2014/12/07

Crazy in Music #3

Mamy już grudzień, jakby nie było, Święta za pasem, ale na kolędy i piosenki świąteczne jeszcze przyjdzie pora. Chociaż w radiu już co jakiś czas przewija się "Last Christmas" albo "Jingle Bells". Dzisiaj, po ponad miesiącu od poprzedniego posta z tego cyklu, obiecuję Wam regularność, w miarę możliwości. 


Za oknem śniegu ani widu, ani słychu, a reklama znanego banku ciągle krąży po głowie. "Śnieg sypie i ciągle mu mało..." - taa, jasne. No, ale nie o śniegu dzisiaj. Mam nadzieję, że spadnie... Dzisiaj będzie powrót do mojej przeszłości i trochę piosenek (dokładnie 4) fandomowych, które bardzo mi się spodobały.
Co mam na myśli mówiąc "powrót do przeszłości"? Otóż jakiś czas temu uwielbiałam Avril Lavigne, a także Selenę Gomez. Ostatnio ich nie słuchałam, aż tu nagle Selena nagrywa nową piosenkę, a Avril okazuje się, że stworzyła nutę do "Greya", która jest niesamowita... Więc teraz zaprezentuję Wam, jak bardzo zmieniły się te gwiazdy, obie - jak dla mnie - na pozytyw. 

Na początek Avril i 'Give You What You Like' czyli Grey. Świetna piosenka, już prawie znam na pamięć. Jak dla mnie, doskonale pasuje do fabuły filmu i książki. I tutaj wychodzi szydło z worka, ale na razie ciii....

Następna piosenka, doskonale ukazuje, jak zmieniła się Avril. Od buntowniczej dziewczyny, która przeżyła kryzys w miłości do dojrzałej kobiety śpiewającej, może nie do końca bezpośrednio, ale o swoich uczuciach. 'I Love You' to idealna walentynkowa piosenka, chociaż do walentynek daleko :)


Ta piosenka ze względu na tytuł bardzo pasuje mi do serii "Szeptem", choć słowa trochę odbiegają od tematu. Jednakże jest bardzo... uczuciowa i romantyczna. Prawdziwa. 'Hush Hush'.


Teraz czas na nową piosenkę Seleny. Bardzo mi się podoba, ponieważ Selena, po zerwaniu z Justinem (dobra decyzja!) pokazuje swoim fanom, jak się czuje poprzez muzykę. Nie kryje się, ukazuje swoje uczucia, udowadniając przy tym, że jest dojrzałą artystką. Z innej strony, teledysk, jak i piosenka bardzo smutne, doskonale obrazujące jej ból. 'The Heart Wants What It Whants'


Teraz przejdźmy do fandomowych piosenek, które są dziełem niejakiego Arshada. Bardzo mi się spodobały, szczególnie utwór 'Nightmare' inspirowany "Więźniem Labiryntu". Jego piosenki doskonale pasują do fabuły książek i mogłyby z powodzeniem zostać wykorzystane w filmach. Możliwe, że zostały, nie mam takich źródeł...

Drugą moją ulubioną piosenką tego wykonawcy jest 'Ashes' do "Kosogłosa". Świetna piosenka, a wstęp...


No i jest jeszcze 'Okay', łatwo się domyślić, że stworzona została do "Gwiazd Naszych Wina". Strasznie wzruszająca, zawsze chce mi się płakać, ale po dziesiątym razie człowiek się przyzwyczaja...


Na dzisiaj to tyle, mam nadzieję, że przynajmniej część piosenek się Wam podoba. A jak nie, to trudno, o gustach się nie dyskutuje :) Rzućcie jakąś swoją nutę, może mi się spodoba i pojawi się następnym razem? Choć za dwa tygodnie to już raczej klimaty "Last Christmas"...

Co do "szydła z worka", nie chciałam Wam jeszcze tego mówić, ale czuję, że albo się domyślacie albo zżera Was ciekawość, dlatego uchylę rąbka tajemnicy, a po więcej zapraszam na Facebook :) Tak więc dzisiaj zaczęłam czytać "Ciemniejsza strona Greya". Wnioski wyciągnijcie sami, albo zapraszam na profil.

6 komentarzy:

  1. Kręci mnie odmienny typ muzyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, mnie nie kręci jeden typ muzyki, tylko kilka :) Słucham wielu gatunków, do niektórych się przekonując, od innych trzymając się z daleka. To tak jak z książkami :)

      Usuń
  2. Popłakałam się na tej ostatniej piosence.. :')

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio zasłuchuję się w piosenkach z Glee, lecz czasem warto coś nowego odkryć i tak dzięki Tobie odkryłam Ashes.

    OdpowiedzUsuń
  4. Arshad robi świetne rzeczy, bardzo mi się podobają - szczególnie piosenka z "Więźnia Labiryntu" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo to, że Seleny Gomez za bardzo nie lubię, to ta piosenka przypadła mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!