2015/01/11

Crazy in Music #5

Obiecałam Wam, pokazując moje zdobycze grudniowe, że niedługo dowiecie się trochę więcej o płycie francuskiej wokalistki Indili, którą kupiłam sobie w Biedronce. Tak więc dzisiaj, w kolejnym poście z cyklu "Crazy in Music" mam zamiar podzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat tego albumu. Zapraszam.


Płyta "Mini World" jest pierwszym krążkiem Indili. Francuska wokalistka pojawiła się jakby znikąd i szturmem podbiła listy przebojów nie tylko w naszym kraju. Singiel promujący płytę, "Dernière Danse", przez długi czas utrzymywał się na szczycie chociażby listy przebojów Radia ZET. Na płycie znajdują się utwory:
4. S.O.S
7. Ego

Z czego jakieś 7 naprawdę polubiłam. Jednej w ogóle nie słucham i staram się omijać, ale to przecież normalne, że nie każda piosenka musi nam się podobać.

Pominę dwie pierwsze piosenki, ponieważ pewnie już je słyszeliście w radiu. Jeżeli nie, tytuły są podlinkowane do teledysków na youtube.com. A ja przejdę do numeru trzy na trackliście, czyli "Love Story". Piosenka jest bardzo piękna i wzruszająca. Dobrze skomponowana, a głos Indili potęguje to piękno.

Kolejną piosenką, którą chcę Wam pokazać, jest "S.O.S". Równie piękna jak poprzednia, zresztą wszystkie, które Wam pokażę, takie właśnie są. Smutna, wzruszająca. Niestety, wyszukiwarka Bloggera nie potrafiła znaleźć wersji z teledyskiem :(.

Wspaniałą piosenką jest również "Ego". Opowiada o walce ze sobą, o zmianie i o bardzo istotnych życiowych prawdach. Motywująca i piękna.

Przedostatnią piosenką, którą Wam pokazuję, jest "Boite En Argent", tak wzruszająca i piękna, że trzeba posłuchać, aby samemu się w niej zatracić i wzruszyć oraz zobaczyć jej piękno. 
Ostatnią już piosenką, którą się z Wami podzielę, jest również ostatnia piosenka na płycie, czyli tytułowa "Mini world". Również bardzo prawdziwa i piękna.


Jeżeli przesłuchaliście tych piosenek, pewnie wiecie, że ciężko jest o nich napisać coś więcej, niż "piękne i wzruszające", a także "prawdziwe". Zakochałam się w Indili i w jej piosenkach, dlatego bardzo mnie cieszy fakt, że mam jej płytę. To była bardzo dobra inwestycja. Jeżeli chodzi o pozostałe piosenki, o których nie napisałam, to są one raczej przeze mnie rzadko słuchane, ponieważ zwykle włączam którąś z moich ulubionych na "repeat" i słucham tylko jej. Natomiast kiedy decyduję słuchać całego albumu, to słucham również ich. Chociaż akurat "Run Run" staram się omijać, ponieważ gryzie się ona z resztą albumu i mi się nie podoba ;).

Tak więc na dzisiaj to tyle, mam nadzieję, że piosenki się Wam spodobały. Obecnie jednak mam fioła na punkcie innej piosenki, a raczej coveru...

5 komentarzy:

  1. Sama zastanawiałam się nad kupnem jej płyty oraz Smitha, jednak zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Płyta trafiła do mnie właściwie przypadkiem, dowiedziałam się, że mogę ją zrecenzować, więc to zrobiłam. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak cudowna. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do teraz nie znałam tej wokalistki, chociaż kilka jej piosenek obiło mi się o uszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Indille. Fantastyczna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem przekonana do utworów, przesłuchałam tę tytułową i chyba niezbyt mój gust muzyczny.

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!