2014/12/26

Seria, cykl czy saga?

Wielu z nas ma z tym problemy. Seria okazuje się cyklem, cykl sagą, a saga trylogią, a my jesteśmy pogubieni. Nie wiemy, czy dobrze nazwaliśmy je w recenzji, czy się nie pomyliliśmy. Jednak jak rozpoznać, co jest serią, a co sagą? Mam nadzieję, że ten post pomoże zarówno Wam jak i mnie, bo sama jestem często pogubiona. Zapraszam do lektury.

Seria - to zwykle zbiór książek, które łączą bohaterowie, tematyka lub autorzy. Doskonałym przykładem jest seria "Zwiadowcy": niezmienni bohaterowie, jednak w każdym tomie pojawia się zupełnie inna przygoda, wyzwanie, a nawet sceneria.

Cykl - wyróżniamy dwa rodzaje cyklów: 
* wydawniczy
* literacki

Pierwszy charakteryzuje wydanie przez jedno wydawnictwo. Są to zwykle książki, które nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego, jednak należą do jednego lub kilku tych samych gatunków literackich. Przykładem jest tutaj cykl Leniwa Niedziela, wydawany przez wydawnictwo Świat Książki.

W opisie tego drugiego rodzaju posłużę się Wikipedią:
Cykl literacki – zespół utworów, z reguły pisanych przez tego samego autora. Każdy z nich może stanowić samodzielną historię, która jednak w pewien sposób łączy się treścią reszty utworów, w nadrzędną całość kompozycyjną. 
  • Utwory wchodzące w skład większej całości mogą być połączone z różną mocą – luźnej lub zwięzłej kompozycji, na wielu płaszczyznach:
  • np. tematyką jak Trylogia (Ogniem i mieczem, Potop i Pan Wołodyjowski) Henryka Sienkiewicza,
  • np. bohaterem jak Saga o wiedźminie Andrzej Sapkowski,
  • np. tytułem jak W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta,
  • np. gatunkiem jak Sonety Jana Kasprowicza,
  • np. motywem niczym cykl sonetów Nad głębiami Adama Asnyka,
  • np. problematyką jak serie nowel Agathy Christie, etc.

Nie wszystkie cykle literackie muszą mieć jednego autora, przykładem może być seria przygód Jasona Bourna – tytułowego bohatera powieści Roberta Ludluma (Tożsamość Bourne'a, Krucjata Bourne'a i Ultimatum Bourne'a), którego ostatnia część (Dziedzictwo Bourne'a) napisana została po śmierci autora przez jego przyjaciela Erica van Lustbadera.

Dylogia – cykl literacki składający się z dwóch utworów, z których każdy stanowi zamkniętą całość. Przykładem dylogii jest Miecz kagenowy; opowieść o Kryście, niekoronowanej królowej Zachodniego Pomorza Bolesława Mrówczyńskiego, składający się z Armii milczącej i Dni chwały. (Wikipedia). Prawdopodobnie dobrym przykładem będzie tu również Zabójczy Księżyc i Mroczne Słońce J.K. Nemesin

Tetralogia – cykl czterech utworów artystycznych (najczęściej literackich), połączonych zazwyczaj tytułem ogólnym, z których każdy stanowi odrębną całość. Utwory te łączy tematyka, grupa postaci, zjawisk lub motyw przewodni. Przykładem tetralogii może być tzw. druga tetralogia Szekspira (Ryszard II, Henryk IV, część 1, Henryk IV, część 2, Henryk V) (Wikipedia).

Trylogia - najważniejszą cechą trylogii jest trzytomowe wydanie, skąd wzięła się nazwa. Trylogia jest bardzo podobna do cyklu, poszczególne części łączą bohaterowie i ciągłość wydarzeń. Czasem opasłe powieści celowo dzieli się na trzy tomy, jak w przypadku Władcy Pierścieni. Przykładem jest również trylogia Igrzyska Śmierci czy Niezgodna.

Saga -  staroskandynawskie dzieło epickie o legendarnych lub historycznych bohaterach i wybitnych rodach – wyprawach wikingów, migracji na Islandię. Obecnie sagą nazywane są również utwory epickie opisujące losy rodziny lub pojedynczego bohatera (Wikipedia). Główną cechą współczesnych sag jest duża rozciągłość czasowa. Często akcja sagi dzieje się przez wiele lat, czasem nawet przez wieki.

Mimo wielkiego zróżnicowania rodzajów serii (choć do końca nie wiem, jak to nazwać), wiele z nich jest mylonych już przez same wydawnictwa, gdyż mają wiele cech wspólnych i czasem lepiej po prostu powiedzieć "seria" zamiast "cykl". Pewnie zauważyliście, że śmiało można nazywać wszystko cyklami, ponieważ większość rodzajów serii jest zwykłymi odgałęzieniami cyklu. 

Nie wiem, jak Wam, ale mnie te rodzaje jeszcze bardziej namieszały w głowie. Chyba wolałam zostać przy swoich wersjach charakterystyki rodzajów serii.

9 komentarzy:

  1. Ja tam zwykle czytam trylogię i tak też to 'coś' nazywam w recenzjach. Nie lubię mieszać, jak brakuje mi synonimu, wpisuje tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, ciekawe rozróżnienie, dorbze wiedzieć, że seria i cykl nie są synonimami sagi, a sama saga ma swoje korzenie w skandynawii ^^. Też mi to trochę namieszało, będę musiała jeszcze więcej myśleć podczas recenzowania książek. chyba sobie dodam adres tego posta do ulubionych, żeby mieć ściągę, bo kurczę... nie opublikuję w spokoju recenzji nie wiedząc, czy właściwym było nazwanie czegoś serią. Ale mniej więcej czaję o co chodzi ;) Bardzo ciekawy post ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej nie wiedziałam, że isteje aż takie rozróżnienie. W sumie na naukę nigdy nie jest za późno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, ja też często mam problemy z nazewnictwem w recenzji... Dzięki za post, pewnie nieraz będę wracać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niby rozróżnienie znałam, ale dobrze, że poruszasz ten temat, zawsze mam z tym problem. Chyba nigdy nie przestanę mieć. Często wydawnictwo coś jakoś nazywa, według tych wyznaczników to coś zupełnie innego, a autor w ogóle twierdzi jeszcze inaczej. No, trylogie jeszcze rozróżniam, ale są i przecież przypadki, że trylogia się autorowi rozwlekła (patrz: "Dziedzictwo" Paoliniego) i wtedy co? Stara recenzja do zmiany? Ech, skomplikowane to wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym napisać, że rozwiałaś moje wątpliwości, ale już sama nie wiem co jest czym, no może jedynie trylogię rozumiem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie wiedziałam, że istnieje coś takiego, jak Dylogia. Masz rację. To może pomieszać w głowie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dużo tych pojęć. Będę posługiwać się Twoim postem, gdy przyjdzie mi recenzować jakiś termin z Twojego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba, aż zapiszę sobie Twój post w zakładkach! :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!