2014/03/02

Książkowe podróże: podsumowanie lutego

Luty dobiegł końca. Zaczynacie się rozkręcać, muszę Wam powiedzieć. Jestem za Was bardzo dumna i oby tak dalej! Podobnie jak w styczniu, teraz również różni czytelnicy różnie rozumują ideę wyzwania. A w zasadzie o to chodziło. Jedni zmobilizowali się do przeczytania książek typowo podróżniczych, inni zaś dobierali sobie różne lektury i przenosili się wraz z ich bohaterami w najróżniejsze zakątki świata. 


Jesteście ciekawi może, jakie kraje odwiedziliśmy w lutym? Chiny, Paryż, Wielką Brytanię, wielokrotnie Stany Zjednoczone, Rosję, Irlandię, chwilowo wypadliśmy do Holandii, Japonię, Kubę, Szwecję,  a nawet udało nam się pojechać do rodzimych Lublina i Poznania! Jak widać, krajów jest dużo, choć niektóre się powtarzają. Dużo książek dzieje się w USA. Pytanie do uczestników: może ktoś spróbuje odwiedzić Niemcy? Myślę, że niedawna premiera "Złodziejki książek" w filmowym wydaniu jest do tego dobrym pretekstem, a mogę Wam powiedzieć, że z tego, co widziałam w filmie zapowiada się bardzo ciekawa i pełna wzruszeń historia. 

W Waszych wynikach nieco się pozmieniało. Otóż najwięcej książek przeczytała Wiki z bloga Literaturomania (11), a dalej:
Łącznie przeczytaliśmy w ramach wyzwania 51 książek
Oczywiście nie zrażamy się tylko czytamy dalej, bo co nam zostaje? A ja tylko przypomnę osobom, które znajdują się na końcu "rankingu", że do wyzwania nie trzeba czytać tylko książek podróżniczych. No bo przecież chcemy udowodnić, że każda książka to pasjonująca podróż, czyż nie?

Życzę Wam owocnego marca i wielu wspaniałych podróży. Natomiast zainteresowanych zapraszam na stronę wyzwania, gdzie dowiecie się o co tutaj chodzi i (mam nadzieję) przyłączycie się do nas :D

2 komentarze:

  1. Dodaję blog do linków u siebie. :) Uwielbiam to wyzwanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję serdecznie :) To zabieram się do lektur marcowych. Ciekawe gdzie mnie przeniosą?

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!