2016/07/21

Huawei P8 Lite - moja luźna opinia + jak edytuję zdjęcia

Na początku roku pisałam Wam, że planuję zakup nowego telefonu. Najpierw miał być LG, potem HTC, w końcu padło na Huawei. Trafiłam go w bardzo korzystnej ofercie i jestem z tego powodu bardzo zadowolona, bo jest prześliczny i bardzo pomocny. Dzisiaj przedstawię Wam moją luźną opinię na temat tego technicznego urządzonka, a także pokażę pokrótce jak edytuję zdjęcia na Instagram. Zapraszam!


troszkę danych...
Producent: Huawei
Model: P8 Lite
System operacyjny: Android 5.0
Procesor: 8-rdzeniowy 1,2 GHz
Pamięć wewnętrzna: 16 GB
Pamięć zewnętrzna: microSD, rozszerzalna do 32 GB
Pamięć RAM: 2 GB
Akumulator: 2200 mAh
Wymiary: 143 x 70,6 x 7,7 mm
Waga: 131 g
Rodzaj wyświetlacza: IPS LCD
Rozdzielczość wyświetlacza: 720 x 1280 pikseli
Wielkość wyświetlacza (cale) 5"
Ilość kolorów: 16 mln
Aparat główny: 13 Mpix
Dodatkowe funkcje aparatu: Lampa błyskowa, tryb beauty mode
Aparat dodatkowy: 5 Mpix

czego ja od niego chcę?
Przede wszystkim - aparatu. Jestem zmęczona słabiutkim aparatem 5 Mpx, który robi zdjęcia ładne, ale tylko na ekranie telefonu, bo na komputerze tak ładnie już nie wyglądają. Rozwijam swój bookstagram, poza tym uwielbiam fotografować znajomych i uwieczniać chwile, a przecież nie będę ze sobą wszędzie nosić lustrzanki, bo wyrósłby mi garb. Dlatego zdecydowałam się na 13 Mpx, choć w podobnej cenie można znaleźć telefony z 16 Mpx, ale to już trudno, aż tyle nie potrzebuję do szczęścia.

Po drugie - pamięci. Mój stary telefon miał malutką pamięć wewnętrzną i nie mieściły mi się tam wszystkie potrzebne aplikacje, nawet przy przenoszeniu na kartę SD, na której i tak mam już muzykę i zdjęcia. Powiedziałam sobie, że mój nowy smartfon musi mieć dużą pamięć wewnętrzną i możliwość jej rozszerzenia przez kartę SD. I tak jest. 16 GB zdecydowanie mi wystarcza, chociaż już zostało mi 4 GB... Ale prawdą jest, że nie wszystkich aplikacji potrzebuję.

a cała reszta to...
O procesorze nie będę się wypowiadać, bo nawet się na tym nie znam. Jest jaki jest i ufam święcie producentowi, że jest jednym z najlepszych na rynku. Niewymagającej dziewczynie wystarcza. Bałam się trochę wielkości tego urządzenia, ale okazuje się, że bardzo łatwo było mi się przestawić na 5 cali i teraz wszystko mniejsze jest po prostu... za małe. Bardzo wygodnie trzyma się go w ręce, co prawda występują trudności z obsługiwaniem go za pomocą jednej ręki, ale gdzieś tam w Ustawieniach znajduje się odpowiedni tryb, więc za to +

Za sam wygląd daję mu 10* - z tyłu ma fakturę zbliżoną do drewna, co niesamowicie mi się podoba. Mój oczywiście jest biały, bo najpiękniejszy i cudownie wygląda w różowym case'ie - trochę jakby był rose gold. Jest smukły, a bez case'a to już w ogóle! Planuję kupić do niego jeszcze kilka, bo baaaardzo mi się podobają ^.^
Z takich rzeczy użytkowych to na początku ciężko jest przyzwyczaić się do jego podobieństwa do iPhone'a z racji braku Menu aplikacji - w pewnym momencie system burzy nam porządek i musimy stworzyć sobie foldery, ale posegregowanie aplikacji nawet ułatwia pracę. Mnie już to nie przeszkadza, wręcz dziwnie się czuję, kiedy na ekranie głównym nie ma wszystkich aplikacji...

Jedyną rzeczą, która mnie niemiłosiernie denerwuje są aplikacje działające w tle i powiadomienia o nich. Zamykam Facebooka, usuwam go z obecnie używanych, a po jakimś czasie pojawia się informacja "Facebook, działając w tle, zużywa baterię, czy chcesz go wyłączyć?" (mniej więcej). Doprowadza mnie to do białego szaleństwa! Czy ktoś może wie, jak mogę ten problem naprawić?

Zdjęcia oczywiście robi ładne, aparat niestety nie oferuje nam zbyt wielu opcji do zmiany (wciąż szukam, gdzie włącza się siatkę...), natomiast ja przy korzystaniu z aparatu w telefonie nie zmieniam ani ISO ani balansu bieli, ani nic innego, bo jest to - wydaje mi się - bardziej skomplikowane niż w zwykłym aparacie (moje własne odczucia) i nie chce mi się w to bawić. Wolę zaufać automatowi - możecie mnie złajać za to. Obie kamerki mają funkcję makijażu cyfrowego, czyli automatycznego retuszu, który w przednim aparacie podoba mi się bardzo - kto by nie chciał na każdym zdjęciu wychodzić lepiej? ^.^

jak edytuję zdjęcia?
Nie robię tego w aplikacji Instagram - edytuję zdjęcia zaraz po zrobieniu, a wstawiam nawet tydzień później i nie mam na to czasu. Moją najwierniejszą aplikacją jest Photoshop Express - w przeciwieństwie do komputerowej wersji, jest bezpłatny (ma też bliźniaka, bardziej zaawansowanego - Adobe Lightroom). Możemy w nim trochę się pobawić, jest bardzo intuicyjny. Jedynym jego minusem może być anglojęzyczne menu, ale dla mnie to żaden problem - zawsze fajnie się nauczyć specyficznego słownictwa.

Zanim zacznę, zdjęcie muszę zrobić. Aranżację wymyślam na poczekaniu - jakiś kubek z herbatą, zakładka, ciasteczko, owoc. Najbardziej lubię kwiaty - zwykle jest to jedyny kolorowy element na zdjęciu, tworzą pachnącą atmosferę. Zdjęcia robię od niedawna na białym tle. Tyle czekałam, marudziłam że nie mam żadnego blatu białego ani nic, a wystarczyło wziąć brystol A2, rozłożyć na podłodze pod oknem i voila! Tło fotograficzne z marzeń ^.^
1. Najpierw oczywiście otwieram zdjęcie w aplikacji Photoshop Express. Bardzo często zdjęcie jest odwrócone, więc zaczynam od ustawienia go w odpowiedniej pozycji. W tym celu wybieram drugi znaczek w dolnym menu.
2. Teraz obracam zdjęcie za pomocą opcji "Rotate", a także je kadruję, obcinam dywan lub rękę w tle :P Nie lubię, kiedy Instagram zaskakuje mnie swoim obcinaniem zdjęć, więc robię to sama. Następnie z dolnego menu wybieram suwaczki.
3. i 4. I teraz jesteśmy w miejscu, gdzie można się bawić ^.^ Macie szereg różnych opcji - od ostrości po temperaturę. Jednak ja zmieniam jedynie "Clarity" - przejrzystość (?), zdjęcia są przez to odpowiednio "wykonturowane" - oraz "exposure" czyli ekspozycję, inaczej jasność zdjęcia. Tutaj zwykle przesuwam na oko, nie wybielam zdjęć za bardzo, żeby nie przesadzić, ale są one zdecydowanie jaśniejsze. Jeśli edytuję zdjęcie z "sesji" w szkole robię to samo, ale czasem zmieniam też temperaturę, cienie, itd. Wtedy bawię się bardziej.
Pierwsza opcja w dolnym menu to filtry, uboższe niż na Instagramie, ale zawsze coś - ja nie korzystam, bo nie czuję potrzeby. Czwarta opcja to redukcja czerwonych oczu u ludzi i zwierząt, piąta - ramki, a szósta to coś dziwnego, niekoniecznie potrzebnego komuś takiemu jak ja...
5. Jak już skończę to zdjęcie zapisuję w galerii - tworzy się folder dla wszystkich zapisanych zdjęć z edycji, a jednocześnie stare zdjęcie pozostaje bezpieczne w galerii - jeśli zamarzy nam się zrobić coś innego, nie musimy robić nowego zdjęcia.

No i to tyle. Z telefonu jestem bardzo zadowolona, z edycji zdjęć również. Nadal pracuję nad Instagramem, ale myślę że wkrótce dojdę do tego, co ma być, bo już jestem na dobrej drodze. Jeśli jeszcze mnie nie obserwujecie - nadróbcie to! --> @zaczytana_zwariowana, obiecuję zdjęcia codziennie w dni robocze (w weekendy te zdjęcia robię), w wakacje może ich być więcej. Moim zdaniem są całkiem, całkiem, choć Aliska ze mnie jeszcze nie jest.... Wkrótce podam Wam też drugi Instagram, podróżniczo-lifestylowy, który jest zaniedbany troszkę...

A Wy jakie macie telefony? Macie bookstagramy? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!