2016/07/18

271. Jak Powietrze - Agata Czykierda-Grabowska [przedpremierowo]

Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny. Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia. Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze.


Z uporem brnę przez lepsze i gorsze powieści YA i NA (dalej nie widzę większej różnicy...) w poszukiwaniu czegoś, co zawładnie moim sercem i umysłem. Wystarczy dodać do tego moją sympatię do polskich pisarzy i przemożną wewnętrzną potrzebę promowania rodzimej literatury i już wiadomo, dlaczego sięgnęłam po Jak powietrze. Drugie spotkanie z twórczością autorki uważam za równie udane jak pierwsze, ale jeszcze nie tego szukam....

Już z samego opisu można wywnioskować, że książka nie jest niczym nowym w książkowym świecie. Dziewczyna z dobrego domu i chłopak z biednej dzielnicy, oboje z bagażem doświadczeń. On na początku ma ją za rozpuszczoną córeczkę tatusia, ale oczywiście okazuje się być inaczej. Brzmi znajomo, prawda? Jednakże powieść nie jest banalna w taki sposób, byśmy przewidywali kolejne wydarzenia z kunsztem Nostradamusa. Mam na myśli, że to raczej ogólny zarys fabuły i całokształt jest banalny i nawet powiedziałabym, że schematyczny. Po przeczytaniu mogę bez skrupułów powiedzieć, że nie wydarzyło się nic, czego bym się z grubsza nie spodziewała i dostrzegłam właśnie taki typowy newadultowy schemat: bogata dziewczyna + biedny chłopak (czasem na odwrót) = wielka miłość /: katastrofa pod koniec + happy end (rzadko zdarza się śmierć). 

Jakby nie było, jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało podczas lektury i pewnie nawet nie zwróciłabym na to uwagi, gdyby nie krytyczność wobec książek, które jest efektem ubocznym prowadzenia bloga i pisania recenzji (takie zboczenie zawodowe). Nie mniej jednak zauważyłam to i jeśli nie lubicie powtarzania schematów i szukacie czegoś zupełnie świeżego, może Was to zniechęcić lub irytować.

Drugą i ostatnią rzeczą, która nie bardzo podobała mi się w książce Jak powietrze są opisy, zawierające zbyt dużo przemyśleń bohaterów. Jestem osobą, która sama myśli tak dużo nad swoim życie, że nie potrzebuję czytać przemyśleń innych. Zdecydowanie bardziej wolę kiedy autor opisuje wydarzenia lub miejsca Aczkolwiek to chyba nie ten gatunek... Jeszcze napomknę tutaj o dosyć istotnym dla niektórych fakcie: książka nie jest podzielona na rozdziały. Dla mnie to trochę niewygodne, nie można bowiem przerwać lektury w jakimś momencie, ponieważ cały czas toczy się akcja.

Jedno jest pewne - książka wciąga na maksa. Dowód? 480 stron w dwa dni! Ostatnia książka, którą przeczytałam tak szybko to Razem będzie lepiej Jojo Moyes, czytana rok temu. Autorka jest bardzo utalentowaną pisarką, co dowiodła już po raz drugi. Tworzy prostym, nieskomplikowanym językiem, dodając nutkę romantyzmu i rozczulając czytelnika, szczególnie poprzez sceny z rodzeństwem Dominika. Polubiłam prawie wszystkich bohaterów powieści Jak powietrze. Na moją sympatię nie zasłużyły oczywiście te "złe" postacie. I chociaż nie pałam do nich gorącą miłością, bardzo miło poznawało mi się ich wzloty i upadki. Było mi żal i Dominika, i Oliwii, kiedy opowiadali o swojej przeszłości. Budując fabułę, autorka nie oszczędziła wielu przykrych faktów. Bohaterowie to bardzo mądrzy młodzi ludzie, w obojgu zachodzą poważne zmiany na wskutek uczucia, które się w nich budzi. Nie byli ani trochę irytujący, za do to bólu prawdziwi.

Co dostaniecie, jeśli sięgniecie po Jak powietrze? Lekką, przyjemną lekturę o miłości bez granic, dwojgu młodych ludzi, których połączyło przeznaczenie i którzy nie mogę bez siebie oddychać, a gdy są razem zapominają o wszystkich smutkach. Jest lekka, owszem, ale czasem ciąży nam na sercu ogromnym smutkiem. Na pewno miło będę wspominać tę historię i chętnie przeczytam inne powieści autorki. Jeśli znaleźliście tu coś dla siebie - śmiało sięgajcie!

Okładka książki Jak powietrze

Moja ocena: 7/10
Tytuł oryg.: Jak powietrze
Seria/cykl:
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Znak (OMG Books)
Liczba stron: 480
Gatunek: New Adult, literatura kobieca, romans
Cena det.: 39,90 zł
Kupisz: aros.pl
Data wyd.: 20.07.2016






Za książkę dziękuję:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!