2014/09/21

Podróżuj z Ines: Budapeszt

Budapeszt to stolica i największe miasto Węgier, położone w północnej części kraju, nad Dunajem. Formalnie stworzony został w latach 1872-73 z trzech połączonych ze sobą miast: Budy i Óbudy na prawym brzegu Dunaju oraz Pesztu – na lewym.
Budapeszt to jedna z najważniejszych metropolii Europy Środkowej a także 8. najludniejsze miasto Europy. Stanowi wielki ośrodek kulturalny (biblioteka narodowa, liczne muzea, galerie, teatry, opera) i naukowy (Akademia Nauk, uniwersytet, politechnika, Akademia Sztuk Pięknych, wiele innych uczelni i instytutów badawczych). Jest też ważnym centrum turystycznym i uzdrowiskowym. 


Budynek parlamentu w Budapeszcie – jeden z symboli stolicy Węgier i całego kraju. Położony nad Dunajem, w dzielnicy Peszt jest jednym z najbardziej znanych gmachów państwowych w Europie i jednym z najstarszych. Gmach powstał po połączeniu trzech dawnych miast w jedno – Budapeszt. Władze miejskie uznały, że zjednoczona stolica potrzebuje nowej, reprezentacyjnej siedziby. Na jej miejsce wybrano podmokły, bagnisty teren w okolicy wówczas niezamieszkanej, a w dodatku cieszącej się reputacją bardzo niebezpiecznej. 
Zanim doszło do rozpoczęcia prac teren budowy musiał zostać osuszony i umocniony, konieczna była także wywózka składowanego tam drewna – w tym celu uruchomiono specjalną linię kolejową, którą później transportowano odpowiednie materiały. Projekt budynku wykonał architekt Imre Steindl. 


Będąc na Węgrzech i zmierzając w stronę Budapesztu warto również zobaczyć jedno z najpiękniejszych, moim zdaniem, miasteczek na Węgrzech.
 Mowa tutaj oczywiście o Szentendre, czyli mieście świętego Andrzeja. Miasteczko słynie z muzeum marcepanu, które jednak nie dorównuje urodzie samej miejscowości. Urzekło mnie już od pierwszego spojrzenia na wąskie uliczki, niczym z włoskich filmów. Jest to również miasteczko portowe, leżące nad Dunajem, co potęguje wrażenie, że jesteśmy na planie jakiegoś śródziemnomorskiego filmu. Zresztą, wystarczy chociażby spojrzenie na zdjęcia, a od razu można się zakochać. 

Miasto jest pełne krętych i wąskich lub bardzo wąskich uliczek. Turystów przyciąga pasaż nad Dunajem oraz liczne kawiarnie i restauracje. Głównym placem jest Fő tér z barokową i rokokową zabudową. Na jego środku znajduje się krzyż morowy z 1763, ustawiony jako podziękowanie za ustąpienie epidemii. 


Zatrzymaliśmy się tam dosłownie na chwilę i nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego, jednak już wiem, że chciałabym tam wrócić i spędzić tydzień na eksplorowaniu tych krętych uliczek i podziwianiu architektury. Jest to bardzo ciche miasteczko, powietrze jest wypełnione zapachami z restauracji i domowego jedzenia. Nie ma samochodów, nikomu się nie spieszy. Przechadzając się brukowanymi ulicami miałam wrażenie, że czas się tam zatrzymał. Naprawdę magiczne miejsce, moim zdaniem więcej warte niż sam Budapeszt, który w przeciwieństwie do Szentendre jest zakorkowany, śmierdzący spalinami i z mnóstwem ludzi przetaczającymi się przez ulice. Zawsze wolałam spokojniejsze miejsca, a Szentendre zainspirowało mnie jak żadne inne miasto. 
W samym Budapeszcie najbardziej, oprócz nocnego rejsu Dunajem, kiedy wszystko jest pięknie oświetlone, a parlament jest wręcz magiczny (strach pomyśleć, ile mieszkańcy płacą za prąd), podobało mi się Wzgórze Zamkowe w Budzie. 

Wzgórze Zamkowe to najstarsza część Budapesztu, która zachowała swój pierwotny charakter. Poza Starym Miastem znajduje się na nim Zamek Królewski. Pałac zajmuje cały południowy kraniec Wzgórza Zamkowego. Został wzniesiony w XIII w., w XVI w. na Wzgórze wkroczyli Turcy i zajęli zamek. Od strony południowej Zamek Królewski otaczają doskonale zachowane fragmenty średniowiecznych murów obronnych, z Wielką Basteją, wieżą Buzogány i Bramą Ferdynanda.

Wokół zamku zachowały się fontanny, w tym efektowna Fontanna Macieja, która ukazuje króla Macieja Korwina na polowaniu, w otoczeniu ogarów, martwego jelenia i sokolnika Galeotto Marzio. Na uwagę zasługują również pomniki: konny posąg Eugeniusza Sabaudzkiego oraz postać Csikósa. Przy wejściu do Muzeum Historii Budapesztu stoją uosobienia Wojny i Pokoju. Na dziedzińcu przed Galerią Narodową znaleźć można fontannę, która ukazuje dwójkę dzieci mocujących się z ogromną rybą.

Będąc na Wzgórzu Zamkowym warto zatrzymać się pod Pałacem Prezydenckim i zobaczyć uroczystą zmianę warty. Jest to widowiskowe przedstawienie dyscypliny wojska na Węgrzech. Całość trwa około dziesięciu minut, więc zabiera naprawdę niewiele czasu, a warto takie coś zobaczyć. 

Kościół Macieja, nazywany też Budzińską Świątynią Koronacyjną - znajduje się w Budapeszcie i jest to jeden z najważniejszych i najbardziej znanych kościołów węgierskich. Wznosi się na Wzgórzu Zamkowym. Oficjalnie nosi wezwanie Najświętszej Maryi Panny, jednak zarówno przez miejscowych, jak i przez turystów, zwany jest popularnie kościołem Macieja (określenie pochodzi od króla Macieja Korwina).
Początki świątyni sięgają XIII w., kiedy służyła niemieckim mieszczanom jako kościół parafialny. Szybko rosło jego znacznie – koronował się w nim król Karol Robert, a Maciej Korwin brał ślub z księżniczką neapolitańską Beatrycze.
Tym, na co warto zwrócić uwagę, przyglądając się budowli jest kolorowy dach, tworzący mozaikę i wspaniale komponując się z białymi ścianami i białą wieżą.

Spacerując po Peszcie warto wybrać się na Plac Bohaterów. Jest to jeden z największych i najważniejszych placów w Budapeszcie. Położony jest w VI dzielnicy, na końcu Andrássy útca, przy Parku Miejskim.
Po obu stronach placu znajdują się okazałe budynki Muzeum Sztuk Pięknych, w eklektyczno-klasycystycznym stylu (wybudowane w latach 1900 - 1906) oraz Pałacu Ekspozycji, z roku 1895 (w takim samym stylu jak Muzeum). Architektem i pomysłodawcą takiej konstrukcji był Albert Schickedanz.

Zakończenie wszystkich prac na placu Bohaterów nastąpiło dopiero w 1929. Wtedy też na placu znalazł się pomnik poświęconym poległym podczas I wojny światowej (stąd oficjalna nazwa placu).
Na szczycie kolumny, stojącej na placu znajduje się figura Archanioła Gabriela, który podobno ukazał się Stefanowi (pierwszemu królowi Węgier) i nakazał mu przyjąć koronę i chrzest z rąk papieża. Cokół kolumny, na której jest umieszczony, otaczają posągi jeźdźców, które ukazują przywódcę plemion Madziarów - księcia Árpáda, oraz jego sześciu wodzów, którzy przywiedli swych pobratymców na tereny dzisiejszego Siedmiogrodu.

Pomnik otacza podzielona na dwie części półkolista kolumnada. Pomiędzy kolumnami stoją posągi najznakomitszych węgierskich przywódców, począwszy od samego św. Stefana, przez Belę IV i króla Macieja, po współczesnych János'a Hunyadi'ego i Lájos'a Kossuth'a. Rozpiętość ramion kolumnady wynosi blisko 85m, a ich górne krawędzie zdobią symboliczne posągi Pracy i Dobrobytu oraz Wiedzy i Chwały (zewnętrzne części łuków), a także większe wizerunki boga Wojny i bogini Pokoju (od wewnątrz). Boga Wojny rozpoznamy po rydwanie ciągniętym przez spienione konie, zaś boginię Pokoju - po gałązce oliwnej dzierżonej w uniesionej dłoni. 

Co warto przywieźć z Budapesztu? W praktycznie każdym miejscu spotkamy się z wiszącymi na sznurkach papryczkami chili lub przetworami z nich. Ja osobiście nie przepadam za ich ostrym smakiem, ale ładnie wyglądają w kuchni i podobno nieźle smakują z leczo więc jeżeli ktoś lubi nieco ostrzejsze smaki to zachęcam. Warto również zwrócić uwagę na wszędobylskie wyroby ludowe, koronki i drewniane laleczki. Są bardzo podobne do naszych strojów ludowych, jednak wzory z pewnością się różnią. 


Lubiącym dobre jedzenie proponuję spróbowanie lokalnego przysmaku czyli langosza. Jest to ciasto podobne do pączkowego, jednak nie jest ono słodkie, z różnymi składnikami. Ja osobiście próbowałam wersji ze śmietaną i serem oraz zupełnie innej - z Nutellą. Mój wybór padł na tą drugą :)

Jeżeli jesteście wielbicielami lodów to polecę Wam dwie lodziarnie, w których jadłam całkiem tanie i przepyszne lody. Smakowały zupełnie jak nasze polskie sorbety, miały bardzo wyrazisty smak, a w lodziarni na Wzgórzu Zamkowym panie dały nam spróbować kilku smaków. Pierwsza z lodziarni znajduje się w Szentendre, niedaleko Muzeum Marcepanu. Lody kosztują w niej 200 Ft, a smakują niesamowicie. Druga natomiast, ta na Wzgórzu Zamkowym, znajduje się w uliczce na wprost od Kościoła Macieja, jeżeli idziecie od Baszt Rybackich. Lody tam kosztują 250 Ft, a możecie wybierać między takimi smakami jak limonka, Nutella, czy marcepan. Polecam Nutellę - pyszna!
Jeżeli ktoś chciałby wiedzieć, gdzie dokładnie, mogę wytłumaczyć na @. 

O Budapeszcie to tyle, mam nadzieję, że nie zanudziłam, a pomogłam tym, którzy się wybierają. 

Wszystkie zdjęcia, oprócz zdjęcia Placu Bohaterów oraz pierwszego zdjęcia z napisem, pochodzą z prywatnych zbiorów Ines Lavender, zabrania się kopiowania bez zgody autorki.
Źródła tekstów: 

7 komentarzy:

  1. Ja byłam na koloniach, w te wakacje:-) W Budapeszcie mieliśmy wycieczkę jednodniową, a takto mieszkaliśmy w Egerze.
    PS. Próbowałaś może węgierskich sękaczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, a cóż to takiego?

      Usuń
    2. Takie skręcone ciasto z różnymi posypkami, zobacz sobie w Internecie :-)

      Usuń
  2. Tyle razy byłam na Węgrzech, a ani razu w stolicy. Ani w Szentendre. Szczególnie do tego drugiego mnie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ mi narobiłaś ochoty, aż zapałałam tęsknotą :) chciałabym choć raz tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym pojechać i to bardzo, ale może w cieplejsze dni, niż jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa ostatnie zdjęcia kuszą, ojjj kuszą... :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!