2013/12/21

080. Jestem Numerem Cztery - Pittacus Lore

Jestem Numerem Cztery - Pittacus Lore

Tytuł oryg.: I Am Number Four
Seria/cykl: Dziedzictwa planety Lorien. Tom I 
Tłumaczenie: Urszula Szczepańska 
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 320
Gatunek: fantastyka, s-f


Po inwazji Mogadorczyków na planetę Lorien ucieka dziewiętnaście osób. Statek ląduje na Ziemi, a młodzi Loryjczycy rozdzielają się, by w ukryciu zdobywać swoje moce i przygotowywać się do walki. Łączy ich czar, pozwalający zabić ich tylko w kolejności ich numerów. Numery Jeden, Dwa i Trzy nie żyją. Numer Czwarty jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie kiedy przybywa do miasteczka Paradise w Ohio. Wkrótce ujawnia się jego pierwsze Dziedzictwo, a po nim przychodzi czas na kolejne. Chłopak po raz pierwszy przywiązuje się do ludzi, z którymi chodzi do szkoły. Poznaje Sarę, Sama i Marka, choć ten ostatni za nim nie przepada. Niestety, będzie musiał się z nimi rozstać.

Książka intryguje mnie od momentu kiedy obejrzałam film. Był wspaniały. Musiałam w końcu ją dorwać i przeczytać i powiem Wam, że nie zawiodłam się ani trochę. Książka przewyższa moje uczucia do filmu i Alexa - odtwórcy głównej roli. 

"Jestem Numerem Cztery" to nie jest zwykły science fiction. To opowieść o planecie podobnej do Ziemi. Istnieje w innym Układzie Słonecznym, jest mniejsza od naszej, ale kiedyś borykała się z tymi samymi problemami. I poradziła sobie. Zaczęła kwitnąć, jak dawniej. Stała się piękna, jej mieszkańcy odpowiedzialni i wypełnieni magią, którą obdarowała ich planeta. Jest starsza od Ziemi, Loryjczycy pomagali więc nam w rozwijaniu cywilizacji, a później w opatentowaniu technologii, choć daleko nam do nich. 

Książka jest o tyle ciekawa, że pewien naukowiec odkrył planetę podobną do Ziemi, na której może istnieć życie. A jeśli to Lorien? Powieści s-f przybliżają nas do tego, co może wydarzyć się w przyszłości. W najgorszym razie trochę się rozczarujemy, w najlepszym będziemy doskonale przygotowani. Widmo inwazji na Ziemię niepokoi nie tylko autora tej powieści, ale również innych twórców filmów czy książek. Dochodzi do tego, że naukowcy zaczną się bać. 

Choć gatunek nie do końca dla mnie, ponieważ kosmiczne przygody to nie moja bajka, książka bardzo mi się spodobała, chyba głównie dlatego, że akcja dzieje się na Ziemi, w małym miasteczku. Dzięki pierwszoosobowej narracji poznajemy wszystko oczami Czwórki, znanego również jako John. Jego opisy i przeżycia są tak realistyczne, że czasem zapominałam się, iż czytam fikcję literacką, a nie wspomnienia. Sposób pisania autora jest ciekawy, nieprzytłaczający. Język odpowiedni dla młodzieży, bo to do niej skierowana jest książka. Chociaż myślę, że dorosłych też zaciekawi.

Mimo, że widziałam film, nie przeszkadzało mi to w lekturze i byciu zaskoczoną niektórymi sytuacjami. W filmie nie zostało pokazane wszystko, choć widzę teraz w niektórych momentach wielką dokładność. "Jestem Numerem Cztery" ma wszystko, czego może zapragnąć młody czytelnik: sympatycznego, odważnego głównego bohatera, (nie)codzienne problemy w szkole, szczyptę miłości, humor i dużo akcji, dzięki czemu czytelnik nie będzie się nudził.

Podsumowując: jestem oczarowana tą powieścią. Spodziewałam się czegoś wspaniałego, ale dostałam dużo więcej. Ostatnie strony wzruszyły mnie do łez. Na pewno długo nie zapomnę tej książki, a wkrótce mam zamiar wziąć się za kontynuację. Polecam Wam, nie ważne ile macie lat (tylko nie za mało, w książce występują drastyczne sceny). 
Cena detaliczna: 29,90 zł
Moja ocena: 10/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: 
CF - nowe logo

7 komentarzy:

  1. Idealna książka dla młodzieży. Sama bym z chęcią do niej zajrzała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba muszę ją dopaść!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już trochę o tej książce, ale pomimo dobrych recenzji nie potrafię na razie przekonać się do niej, bo to jednak nie moja tematyka...

    Ines, zapraszam Cię na moje autorskie wyzwanie "Grunt to okładka", o którym napisałam na blogu. Może zechcesz wziąć udział? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś tam już widziałam ten tytuł, ale jakoś zawsze pomijałam go.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno, dawno temu oglądałam ekranizację i z tego, co pamiętam, podobała mi się, więc z chęcią sięgnęłabym po książkowy pierwowzór. :)
    Pozdrawiam i życzę wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam film i kompletnie mi się nie podobał, po książkę też nie sięgnę, mimo zachęcającej recenzji ;) To nie dla mnie:)
    Pozdrawiam!

    M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale wysoka ocena ! Muszę poszukać książki na czytnik bo na szczęście nie widziałam jeszcze filmu :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!