2014/06/08

126. Dar Julii - Tahereh Mafi

Okładka książki Dar Julii


Tytuł oryg.: Ignite Me
Seria/cykl: Dotyk Julii #3
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Liczba stron: 384
Gatunek: s-f, młodzieżowe (+14)




Julia zostaje postrzelona. Budzi się w... pokoju Warnera. Jest zaskoczona tym, gdzie się znajduje. Warner wyjaśnia jej całe zajście. Mówi, że Punkt Omega nie istnieje, a wszyscy nie żyją. Dziewczyna nie chce wierzyć i każe mu się zawieźć w miejsce bazy. Znajduje tam ogromny krater i... Kenjiego. Ten rzuca się na Warnera, który znika, obiecując pojawić się niedługo. Przyjaciel zabiera Julię do mieszkania Adama, gdzie spotyka się z ocalałymi. Jest ich ósemka. Julia zostaje z przyjaciółmi na noc, jednak po kłótni z Adamem zostaje wyrzucona. Obiecuje zabrać ocalałych do ośrodka szkoleniowego Warnera. Ten zgadza się na to tylko ze względu na nią. Wspólnymi siłami próbują obmyślić plan, który pozwoli im pozbyć się Andersona raz na zawsze. Okazuje się, że nie jest to takie proste.

Kiedy sięgałam po "Dar Julii" towarzyszyły mi sprzeczne uczucia. Z jednej strony bałam się, co znowu Julka zrobi, z drugiej chciałam mieć już tę część za sobą. Okazało się, że ostatnia część jest najlepszą z wszystkich.

Jednym z wielu plusów trzeciej części "Dotyku Julii" jest Warner, którego mamy tutaj dużo. Uwielbiam tą postać, która jest barwnie opisana, tajemnicza i niezwykle intrygująca. Tahereh Mafi doskonale owiała go tajemnicą, choć w tej części chłopak się otwiera i zwierza z niektórych tajemnic. Jest przy tym miejscami wzruszający, miejscami ma się ochotę go przytulić, a czasami uderzyć w twarz. Jego postać wywołuje w czytelnikach tak silne uczucia, że koniec końców poczułam się zniszczona samym jego jestestwem. Jakoś tak mam, że ciągnie mnie do niegrzecznych chłopców u władzy. Wszystkie jego cechy są godne podziwu, a sama osoba wydaje się być nie wiadomo kim. 

Oprócz Warnera, w "Darze Julii" ciekawą postacią jest sama Julia. Doskonale pamiętamy, że w pierwszej części bała się własnego cienia. W ostatniej jest silna, stanowcza i potrafi postawić na swoim. Nie potrzebuje Adama, który opiekowałby się nią. Doskonale radzi sobie sama. Przeszła niesamowitą przemianę, którą doskonale widać i bardzo się cieszę, że mogłam ją śledzić, bo wiele mnie nauczyła. Taką przemianę może przejść każdy z nas, tylko potrzebujemy czasu i chęci. Julia odnalazła w sobie siłę i myślę, że to było głównym zamierzeniem autorki: pokazać przemianę głównej bohaterki, jej walkę o to, co kocha i wierność przyjaciołom.

Zaczynałam czytać z lekką niechęcią, szybko jednak się wciągnęłam i nawet nie pamiętam kiedy, przeczytałam ostatnie zdanie. Ta książka wciąga, jak niewiele innych. Rozdziały są krótkie, co sprawia, że zamiast jednego przeczytałam jeszcze sześć zanim odłożyłam książkę. Opowieść Julii pozbawiona już jest ciągłych przemyśleń, zaprzeczeń, wzdychań i nienawiści do samej siebie. Każde zdanie jest wypełnione mocą, a na każdej stronie możemy znaleźć przynajmniej jedną metaforę. I to jest właśnie to, co kocham w tej książce: piękne metafory. Tahereh Mafi potrafi użyć takich słów, by opisać uczucia bohaterki, że to aż boli. Jestem o to zazdrosna i podziwiam ją za bogate słownictwo. No bo kto inny porównuje chwile do ptaków?

Akcja jest bardzo szybka, wydarzenie goni wydarzenie, choć nie są to wydarzenia ważne, acz znaczące. Najważniejsze wydarzenie znajduje się na ostatnich stronach i to je chłonie się najszybciej. Opisy nie są przytłaczające, uczucia bohaterów biją po oczach, a sam pomysł na fabułę jest ciekawy, choć ktoś zwrócił mi uwagę, że wydaje się skradziony. Nie mniej jednak, ja pierwszy raz spotkałam się z takimi pomysłami i z takimi bohaterami.

Nie brakuje również humoru, który wprowadza Kenji. Jako jedna z ważniejszych postaci pojawia się często. Kiedy pojawił się pierwszy raz, szczerze powiedziawszy tarzałam się po podłodze. Dosłownie. Jest to jedna z moich czterech ulubionych postaci w tej książce i plasuje się na drugim miejscu w klasyfikacji najśmieszniejszych bohaterów z książek. Jego żarty pewnie przez wielu są uznawane za mało śmieszne, mnie jednak bawią do łez. Według mnie to doskonałe urozmaicenie i wyładowanie napięcia, które wiąże się z wojną.

Koniec końców, "Dar Julii" zasługuje na wielkie uznanie jako książka dla młodzieży. Zawiera wszystko to, co młodzi chcą przeczytać: miłość, humor, szybką akcję. Od dzisiaj trafia na listę moich ulubionych książek. Z wielką chęcią przeczytam po uzupełnienia serii, które - mam nadzieję - pojawią się w polskich wydaniach.
Cena detaliczna: 34,90 zł
Moja ocena: 10/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam Fantastykę, Book Lovers,

Recenzja dla portalu:
Juventum.pl - Literatura

6 komentarzy:

  1. Dla mnie ten tom nie był zbyt odkrywczy, trzyma poziom, wiele się dzieje, jednak nic mnie nie zaskoczyło. Niemniej jednak jest to dalej jedna z moich ulubionych serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę mieć!! Ukochana seria a ja nie mam jeszcze tej części!!!! (:((((
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej serii, zarówno pozytywy jak i negatywy i jakoś na razie mnie do niej nie ciągnie. Nie chcę zaczynać kolejnej, która w dodatku może mi się nie spodobać. Niemniej jednak kiedyś ją przeczytam, żeby się przekonać, czy należę do grona chwalących tę pozycję, czy do przeciwników ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dopiero zabieram się za czytanie drugiego tomu, cóż nie miałam weny do książki a mam ją na półce od roku. Tą też kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że warto przeczytać. Gdy tylko ją gdzieś zobaczę, muszę zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz tym bardziej nie mogę się doczekać chwili kiedy książka wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!