2016/06/27

267. Niebezpieczne kłamstwa - Becca Fitzpatrick

Stella to nie jest moje prawdziwe imię. Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem. Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać… Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo.

Ostatnio koło nosa przechodzi mi wiele ciekawych powieści, ponieważ ja jestem zajęta czytaniem czegoś zupełnie innego. W ten sposób tworzą mi się ogromne zaległości. Jakiś czas temu czytałam serię Szeptem - taki typowy paranormal romance - którą dosyć dobrze wspominam. Na pewno dobrze wspominam styl autorki - lekki, wciągający, prosty w odbiorze. Najnowsza powieść Becci Fitzpatrick trafiła do mnie w bardzo dobrym momencie - rozpoczęcie wakacji. Czy może być lepszy moment na taką powieść?

Fabuła Niebezpiecznych kłamstw odbiega trochę od mojego wyobrażenia o tej książce. Patrząc na okładkę wyobrażałam sobie Nowy Jork, nocą, skąpany w deszczu, dwójkę młodych ludzi uciekających przed jakąś mafią i policyjne pościgi. Rzeczywistość okazała się bardziej sielankowa, co nie było dla mnie żadnym rozczarowaniem, jedynie pstryczkiem, że moja wyobraźnia za bardzo poszalała zamiast przeczytać opis...

I właśnie ta sielankowość Thunder Basin, klimat utworzony przez Fitzpatrick bardzo przypominają mi wszystkie te filmy, w których dziewczyna z wielkiego miasta przyjeżdża na wieś i musi pracować przez całe wakacje. Dawno nie widziałam żadnego filmu w tym stylu, dlatego też byłam bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy. Wiecie, od razu wyobraziłam sobie Hannah Montana i tego przystojniaka z rancza... I tutaj też pojawia się taki przystojniak. Chet jest... cudowny. Kowboj z nieciekawą przeszłością, ale bardzo miły i romantyczny. Można sobie trochę pomarzyć. Jego relacja ze Stellą oczywiście ma wiele wspólnego z romansem, ale czegóż innego by się można spodziewać?

Fabuła, akcja, bohaterowie - wszystko super. Fitzpatrick mnie nie zawiodła. Dziać się dużo nie działo, ale za to zakończenie było pełne napięcia i emocji. Dokładnie takie, jakiego oczekiwałabym w historii ze świadkiem koronnym i mafiozom. Autorka trochę mnie postraszyła, w sumie cały czas towarzyszyło mi lekkie uczucie napięcia, które udzielało mi się od Stelli, bowiem ona była bardzo zaniepokojona i nie czuła się bezpiecznie. I tu kolejny plus - czytelnik przejmuje uczucia bohaterów. 

Nie ma co dużo mówić - Niebezpieczne kłamstwa to fajna powieść na lato, żeby się odprężyć i zapomnieć na chwilę. Dla mnie dużym plusem jest jej jednotomowość - nie trzeba czekać na ciąg dalszy. Spędziłam przy niej naprawdę miłe chwile, dałam się wciągnąć w historię i poczułam smutek, że to już koniec. Najbardziej podobała mi się ta atmosfera, za którą będę tęsknić. 

Okładka książki Niebezpieczne kłamstwa
Moja ocena: 8/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Dangerous Lies
Seria/cykl:
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Otwarte
Gatunek: powieść młodzieżowa
Liczba stron: 424
Cena det.: 36,90 zł
Data wyd.: 11.05.2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!