2015/01/30

177. Powiedz tylko słowo - Aniela Mencel

Anna żyje tak, jakby nigdy nie miała umrzeć. Pędzi w codziennym maratonie pokus, aby zaspokoić swoje zachcianki, sztucznie napędzane przez współczesny świat. Jednak w pewnym momencie zegary się zatrzymają. Wtedy dotrze do niej coś, co zmieni jej życie na zawsze. Zrozumie, że najbardziej na świecie chce kochać. Jej świat stanie na głowie, a ona sama przejdzie niesamowitą metamorfozę. Przebudzi się i zrozumie, że jej życie to tylko krótka chwila. (okładka)

Książka "Powiedz tylko słowo" zainteresowała mnie. Dosyć ciekawa okładka, opis, który nie zdradza zbyt wiele. Stwierdziłam, że może warto spróbować. Tak więc kiedy przyszła, zaczęłam czytać. Szybko okazało się, że to nie jest raczej książka w moim stylu . Powieść jest oparta na tematyce religijnej, najbardziej widać to w pierwszych rozdziałach, potem to zanika. Niekoniecznie jestem miłośniczką takich powieści. Raczej staram się je omijać.

Już po przeczytaniu kilku stron miałam wyrobioną część opinii o tej książce. Wytrwale jednak czytałam dalej i okazało się, że dalsza część jest zupełnie inna. Po przebrnięciu przez trochę irytujące przytyki do Dekalogu, prawd wiary i innych zagadnień religijnych, z książki "Powiedz tylko słowo" wyłania się powieść obyczajowa, z nutą romansu. I wtedy zaczęło się dla mnie robić naprawdę ciekawie.

Główna bohaterka jest doskonałym przykładem pychy, egoizmu i w ogóle wszystkich grzechów głównych. W pierwszych rozdziałach autorka nam to uświadamia, w pełni ukazując nam postać, z którą mamy do czynienia. Powieść oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, więc i bohaterka wydaje się bardzo prawdziwa. Jest takim typem postaci książkowej, z którą raczej się nie utożsamimy, a na błędach której powinniśmy się uczyć. Z perspektywy literackiej nie mam do niej większych zastrzeżeń. Minusem postaci jest właśnie fakt, że raczej nie zostaniemy przyjaciółkami, a tego w większości wymagam od bohaterów książkowych - nici sympatii, która powiązałaby mnie z postacią literacką.

Generalnie całość utrzymana jest w prostym języku i stylu, lecz ma w sobie cechy przypowieści i na takową chyba została wykreowana ta powieść. Czyta się dosyć dobrze, można się odprężyć. Nawet jeśli zabłądzimy myślami gdzie indziej, będziemy wiedzieli, o co chodzi. To dobre czytadło w poczekaniu na autobus lub w kolejce do lekarza. Nie jest to raczej książka dla wymagających wrażeń i szybkiej akcji czytelników.

"Powiedz tylko słowo" byłaby dobrą, pouczającą lekturą idealną dla młodych ludzi, którzy gdzieś się mogli pogubić, gdyby nie te ciągłe nawiązania do religii i naprawiania kontaktów z Bogiem. Nie jest ich nie wiadomo ile, ale osobie, która nie szuka tego rodzaju powieści, a wręcz jej nie lubi, będą się strasznie rzucać w oczy. Nie myślcie o mnie źle, jestem wyznająca, wierząca, ale niekoniecznie podoba mi się takie coś w książkach. Głównie dlatego, że jestem młoda. Z własnych wrażeń wnioskuję więc, że raczej młodym ludziom średnio się ona spodoba. Może pojawią się wyjątki, ale wystarczy się rozejrzeć i można łatwo stwierdzić, że mam rację.

Podsumowując: nie taka powieść straszna, jak ją piszą. Książka jest bardzo dobra literacko, przyjemna w lekturze, niezobowiązująca, pouczająca nawet. Polecam ją przede wszystkim osobom, którym takie powieści niestraszne, lubią czasem poczytać o czyimś nawracaniu się, szukaniu miłości i jej znajdowaniu w najmniej spodziewanym czasie i osobie. Osoby, którym coś się w życiu poprzewracało, czują, że zboczyły ze złego toru, mogą szukać wskazówek w powieści Anieli Mencel. Jeśli natomiast, tak jak ja, jesteście młodymi ludźmi, interesuje Was przede wszystkim fantastyka i powieści young adult, albo jeszcze inne gatunki, to decyzję pozostawiam w Waszych rękach. Może się czegoś nauczycie, a może stwierdzicie, że jeszcze macie czas i wrócicie do tej książki za kilka lat.

Okładka książki Powiedz tylko słowo
Moja ocena:
6/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Okładkowe love, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu, Książkowe Wyzwanie 2015 ("Oparta na prawdziwej historii")
Tytuł oryg.: Powiedz tylko słowo
Seria/cykl:
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 220
Gatunek: literatura piękna, powieść obyczajowa, romans
Kupisz: aros.pl



Za książkę dziękuję:

5 komentarzy:

  1. Mi właśnie temat wiary niezbyt odpowiada w literaturze, więc tylko z tego względu nie sądzę, bym była nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka ładna, ale fabuła mnie nie przyciąga. Może przeczytam ją za kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie chyba przyciąga fabuła. nawet te wstawki religijne... Lubię poczytać, co myślą inni, czasem pokłócić się w duchu z ich zdaniem. No chyba, ze to takie infantylne stwoerdzenia są. Ale na tę książkę chyba się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba książka nie dla mnie, bo nie przebrnęłabym przez pierwszą część dotyczącą religii, pomimo, że jak piszesz druga to dobra obyczajówka :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa tej pozycji. Lubię tego rodzaju książki

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!