2014/12/13

168. Podarunek - Krystyna Mirek

"Podarunek" opowiada o dwóch, a raczej trzech, kobietach, które pogubiły się na drodze do szczęścia. Marta ma z pozoru wszystko, czego kobieta może pragnąć: męża, dzieci, dobrą pracę, mieszkanie. Jednak wciąż wisi nad nią widmo krytycznej teściowej, która do wszystkiego się wtrąca. Mąż się od niej oddala, z dziećmi nie ma już takiego kontaktu. Zaczyna marzyć o cudzie, jednak kiedy Boże Narodzenie nie wychodzi takie, jakie miało być, Marta podejmuje decyzję, choć los jeszcze ją zaskoczy. Kaja jest młoda, atrakcyjna, jednak nie pragnie w życiu miłości. Tak jej się przynajmniej zdaje. Ma mnóstwo długów, ponieważ bardzo chciałaby żyć w luksusie. Szuka stabilizacji finansowej, choć jest to bardzo trudne. Z pomocą przychodzi jej Wojtek, syn sąsiadki. Kai jednak nie interesują miłosne starania mężczyzny. Dla niej liczy się tylko rosnący dług. W końcu będzie się musiała uporać ze swoim życiem. Czy Marta i Kaja dostaną to, czego pragną? A może los namiesza w ich życiu jeszcze bardziej?


Książka Krystyny Mirek przemknęła mi kilka razy przed oczami. Ładna okładka, nawet ciekawy opis. Ale w ogóle nie miałam chęci jej czytać, bo nie miałam za bardzo jak. Aż nadarzyła się okazja i stwierdziłam, że muszę zapoznać się z tą historią. 

Krystyna Mirek w bardzo ciekawy sposób opowiada o życiu trzech kobiet: Marty, Kai i niewspomnianej w opisie Eleonory, która jest także jedną z głównych bohaterek, choć autorka poświęciła jej trochę mniej uwagi, skupiając się na swoich dwóch głównych postaciach. Są to zwyczajne kobiety, ze zwyczajnymi problemami. Choć gdzieś w głębi jest inaczej. Marta zmaga się z teściową, ową Eleonorą, która obwinia ją o odebranie jej jedynego syna. Przez wiele lat kobiety nie mogą się dogadać. Ta sytuacja jest chyba bardzo powszechna w naszym kraju. Wścibskie teściowe, którym wydaje się, że wszystko wiedzą najlepiej; synowe nieznoszące słowa krytyki i odmawiające wszelkiej pomocy. Autorka w prosty sposób przytacza nam sytuację z jednego z polskich domów.

Los wiele ci dał (...). Ale żeby się tym cieszyć, to już musisz się sama postarać. Szczęście jest nadpobudliwe. Dziś jest tu, jutro gdzie indziej. Przysiądzie w jakimś miejscu, potem leci dalej. Trzeba je łapać na każdym kroku, łowić najmniejsze okruszki w każdej chwili życia. Żeby potem nie żałować. Kto raz się nauczy, jak szukać powodów do radości, potem widzi je wszędzie.


Podczas czytania zdałam sobie sprawę, jak wielu jest ludzi, którzy Wigilię i Święta uważają za tradycję narodową, rodzinną, a nie za święto kościelne. Istnieją różne grupy ludzi, którzy w odmienny sposób obchodzą Święta Bożego Narodzenia. Teraz jest taki czas, że człowiek się nad tym zastanawia. Powieść Krystyny Mirek też daje do myślenia. Ukazuje ludzi samotnych w ten wyjątkowy czas, ludzi niedocenianych, ludzi starszych, którzy pragną rodzinnego ciepła. 

Postać Kai jest swego rodzaju zobrazowaniem wielu osób, które mają problemy finansowe ze względu na swoje upodobania do drogich przedmiotów. Ile jest ludzi, którzy kupują na kredyt, bo chcą zaimponować znajomym, pochwalić się sąsiadom? W Polsce wiele jest osób zadłużonych. Myślę, że przykład Kai uświadamia nam, że wcale łatwo nie jest wyjść z zadłużenia, odmówić sobie tych wszystkich przyjemności, do których byliśmy przyzwyczajeni. Jednak wystarczy, że pojawi się w naszym życiu odpowiednia osoba, w odpowiednim czasie i zaoferuje nam swoją pomoc. A nuż to właśnie ta jedyna osoba, w której się zakochamy i spędzimy resztę życia, nie przejmując się tym, że łóżko nie jest luksusowe, mieszkanie dwupokojowe, a wakacje na Bałtykiem, zamiast Karaibów?

"Podarunek" to pełna refleksji, dobrych przykładów i pięknych sformułowań powieść, idealna na długie grudniowe wieczory i Boże Narodzenie. Ukazuje nie tylko magię Świąt, ale również moc naszych marzeń i miłość bliskich. Krystyna Mirek czaruje nas pięknym językiem, dobrze wykreowanymi bohaterami i niezbyt szybką akcją, doskonale pasującą do tego czasu. "Podarunek" należy czytać w okresie świątecznym, jest swoistym lekiem na nasze zmartwienia, czasem przebłyskiem humoru, a przede wszystkim pełną nadziei i dobrych myśli, ciepłą powieścią, która ogrzeje nasze serca w zimowe wieczory. Polecam.

Wspaniałym dodatkiem są zmieszczone na końcu przepisy z dopiskami Eleonory i Marty. Akurat na Wigilię :)

Moja ocena: 8/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Książkowe podróże (Kraków), Klucznik
Podarunek

Tytuł oryg.: Podarunek
Seria/cykl:
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 376
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Cena detaliczna: 36,90 zł (21,52 zł)
Kupisz: www.ravelo.pl



Książkę otrzymałam do recenzji od

4 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie i możliwe, że sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat zbliżają się święta, a skoro piszesz, że książka najlepsza na ten okres, to rozglądnę się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna myślę o tej książce, no cóż...tylko funduszy brak :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już sporo dobrego o tej książce i choć nie przepadam za prozą naszych rodaków - ten tytuł szalenie mnie kusi. :) Poza tym, skoro nadaje się na czytanie w Święta, to znaczy, że naprawdę powinnam po niego sięgnąć, po uwielbiam takie pozycje. ;) Być może kiedyś nadejdzie czas, gdy będę mieć tą lekturę na wyciągnięcie ręki, a wtedy się nie zawaham. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!