2016/02/29

244. Obsydian - Jennifer L. Armentrout

Kiedy się przeprowadziliśmy do Zachodniej Wirginii, zanim zaczęłam mój ostatni rok w szkole, musiałam przyzwyczaić się do dziwacznego akcentu, rwącego się łącz internetowego i całego morza otaczającej mnie nudy... Aż do momentu, kiedy spotkałam mojego nowego, wysokiego sąsiada o niesamowitych, zielonych oczach. Wtedy sprawy zaczęły obierać zupełnie inny kierunek... Ale kiedy zaczęłam z nim rozmawiać zrozumiałam, że Daemon jest wyniosły, arogancki i doprowadza mnie do szału. Zupełnie nam nie po drodze. Zupełnie. Jednak kiedy zostałam zaatakowana, a Daemon dosłownie zamroził czas, cóż, stało się coś zupełnie niespodziewanego. Wpadłam w kłopoty, groziło mi śmiertelne niebezpieczeństwo. Jedyną szansą, żebym wyszła z tego cało, było trzymanie się blisko Daemona aż przygaśnie blask. Jeśli oczywiście sama go wcześniej nie zabiję. 

Długo nosiłam się z zamiarem sięgnięcia po serię Lux. Niby wszyscy mówili, że to takie świetne i cudowne, ale ja sceptycznie podchodzę do takich opinii, od kiedy kilka razy się rozczarowałam.... No ale w końcu nadarzyła się okazja i jakże mogłabym nie skorzystać? Tylko że nie do końca wiedziałam, o czym to tak naprawdę jest... Wampiry? Wilkołaki? Nie. Bohaterowie Obsydianu okazali się czymś zgoła innym.

Zacznę może od rzeczy najważniejszej dla kogoś takiego jak ja - wątek romantyczny. Jest, a jakże. Ciężko, żeby go nie było. Ale jaki! Idealny... Oni się nienawidzą. Omijają się szerokim łukiem, a kiedy już na siebie wpadną, trzeba się bać, bo nigdy nie wiadomo, czy wyjdą z tego spotkania cało. Między Daemonem a Katy jest zdecydowana chemia. Ale taka porównywalna do mieszanki kwasu i wody - jak źle wlejesz jedno do drugiego, może wybuchnąć. A oni byli bliscy takiego wybuchu wiele razy. Nie wiem, czy muszę jeszcze wspominać, że uwielbiam tego typu związki. Wiadomo oczywiście, że w końcu będą ze sobą, ale zanim to nastąpi, mamy okazję pośmiać się z sarkastycznych uwag obojga. I za to ode mnie ogromny plus. 

Nie mogę też nie dać plusa za fabułę. Świetnie przemyślana, pełna niespodziewanych zwrotów akcji. Cudnie tajemnicza. Ani trochę nie domyślałam się, jaką to kreaturą jest Daemon i jego przyjaciele. Co prawda dostałam spoiler od koleżanki, która pożyczyła mi tę świetną książkę, ale nijak nie mogłam go wpasować do fabuły. No światło, no. Ale co z tym światłem i świeceniem? Autorka dowodzi, że potrafi dobrze budować napięcie i prowadzić czytelnika przez kolejne wydarzenia z głębokim zaciekawieniem. Jej pomysł jest świeży, co prawda trochę podobny do innych paranormal romance, ale ciężko tego uniknąć. To tak, jakby pisać erotyk bez erotycznych scen. No nie da się. 

Przyznać muszę, że Obsydian trochę przypomina mi Szeptem. Ale nie fabułą, bohaterami czy w jakiś sposób wydarzeniami. Po prostu atmosferą. Leżałam sobie w łóżku, czytając i poczułam takie deja vu w związku z powieściami Becci Fitzpatrick. Bardzo podobna atmosfera podczas czytania. Ale poza tym żadnych większych podobieństw. No, może jeszcze obie autorki bardzo niewiele scen umiejscowiły w szkole, ale cóż to za podobieństwo? To ważna informacja dla wielbicieli Szeptem - Obsydian pewnie też Wam się spodoba.

Muszę też coś napisać o bohaterach. Są cudowni. Uwielbiam ich, każdego z osobna i wszystkich razem. Co prawda Adam, Ash i Andrew usuwają się na dalszy plan, przez co nie możemy ich lepiej poznać, ale myślę że autorka nam to wynagrodzi w kolejnych częściach. Teraz najważniejsi są Daemon, Katy, a także Dee, siostra Daemona. Wszystkich trzech bardzo polubiłam. Dee za jej żywiołowość i optymizm, Katy za to, że jest jak ja - cicha, woli siedzieć wśród książek niż iść na imprezę i mieć jedną prawdziwą przyjaciółkę niż setki znajomych, o których tak naprawdę nic nie wie. A Daemona.... bo to Daemon. Jego nie da się nie lubić. Jest idealny. Uwielbiałam czytać ich docinki, momenty, kiedy byli ze sobą szczerzy, kiedy robiło się romantycznie i gorąco, a także te, kiedy było słodko. Nie mogłam wprost powstrzymać się od śmiechu.

Jeżeli jeszcze zastanawiacie się nad serią Lux - porzućcie wszelkie wątpliwości. Obsydian to obiecujący początek świetnej serii. Ja przy lekturze bawiłam się świetnie i będę ją bardzo dobrze wspominać. A teraz zacznę się rozglądać za kontynuacją. Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z Katy i Daemonem! Muszę wiedzieć, co dalej....

Okładka książki Obsydian
Moja ocena: 9/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu, Must Read 2016

Tytuł oryg.: Obsidian
Seria/cykl: Lux
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 446
Gatunek: paranormal romance, fantastyka, powieść młodzieżowa
Cena detaliczna: 39, 90 zł
Kupisz: aros.pl
Data wydania: 21.05.2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!