2013/12/23

Święta na Śląsku


Co kraj to obyczaj. Co region to inne tradycje. Na Śląsku są to tradycje często już zapomniane. Dawne przesądy obrócono w żarty przy wigilijnym stole. Każdy je, co chce, nie trzeba próbować wszystkiego. A i na stole nie zawsze gości 12 potraw. Jedno się tylko nie zmieniło: rok w rok tłumy przybywają na pasterkę (przynajmniej u mnie), rok w rok czekamy na prezenty, rok w rok jemy makówki i moczkę.

No właśnie. Makówki i moczka. Co to takiego?

Makówki to nic innego jak bułka z mlekiem posypana cukrem i makiem. Niebo w gębie, szczególnie kiedy cukru jest dużo... Można również dać bakalie, migdały itp. jednak u mnie raczej nie "upiększamy" tego dania :D. Dopiero rok temu przekonałam się do tej potrawy i teraz całe święta zajadam, bo są naprawdę dobre. Tradycja nakazuje by cała rodzina jadła w wigilię z jednej miski, co ma zbliżyć do siebie ludzi przynajmniej na ten wieczór.

Moczka to (jak ja to nazywam) wszystko ze wszystkim. Znajdą się tam bakalie, piernik, suszone śliwki, różne przyprawy. W zasadzie pomagam robić ją co roku, a i tak nie wiem, co babcia tam daje. Nie przekonałam się do moczki, nie wygląda wspaniale, a moje podniebienie jest trochę wygórowane, więc nie powiem Wam jak smakuje. Niektórzy twierdzą, że jest dobra, jednak dla mnie połączenie piernika i suszonych śliwek nie jest zachęcające...

Na wigilijnym stole, czy Mazowsze, Śląsk czy Kujawy, musi znaleźć się karp. Pod różną postacią. Może być zupą rybną, może być (jak u mnie) obtaczany w bułce, mące i jajku i pieczony w piekarniku... I tak rzadko jem. Nie smakuje mi. Jestem trochę wybredna i mały ze mnie niejadek, choć zdarza mi się zjeść cały talerz i to nie raz, jeszcze biorę dokładkę! Ale każdy je co lubi... Nie patrzcie tak na mnie, jestem tylko szczupłą osóbką, która w głębi duszy jest księżniczką i nie chodzi tu o disneyowskie bajeczki "każda jest księżniczką". Kiedyś będę władać. Małym, niewidzialnym państewkiem...
Wracając do świąt: "Dzieci, co jest najważniejsze w Świętach Bożego Narodzenia?" - "Prezenty?". Nie. "Gruby facet w czerwonym ze sztuczną brodą?". Nie. "Choinka?". Tak! Choinka musi być. No bo kto nie ma choinki? Nawet klasa mojej przyjaciółki ma. I co z tego, że to fikus przystrojony trzema bombkami, łańcuchem z bibuły i gwiazdą z papieru? Każdy ma swoją choinkę jaka mu się podoba. (I tak moja klasa ma najlepszą :D)
Kto ma żywą choinkę? A kto sztuczną? Łapki w górę! Ja mam sztuczną, ale co tam. Trochę mnie wkurza, ozdoby są trochę stare i wolałabym nowe, ale liczy się nastrój i to, co znajdzie się pod.W moim wypadku książki.

A propos prezentów. Co kupujecie swoim bliskim? Co chcecie dostać? Potraktujcie mnie jak Mikołaja/Dzieciątko/Gwiazdkę :D

Obiecałam post z makówkami i moczką to macie. Trochę na wesoło, ale to się przyda. U Was też brakuje śniegu? U mnie nakład wyczerpany. Przyznać się, czyje miasto przechwyciło konwój z Bieguna?
<-- to moja mała choinka, która stoi sobie w moim pokoju. Niestety duża nie wyszła na zdjęciu :(
Źródło zdjęć: google

P.S. Jutro życzenia, postaram się sklecić jakiś wierszyk :D

|Zapraszam do lajkowania na Facebook'u, a także dołączenia do Obserwatorów!|

2 komentarze:

  1. Ech, makówka raczej nie dla mnie - za słodkie ;)
    Taaaaak! Choinka musi być! Choćby nie wiem co!
    Ja mam żywą, wybłagałam u rodziców żywą xd
    Mnie się na święta marzy gitara, bo w końcu chciałabym się nauczyć grać ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe miło poczytać o moim klasowym fikusie :D Ja mam żywą choinkę którą teraz stroi mja rodznka. Tak jak ty nie przepadam za moczką a lubię makówki :) Chciałabym dostać książki, najlepiej masę książek :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!