2014/08/19

146. Niemożliwe - Nancy Werlin



Tytuł oryg.: Impossible
Seria/cykl: Niemożliwe #1
Tłumaczenie: Grażyna Smosna
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 360
Gatunek: Fantasy, dla młodzieży (+15)
Kupisz: taniaksiążka.pl


Lucy jest z pozoru zwykłą nastolatką. O ile można być zwykłym wychowując się od urodzenia w rodzinie zastępczej i widując swoją matkę błąkającą się po ulicach i popadającą w szaleństwo. Pewnego wieczoru Lucy wybiera się na bal. Po balu ma się odbyć impreza u jej przyjaciółki. Jednak dziewczyna nie dociera na przyjęcie, bo zostaje zgwałcona przez swojego partnera, Graya Spencera. Wkrótce okazuje się, że Lucy jest w ciąży. Dowiaduje się również o klątwie sprzed wieków, która została rzucona na jej ród. Wskazówką jest stara ballada, śpiewana przez jej matkę. Dziewczyna będzie musiała wykonać trzy niemożliwe zadania przed urodzeniem dziecka, aby zdjąć klątwę ze swojego rodu i dać normalne życie swojej córce.


Nie wiem czemu, ale zawsze lubiłam celtyckie i staroangielskie pieśni. Słucham ich prawie codziennie, mam swoje ulubione, a niektóre nawet znam na pamięć. Nie mogłabym również nie znać "Targu w Scarborough", staroangielskiej ballady o prawdziwej miłości i trzech zadaniach. Dlatego właśnie moją uwagę zwróciła książka "Niemożliwe" inspirowana tą balladą. 

Autorka zaczerpnęła inspiracji w jednej z najpiękniejszych ballad o miłości, nie mogła lepiej wybrać. Sama dziwię się sobie, że nie wpadłam na pomysł opisania okoliczności powstania tej pieśni na własny sposób. Nancy Werlin już kilkanaście lat temu zainteresowała się balladą "Targ w Scarborough". Długo myślała nad tą historią, aż wreszcie udało jej się ją stworzyć.

"Niemożliwe" to nie tylko opowieść o klątwie i wypełnianiu zadań. Autorka przybliżyła nam trochę życie nastoletniej przyszłej mamy, ofiary gwałtu. Można by pomyśleć, że wszyscy się od niej odwrócą, a ona zostanie sama. Lucy na szczęście miała u swojego boku rodziców i wspaniałego przyjaciela, który porzucił swoją przyszłość, by jej pomóc. Bardzo spodobał mi się ten wątek, bo w mało której książce fantasy dla młodzieży znajdziemy temat gwałtu i zbyt szybkiego macierzyństwa. Lucy nie chciała pozbyć się dziecka, chciała je urodzić, pokochała je. To właśnie jest najpiękniejsze w tej książce - miłość matki do dziecka, miłość rodziny, poświęcenie i determinacja. Na tym Nancy Werlin oparła swoją historię.

Powiedz niech zrówna go sierpem ze szkła
Tam gdzie pieprz, rozmaryn i mak
Gdy zapadnie noc lecz przed końcem dnia
Wtedy pokocham go jeszcze raz
(Fragment polskiej wersji ballady)

Mimo wspaniałego pomysłu, niebanalnej fabuły i czasami zaskakiwania czytelnika, książka nie jest idealna. Pewne momenty można przewidzieć, tak jak zakończenie. "Niemożliwe" ma w sobie pewną banalność, która czasem mnie denerwowała. Nie jest przesłodzona, a to dobrze, jednak za dużo w niej opisów myśli bohaterów. Owszem, są ciekawe, jednak po jakimś czasie się nudzą. Bohaterowie myślą tak dużo, że dziwiłam się, iż to mieści się w ich głowach. Nie jest to jakiś wielki minus, jednakże mnie przeszkadzało to w cieszeniu się lekturą.

Sami bohaterowie są dobrze wykreowani, jednak nie wiemy o nich więcej, niż powie nam autorka. Nie możemy się za bardzo domyślić z dialogów, jakie są ich cechy, jaka jest ich przeszłość. Najwięcej wiemy o Lucy, ale o tym też musiała nas najpierw uświadomić autorka. Żałuję, że nie wiem więcej o Zachu, Soledad czy Leo. W książce pojawiła się wzmianka o tym, że Zach mieszkał kiedyś obok domu Lucy i że przez jakiś czas mieszkał też z nimi, jednak nie wiemy czemu, skoro jego rodzice żyją i mają się dobrze. Autorka tłumaczyła dużo, ale zapomniała o tych kilku ważnych elementach, które mogą zastanowić czytelnika. Nie obdarzyłam sympatią żadnego z bohaterów, bo nie miałam do tego powodu. Mam wrażenie, że są oni bardziej papierowi niż powinni, tacy na jedno przeczytanie i zapomnienie.

Muszę też zwrócić uwagę na trafiony tytuł. Nie zdradza zbyt wiele, a jednak wspaniale oddaje wnętrze książki, niemożliwe zadania, rzeczy niemożliwe do zrozumienia i uwierzenia w nie. "Niemożliwe" jest wyjątkową książką ze względu na niezwykły pomysł autorki. Jednak ma kilka znaczących wad. Czytało się ją nawet przyjemnie, choć owe wady mi trochę przeszkadzały. Mimo to sądzę, że będę ją miło wspominać i polecać kolejnym czytelnikom. 
Cena detaliczna: 34,90 zł
Moja ocena: 7/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam Fantastykę, Książkowe podróże (USA), Grunt to okładka, Elfie oblicza

7 komentarzy:

  1. obecnie nieufnie podchodzę do wszystkich serii i trylogii więc poczekam aż wyjdzie w całości i wtedy z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz długo czekać :/
      To nie do końca jest seria, po prostu autorka stwierdziła, że chce to ciągnąć dalej i napisała sequel i jeszcze trzecią część, ale w tej się nie czuje, że jest coś ''dalej'' ;)

      Usuń
  2. To zapominanie o ważnych sprawach stawia książkę w złym świetle, ale podoba mi się pomysł z fabułą opartą na balladzie. Już kiedyś miałam ochotę sięgnąć po tę książkę, ale nie byłam pewna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A właśnie sobie tą książkę zamówiłam :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dużo słyszałam o tej książce, ale nigdy nie miałam jej w swoich rękach. Chyba nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja właśnie po raz pierwszy widzę tę książkę i czuję się zainteresowana. Mam wrażenie, że występuje tutaj takich trochę baśniowy klimat, a ja bardzo go cenię w książkach. P.S. Po ostatniej Twojej recenzji "Na krawędzi nigdy", tak mnie zachwyciłaś, że książkę udało mi się kupić w dość niskiej cenie i leży już sobie szczęśliwie na półce:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ,,Niemożliwe" było książką o ciekawej tematyce, ale muszę przyznać, że dość mozolnie i powoli czytało mi się. Po skończeniu nie byłam jakoś zbytnio zachwycona, ale trzeba przyznać, że swój urok ma, tym bardziej, że autorka w bardzo zgrabny sposób powiązała swoją historię z pieśnią :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!