2014/08/15

145. Na krawędzi nigdy - J.A. Redmerski

Na krawędzi nigdy

Tytuł oryg.: The Edge of Never
Seria/cykl: Na krawędzi nigdy #1
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 480
Gatunek: powieść obyczajowa, romans, powieść drogi
Kupisz: selkar.pl



Pewnego dnia w życiu dwudziestoletniej Camryn następuje radykalna zmiana. Chłopak jej przyjaciółki wyznaje jej, że ją kocha, co wywołuje u Natalie wściekłość. Camryn, czując presję, postanawia wyjechać z Karoliny Północnej. Bez zastanowienia kupuje bilet do Idaho, nawet nie myśląc co będzie, kiedy już tam dojedzie. Do tego samego autobusu wsiada dwudziestopięcioletni Andrew. Mężczyzna od razu skupia się na młodziej dziewczynie podróżującej samej. Kiedy ratuje ją przed gwałtem w łazience i proponuje wspólną podróż, mimo wątpliwości Cam się zgadza. Tak rozpoczyna się największa podróż ich życia, a przynajmniej najbardziej warta zapamiętania. Będą dzielić podczas niej nie tylko samochód, ale również smutek, radość, żal i marzenia. Dokąd ich ta podróż zaprowadzi?

"Na krawędzi nigdy" przyciągała mnie nie tylko okładką, ale i obietnicą historii miłosnej. Nigdy wcześniej nie czytałam powieści drogi. Myślę, że dobrze zrobiłam sięgając po tę książce na półce w bibliotece. Nie tylko dlatego, że wiele osób zachęca do jej przeczytania, ale dlatego, że jest tego warta.

Na początku poznajemy tylko Camryn. Nie wiemy, w którym momencie pojawi się Andrew. Autorka przybliża nam okoliczności decyzji Cam o samotnej podróży. Jesteśmy świadkami zdarzenia z Damonem, żalu ze strony Natalie i determinacji Cam o opuszczeniu rodzinnego miasteczka. Pierwszy raz od śmierci swojego chłopaka decyduje się zrobić coś, czego sama chce. Uciec. Podróżować, tak jak zawsze chciała. Szczęśliwym trafem los stawia na jej drodze Andrew, który również wyruszył w daleką podróż by pogrążyć się w myślach. Jednak w przeciwieństwie do niej, ma cel i kiedy go osiągnie, będzie mógł wrócić do domu. Mężczyzna zaczyna się nią opiekować i w ten sposób rodzi się między nimi więź, która może albo zostać zerwana wraz z rozstaniem, albo się wzmocnić przy obietnicy dalszej podróży.

Uwielbiam książki, w których dzieje się coś więcej niż tylko romans głównych bohaterów. Jeszcze lepiej jest, kiedy na początku ci się nienawidzą lub po prostu czują do siebie niechęć. Tak było w przypadku Cam i Andrew. Na początku się nie znali, ale coś ich do siebie przyciągało. Byłam świadkiem ich coraz lepszych relacji. Ale nie tylko tego. Widziałam też jak Camryn się zmienia, staje się odważna, bardziej bezczelna, nie boi się już mówić swoich myśli na głos. Podróż z Andrew jest dla niej terapią i zazdroszczę jej tego, bo nie dość, że działa, to jeszcze z jakim terapeutą! Ta opowieść zmienia nie tylko swoich bohaterów, ale również nas samych.

Trzeba pogratulować J.A. Redmerski wykreowania bohaterów. Są wspaniali. Nie tylko Cam i Andrew, ale i pozostali: Natalie, Asher, Aidan, matka Andrew, jego ojciec. Również ci, których imion nie znamy zdają się idealnie pasować do całości i wypełniać ją. Wszystkie cechy są odpowiednio wyważone. Zaryzykuję, że bohaterowie są idealni. Nie pod względem ich wspaniałego zachowania, dobrych cech itd., lecz pod względem tego, że mają wady i potrafią uczyć się na błędach. A popełniają ich dużo. Są wspaniałym odzwierciedleniem tego, co drzemie w nas samych.

J.A. Redmerski stworzyła nie tylko wspaniałą historię miłosną i powieść drogi. Ukazała w swojej książce to, czego nie dostrzegamy w nas samych: nudną codzienność, dopasowywanie się do społeczeństwa, robienie ciągle tego samego, jak roboty. Camryn i Andrew są inni niż reszta świata. Chcą się wyrwać. Są jak dwie plamy kolorów w świecie szarości. I to wspaniale obrazuje, w jakim świecie żyjemy, jak dusimy swoje marzenia, bo są zbyt ekstrawaganckie, zbyt kolorowe. To bardzo mi się podobało.

Jedynym minusem był nadmiar seksu. Trochę się bałam, czytając na okładce napis "W książce są śmiałe sceny erotyczne", że całość będzie nimi wypełniona, a bohaterowie nie będą robić nic innego. Myliłam się, bo zaczęło się dopiero po połowie książki, jednak wtedy zaczęło mnie to denerwować. Miejscami wydawało mi się, że Cam i Andrew nie mogą rozmawiać o niczym innym, a wieczorami nie mają innego zajęcia. Jednak nie jest to tak wielki minus jak wygląda, bo wrażenie jest przejściowe, przyćmione przez wspaniałość tej historii, ale trzeba przyznać, że mnie to trochę irytowało, mimo że jestem już nawet przyzwyczajona dzięki naszej wspaniałej pani Łoniewskiej...

Nie ma co dużo mówić, "Na krawędzi nigdy" to wspaniała książka, która porwała moje serce i wycisnęła mi łzy z oczu i śmiech z gardła. Nawet autorce udało się mnie przerazić pod koniec. Z wielką radością i ochotą sięgnę po kolejną część kiedy tylko wpadnie w moje łapki. A Wam polecam tą wspaniałą powieść drogi z romansem i dramatem w tle, opowiadającą o prawdziwym życiu!
Cena detaliczna: 39,90 zł
Moja ocena: 9/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Książkowe podróże (podróż po USA: od Karoliny Północnej, przez Wyoming, Nowy Orlean do Teksasu), Klucznik

Pewnie zauważyliście, że podaję Wam linki do sklepów, w których możecie kupić daną książkę. Starannie dobieram te sklepy, poszukując dla Was najlepszej ceny. W przypadku tej książki na selkar.pl kupicie ją za 27,20 zł!

6 komentarzy:

  1. Wiele dobrego czytałam o tej książce. Ty również nie żałujesz dobrych słów - pozostało dokonać zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że mnie aż tak nie porwało ;) Bardzo lubię tę książkę i miło ją wspominam, ale jest kilka innych NA, które zrobiły na mnie lepsze wrażenie. Mimo wszystko warto ja przeczytać i mieć, bo jest cudnie wydana.
    PS. dzieki, że do mnie zajrzałaś, bo gdzieś mi Twój blog zaginął. A zmieniło się u Ciebie, jest ślicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka ma niesamowitą okładkę. I choć nie czytałam wielu książek z tej serii YA i nie mam dużego porównania, to ten tytuł (i Hopeless, który również muszę przeczytać) najbardziej mnie przekonuje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładna okładka i to ona głównie mnie przyciąga:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym przeczytać tę książkę, ale może jeszcze za młoda jestem... :P

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!