2015/08/31

220. Wybrana o zmroku - C.C. Hunter

Kylie wie, że jej czas się kończy. Tęskni za Wodospadami Cienia i wie, że z miejsca, w którym się znajduje, niewiele wskóra w walce z Mariem. Mężczyzna grozi jej, a Kylie coraz bardziej boi się o swoich bliskich. W dodatku towarzyszy jej również bardzo denerwujący duch zabójczyni, który nie ma zbyt wiele skrupułów przed paradowaniem z odciętą głową lub nagim mieczem... Dziewczyna nie wie, jaki ma na związek z jej sprawą. Jednak musi to najszybciej odkryć, bowiem duch z jakiegoś powodu wróży jej śmierć. Pozostała również sprawa z Derekiem, pełnym nadziei oraz Lucasem, bardzo skrzywdzonym i przybitym. Kylie powoli zaczyna mieć dość swojego życia. Mimo to chce, żeby było jak najdłuższe...

Uwielbiam C.C. Hunter. Nie mogłam się doczekać ostatniej części "Wodospadów Cienia" i wreszcie ma ją za sobą. Czuję lekkie rozczarowanie, a także smutek, bo czytało mi się niezwykle przyjemnie. Na całe szczęście to nie jest ostateczne pożegnanie z tym wspaniałym miejscem i stylem autorki.

Ale wróćmy do "Wybranej o zmroku". Może zacznę od rozczarowań. Pierwszym jest, niestety, zupełnie nieudana scena "walki", która wydarza się pod koniec. Chyba nikt nie wątpił, że taka scena się pojawi. Ja miałam wielkie oczekiwania i nadzieje. Miałam ochotę na coś w stylu Ricka Riordana albo Johna Flanagana - epicka wojna, z rannymi, a nawet zabitymi. Niestety, Hunter boleśnie dała nam do zrozumienia, że nie jest żadnym z tych panów. Nie będę Wam tu spojlerować, ale scena walki trwa jakieś... cztery strony. W dodatku nie towarzyszy jej jakieś napięcie, adrenalina, itd. W sumie, że ktoś umarł zorientowałam się dopiero chwilę po fakcie. Zupełnie nie czułam tego momentu, a myślę, że powinien to być moment kulminacyjny. W końcu czekaliśmy na to wszystkie części...

Właściwie to ta scena jest taka jak cała książka - wypompowana z napięcia i emocji. Odniosłam wrażenie, że poprzednie części były pod tym względem lepsze. Zupełnie nie czuje się, że to jest ostatnia część. Brakuje epickości. Nie pasowało mi to tu zupełnie. Liczyłam, że tak dobra pisarka jak C.C. Hunter będzie w stanie sprostać temu zadaniu...

Oczywiście nie przestałam się również zachwycać niezwykłą nieprzewidywalnością akcji. Nigdy nie wiemy, co spotka nas na kolejnej stronie. Wciąż nabierałam powietrza, a pokój przeszywały moje zdumione krzyki. Hunter doskonale wie, jak nas zaskoczyć, co zrobić, żebyśmy się nie domyślili, co dla nas planuje. To sprawia również, że od książki nie można się oderwać. Rozdział kończy się w najmniej odpowiednim momencie i choć obiecywałam sobie, że dokończę tylko ten jeden i biorę się za robotę, kończyłam z przeczytanymi kolejnymi pięcioma rozdziałami i listą rzeczy do zrobienia, na której nic nie było odhaczone.

W niczym nie pomaga styl autorki. Piszę bardzo gładko, nie rozpisuje się, nie zanudza nas rozmyślaniami Kylie. Panuje doskonała równowaga pomiędzy dialogami i opisami. W dodatku ciągle otaczają nas tajemnice. Niby wszystko już wiemy, a jednak wciąż dowiadujemy się czegoś nowego. No i oczywiście jest jeszcze kwestia Lucasa i Dereka. Szczerze, kibicowałam temu drugiemu. Ale teraz zaczęłam zachwycać się wilkołakami, więc moje zdanie trochę się zmieniło... Był to chyba jedyny wątek, który jako tako mogłam przewidzieć. Choć nic nigdy nie wiadomo...

Najlepsze w "Wybranej o zmroku" jest to, że pośród wszystkich tych problemów istot nadnaturalnych, zagadek, pytań Kylie, ona i jej przyjaciele pozostają zwykłymi ludźmi. O ile brzmi to jakoś logicznie. Autorka nie zapomniała o takich normalnych problemach: pomiędzy przyjaciółmi, kochankami i rodzicami. Mamy do czynienia z wszystkimi możliwymi emocjami. I to jest świetne.

Seria "Wodospady Cienia" jest naprawdę godną uwagi, jeśli lubicie takie klimaty. Na początku porównywana była do "Percy'ego Jacksona", ale to zupełnie nie to. Nie ma tu aż tylu przygód, jest bardziej statyczna. Ale i tak dużo się dzieje. "Wybrana o zmroku" niestety nie jest wymarzonym zakończeniem tej serii. Ale i tak dorównuje poziomem swoim poprzedniczkom. Jeśli miałaby wybrać, to trzecia i czwarta część były najlepsze. Polecam więc wszystkim miłośnikom istot nadnaturalnych, tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji!

Okładka książki Wybrana o zmroku
Moja ocena: 8/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Chosen at Nightfall
Seria/cykl: Wodospady Cienia #5
Tłumaczenie: Joanna Lipińska
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 430
Gatunek: paranormal romance, powieść młodzieżowa
Cena detaliczna: 34,90 zł
Kupisz: aros.pl
Data Wydania: 26 sierpnia 2015






Za książkę dziękuję:

10 komentarzy:

  1. Po ostatni tom jeszcze nie sięgnęłam, ale chcę to nadrobić. To nie jest według mnie ani ambitna ani jakaś specjalnie dobra seria. Książki Hunter są idealne na odstresowanie się bądź czytelniczego kaca. Takie lekkie zabawne i jak dla mnie raczej nie przejmujące.
    Okładki są za to genialne! Zawsze jak jestem na stronie jakiejkolwiek księgarnii internetowej, to klikam na grafikę i się wpatruję =D
    Przy okazji- bardzo dobrze mi się czyta Twoje recenzje, więc zyskałaś nową czytelniczkę :)
    Pozdrawiam serdecznie :*
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Poznanie serii mam dopiero w planach jesienno-zimowych. Mam nadzieję, że będę należała do grona czytelników, którym książki się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam ochoty na tę serię...
    Jeśli chodzi o sceny walki - jak pana Riordana lubię, tak ostatnio mnie takową zawiódł.. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście mam juz u siebie i czeka w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w domu 2 pierwsze części i chyba we wrześniu je przeczytam. Wobec czego pominęłam tę recenzję, żebym za dużo nie wiedziała. Ale wrócę do niej. Cieszy mnie, że Ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chętnie skuszę się na tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie czytałam pierwszego tomu, ale chętnie nadrobię tą zaległość.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że jest tu tyle rozczarowań.Może zacznę od pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zauważyłam, że autorzy bardzo często nas zawodzą przy zakończeniach serii. Jednak mimo wszystko chciałabym poznać ten cykl, czuję bowiem, że bym się w nim odnalazła. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi trzecia część nie przypadła do gustu, czwarta była o niebo lepsza, a jaka jest ta - zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!