2015/04/09

188. Skazani - Alice Hill [przedpremierowo]

Thilli nie jest zwyczajną nastolatką. Już samo jej imię nie jest zwyczajne. Chodzi do katolickiej szkoły, do której w ogóle nie pasuje. Siostra przełożona również zdaje sobie z tego sprawę i przy pierwszej lepszej okazji wydala dziewczynę ze szkoły. Wracając do domu, Thilli napotyka przerażający widok: jej matka leży nieżywa w kuchni. Po tym wydarzeniu Thilli i jej ojciec przenoszą się do innego miasta, do nowej szkoły i nowego środowiska. Dziewczyna poznaje Zoey i Alana, którzy ochoczo oferują się jako przyjaciele, wpada również na Asmunda i Adana, jednocześnie przystojnych i przyciągających, a także niebezpiecznych (zdaniem Zoey). Dziewczyna musi radzić sobie w nowym środowisku, z własną traumą, sprzecznymi sygnałami blondyna i szatyna, a także niezwykłymi wydarzeniami, które w niewielkich odstępach napotyka na swej drodze. Bycie zwykłą nastolatką okazuje się zupełnie nie dla niej, lecz czy ona o tym wie? Czy jest gotowa na prawdę?

Życie bywa trudne. Czasami ma się wrażenie, że jest "do dupy". Ale właśnie dlatego, że napotykamy problemy, potrafimy docenić chwile, kiedy tych problemów nie ma.

Wiem, że pewnie powiecie: "nie ocenia się książki po okładce". Ale cóż, oceniłam tą książkę po jednym spojrzeniu na okładkę i krótkim stwierdzeniu "fantastyka". Po dokładnym przyjrzeniu się, okładka przestaje być cudowna i ciekawa, a staje się niepokojąca. Wtedy właśnie narodziły się moje wątpliwości - czy mi się spodoba? Czy będzie warta czasu poświęconego na czytanie? Ze względu na te pytania, nie stawiałam jej dużych oczekiwań. Próg był dosyć niski, tym bardziej, że nie wiedziałam, o czym dokładniej jest, ponieważ opis jest bardzo ogólnikowy i tak naprawdę wszystko to wydarza się już w pierwszym rozdziale. Książka ma ich 25. Co więc spotkałam w kolejnych rozdziałach?

Zacznijmy od opisów, ponieważ są one najpowszechniejszą rzeczą w tej książce i w ogóle najważniejszą rzeczą w każdej książce. W "Skazanych" są one bardzo barwne, ciekawe. Autorka nie szczędzi nam pięknych, ale niezbyt zawoalowanych (porównań homeryckich tu nie spotkacie) metafor i porównań. Z początku te wszystkie opisy emocji, przemyślenia głównej bohaterki mogą przytłaczać, jednak z czasem się do nich przyzwyczajamy i okazuje się, że bez nich byśmy czuli się trochę pusto. Widać, że Alice Hill ma ogromny talent do, nie tyle kreowania, co samego pisania. Opisy są z pewnością jej znakiem rozpoznawczym.

Już od samego początku czujemy, że coś tu nie gra. Nie tyle z główną bohaterką, co z jej otoczeniem. Tajemnicza śmierć matki, dziwne listy, dwuznaczne sny, wzmożona wrażliwość na dźwięki i wszechobecny zapach cynamonu. W ten właśnie sposób rozpoczyna się mój ulubiony i niezastąpiony motyw Wielkiej Tajemnicy. A trzeba przyznać, że tutaj tajemnica jest naprawdę ogromna. Przez całą powieść napotykamy różne wydarzenia, które z pozoru się nie łączą, a jednak okazują się tworzyć spójną całość. Ani przez chwilę Alice Hill nie przybliża nas do poznania prawdy, karmi nas tylko informacjami, które w żaden sposób nie zaspokajają naszego głodu. W ten sposób buduje napięcie i prowadzi taką akcję, raz przyśpieszającą, raz trochę się wlekącą, do - jak się nam może wydawać - punktu kulminacyjnego, w którym wszystko się wyjaśni. Jest to przecież powszechny motyw: w pierwszej części jest tajemnica, pod koniec się wyjaśnia, a w drugiej części mamy do czynienia z walką dobra i zła, zjednoczonymi siłami wraz z uświadomioną już główną bohaterką. Ale nie, nie ma tak dobrze! Hill wymyśliła to zupełnie nieschematycznie i całkiem po swojemu. Stopniowo przyspiesza akcję, żeby na końcu zaserwować nam okruchy prawdy, mocne zaskoczenie i pozostawiające niedosyt zakończenie.

Tak naprawdę to, kim jest Thilli (choć ona się nad tym nie zastanawia, my mamy wątpliwości, czy w ogóle jest człowiekiem) nie jest głównym wątkiem "Skazanych". Ciężko stwierdzić, co nim jest, ponieważ autorka zgrabnie wplata w fabułę różne kombinacje. Z pewnością można powiedzieć, że chodzi o życie Thilli w nowym miejscu zamieszkania, radzenie sobie z przeszłością i teraźniejszością. Jednak pojawiają się również ciekawe wątki Adana i Asmunda, którzy zdają się skrywać jakieś tajemnice. Ani jeden nie chce dotknąć Thilli, ani jeden nie chce powiedzieć, o co chodzi, choć obaj wyraźnie robią do niej słodkie oczka. Można by pomyśleć, że jawi nam się tutaj słaby trójkącik miłosny (w końcu raz Adan jest na pierwszym planie, raz Asmund) jednak jest to dużo bardziej skomplikowane. Zdecydowanie nie ma mizdrzenia i biadolenia "którego mam wybrać?".

Również świetnym, fajnie poprowadzonym wątkiem "Skazanych" jest wątek psychologiczny, w którym mamy Thilli, czyli nastolatkę, która radzi sobie ze śmiercią matki, ze swoistym odrzuceniem ojca, próbuje chronić się przed zamknięciem, a także zrozumieć, dlaczego tak właściwie przestała czuć. Z psychologicznych rzeczy nie podobało mi się jedynie podejście Zoey do przyjaźni. Najpierw dziewczyna rzuciła się na szyję Thilli, oferując swoją największą w świecie przyjaźń (zupełnie obcej osobie), później denerwowała się na swoją "przyjaciółkę", kiedy ta ją okłamywała i nie mówiła jej czegoś, a potem się od niej odwróciła, ponieważ wynikła potworna sytuacja. Sami się zastanówcie, czy takie coś można nazwać przyjaźnią. Później ich relacje trochę się poprawiły i już mnie tak nie denerwowały jak na początku. Ale jednak szrama na książce została.

Tym, co jest najlepsze i zdecydowanie wyjątkowe dla Alice Hill i jej powieści, jest podział narracji. W większości opowiada nam Thilli, zdarzają się jednak sytuacje, kiedy o wydarzeniach mówi ktoś inny. Szczególnie fajne było to wtedy, kiedy coś się wydarzyło np. z udziałem Adana, opowiedziała o tym Thilli, jednak później narracja przerzuciła się na chłopaka, który zamiast kontynuować bezpośrednio, pokazał nam całą sytuację z jego strony. Ktoś by mógł powiedzieć, że taki stan rzeczy zdusza wszystkie tajemnice i nie tworzy napięcia. Wręcz przeciwnie, Adan i Asmund często przerywali swoje myśli, nie przekazując nam jakiegoś ważnego słowa, wyraźnie chowając sekret. Świetne w tym jest również to, że autorka dla każdego z bohaterów-narratorów miała inny styl opowiadania. Dzięki temu nie mieliśmy wrażenia, że jednak ciągle ta sama osoba mówi, ani wrażenia papierowości bohaterów. Wszystko było bardzo naturalne.

Bez dłuższego rozpisywania się, ponieważ na temat "Skazanych" można naprawdę dużo powiedzieć lub napisać, podsumuję: "Skazani" Alice Hill do niesamowita, wciągająca opowieść, w której elementy biblijne mieszają się ze "zwykłym" życiem nastolatek oraz niezwykłymi wątkami. Jest to warta swego, wspaniała debiutancka powieść polskiej autorki, która ma ogromny potencjał. Doskonale widać, że pomysł na drugą część już jest. Jeżeli więc macie dość tych samych, oklepanych historii gatunku paranormal romance, sięgnijcie po pierwszą część cyklu "Przed Czasem". Nie zawiedziecie się.

Moja ocena: 9/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Skazani
Seria/cykl: Poza Czasem #1
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 584
Gatunek: fantasy, powieść młodzieżowa
Cena detaliczna: 42,00 zł
Kupisz: zaczytani.pl



Za książkę dziękuję:

9 komentarzy:

  1. Powiem szczerze, że mnie zaciekawiłaś... Nie spodziewałam się, ze to taka emocjonująca historia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak książka taka fajna i nie ma porównań homeryckich to biorę w ciemno:) A wiadomo, kiedy premiera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga połowa kwietnia, prawdopodobnie. Kiedy będę wiedzieć dokładną datę, poinformuję Was na Facebooku:
      https://www.facebook.com/ZaczytaneZwariowane

      Usuń
  3. Ogromnie mnie zaskoczyłaś, chętnie się przekonam na własnej skórze, czy jest tak dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też się podobała, chociaż nie aż tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia wydaje się niezwykle ciekawa, jak znajdę chwilę to po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pachnie Pięknymi i Martwymi, którzy bardzo mi się podobali i usilnie szukałam czegoś w tym guście :-) I znalazłam :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, tego się nie spodziewałam ;) Od pewnego czasu boję się sięgać po te debiuty...

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!