oczywiście na niej byłam.
Jakie są moje wrażenia? Dosyć sprzeczne. Z jednej strony film bardzo mi się podobał, z drugiej dostrzegłam jego braki. Historia jest trochę zagmatwana i całość mogła trwać trochę dłużej, aby wszystko można było spokojnie wyjaśnić. Chociaż tak naprawdę może jest to film z rodzaju tych, do których zrozumienia jest potrzebna znajomość książki? Być może. Niestety, w moim Empiku nie było akurat "Dawcy" i nie mogłam go sobie kupić, żeby porównać. 

Bardzo podobały mi się efekty. Niektóre sceny były czarno-białe, inne - te, które widział Jonasz - kolorowe, co doskonale oddzielało głównego bohatera od innych. Pomysł na fabułę moim zdaniem był genialny. Myślę, że taka wizja przyszłości jest najbardziej prawdopodobna ze wszystkich, które do tej pory poznałam. Bo czego ludzie nie chcą tak bardzo jak pozbycia się różnic, złych emocji i wszystkich problemów? Tutaj należą się ukłony autorce za wspaniały pomysł.
O grze aktorskiej nie ma co mówić, Meryl Streep doskonale poradziła sobie z nowym wyzwaniem, jakim było zagranie w filmie s-f, a twórcy dali również szansę młodym aktorom, aby się wykazali. Nie wiem, czy słyszeliście o Brentonie Thwaites, który w ostatnim czasie zagrał m.in. w "Czarownicy". Mówi się, że jest nowym ciachem Hollywood, z czym mogę się zgodzić...

Poruszyły mnie sceny z małym Gabrielem. Jonasz wspaniale się nim opiekował, rozśmieszał nie tylko chłopca, ale i nas, widzów, swoimi minami i żartami. Wszyscy bohaterowie i ich odtwórcy zasługują na duży plus, bo byli barwni i wspaniale odegrani. 

Podsumowując, nie jest tak źle, jak myślałam zaraz po seansie, kiedy to oddałam się rozmyślaniom o filmie. Produkcja jest bardzo dobra, podobała mi się naprawdę bardzo i myślę, że z wielką chęcią sięgnę po książkę, bo film wzmógł na nią moją ochotę. Polecam Wam ten film w kinie, czy nie, obejrzycie go!

Dawca pamięci (2014)


Moja ocena: 6/6
Tytuł oryg.: The Giver
Reżyseria: Phillip Noyce
Scenariusz: Michael Mitnick, Robert B. Weide
Premiera: 22 sierpnia 2014 (Polska) 11 sierpnia 2014 (świat)
Produkcja: USA
Gatunek: dramat, science fiction
Czas: 94 min
Wersja językowa: napisy PL






Wszystkie grafiki pochodzą z wyszukiwarki Google, oprócz plakatu, który pochodzi ze strony Filmweb. Opis pochodzi z filweb.pl
Powyższy tekst nie jest recenzją, jest jedynie opinią polecającą i własnymi przemyśleniami na temat filmu. 

15 komentarzy:

  1. Wczoraj brat pokazał mi zapowiedź i także nie mogę się doczekać mojego spotkania z filmem! Z chęcią przed jego obejrzeniem tak jak Ty, posłucham ścieżki dźwiękowej, bo ostatnio polubiłam muzykę filmową. Trailer bardzo skojarzył się mi z "Delirium". Chociaż właściwie powinno być na odwrót, bo przecież najpierw powstała książka "Dawca pamięci", a potem owe "Delirium". :)
    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zanim obejrzę film, muszę przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią tym bardziej, że widzę iż rozczarowania nie będzie

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wielka ochotę na ten film, ale nie wiedziałam że powstał na podstawie książki ;) Muszę jej poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj bratnia duszo. Bo widzisz ja również dowiedziałam się o filmie dzięki One Republic. Słucham sobie piosenki, a potem odkrywam, że jest film. Myślę sobie: "Kurczę, aktor przystojny, co mi szkodzi obejrzeć zwiastun". No i od tej pory wariuję jak słyszę "Ordinary human", a zwiastun oglądałam nawet kilka razy w tygodniu ( szałowo). No i znam już niektóre kwestie bohaterów na pamięć ^^ Moje wariacje zakończyły się tym, że w najbliższą środę jadę z koleżankami do kina właśnie na "Dawcę pamięci". Brenton Thwaites jest boski ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie kończę książkę :-) Na film na pewno pójdę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę czytałam i jestem ogromnie ciekawa filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z pewnością kiedyś obejrzę, ale najpierw ksiażka!

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie coś czuję, że bez znajomości książki trudno tak naprawdę odnaleźć się w fabule filmu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam okazję w piątek zobaczyć ten film i przyznaję, że wywarł na mnie całkiem dobre wrażenie, zamierzam sięgnąć po książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na początek mam chęć na książkę, później zastanowię się nad filmem, by nie zepsuć sobie opinii na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam zwiastun i chętnie zobaczę ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  13. widziałam zwiastun, mam chrapkę na film, ale najpierw książka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zamierzam obejrzeć... Na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie obejrzę film, ale najpierw chcę przeczytać książkę :)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!