2016/06/14

264. Ostatnia Spowiedź Tom II - Nina Reichter

Świat Ally Hanningan wali się w posadach, gdy miłość jej życia – rockman Bradin Rothfeld zostaje postrzelony i pada na scenę. Ally jest uczestniczką tamtych zdarzeń. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej najgorszym koszmarem. Bradin jest w ciężkim stanie. Co więcej, może pożegnać się ze światem sądząc, że dwie najbliższe mu osoby zrobiły mu świństwo. Tylko czy Ally i Tom rzeczywiście są niewinni? Rozpoczyna się walka o życie rannego Bradina, a jego bliscy, odliczając feralne godziny, będą musieli zmierzyć się z grzechami, które być może nigdy nie zostaną odpuszczone. Tom poprzysięga sobie, że już nie zbliży się do Ally.

Pierwsza część Ostatniej Spowiedzi chwyciła nie za serce, oczarowała i rozkochała w sobie. Była cudowna. Romantyczna, trzymająca w napięciu, trochę dramatyczna, pełna muzyki, gwiazd sceny, niebanalna, rozdzierająca, zabawna i smutna. Miała w sobie wszystko, co lubię w książkach. Druga niestety mnie rozczarowała. Nie mam pojęcia, jak te dwie książki mogą się tak od siebie różnić. Choć może nie tyle książki, co moje odczucia podczas ich czytania.

Na samym początku czytałam Ostatnią Spowiedź II z zapartym tchem i ściśniętym sercem. Czytelnicy pierwszego tomu z pewnością wiedzą, dlaczego. Było mi tak cholernie smutno, moje serce było rozdarte, a ja wprost nie mogłam brnąć przez kolejne słowa z ogromu tej goryczy. Byłam zła, wściekła na bohaterów. Nie rozumiałam, jak można się tak zachowywać w takiej sytuacji. Po tym, co przeszli. Później niestety sytuacja diametralnie się zmieniła. Przestałam cierpieć, przez chwilę nawet bardzo mi się to wszystko podobało i odczuwałam radość. Ale wszystko się popsuło.

Trochę odniosłam wrażenie, że autorka chciała iść w stronę namiętnych, gorących historii miłosnych zza granicy, opowiadających o miłości gwiazdy rocka i zwykłej dziewczyny, ale brakło jej odwagi, szczególnie w opisach wiadomo-czego. Z jednej strony uznałabym to za duży plus - przecież to powieść młodzieżowa, po cóż więc pchać tu jakieś niestosowne słownictwo? Dużo łatwiej się czyta sceny o zabarwieniu erotycznym jeśli nic nie jest napisane wprost i z erotykiem ma to niewiele wspólnego. Z drugiej jednak strony trochę mnie to denerwowało. Bo tym momentom było dosyć blisko do w/w powieści. A jednak autorka wszystko jakoby kończyła przez nieśmiałość w opisywaniu. Ta nieśmiałość bardzo pasowała mi do Ally i dlatego koniec końców wychodzi to na plus. Chociaż jak Reichter miała kończyć w taki sposób, mogła w ogóle nie zaczynać...

Męczyłam tę książkę. Nie odnalazłam przyjemności i radości w jej czytaniu. Fabuła mnie denerwowała. O ile pierwsza część to było wzajemne poznawanie się bohaterów, sekrety, prawda, kłamstwa, itd., o tyle druga część to nieustanne rozchodzenie i schodzenie się chłopaka i dziewczyny. Kłócą się o jakąś głupotę, która wydarzyła się zanim jeszcze byli razem. Ona nie potrafi zrozumieć jego życia. On nie mówi jej o wszystkim. Rozstają się. Za chwilę znowu są razem, jest słodko, uroczo, rozmowy o przyszłości, bla bla. Za dużo tego. 

Zaśmiałam się tylko raz. Co chwilę narzekałam, jaka to przesada, jacy oni są okropni. Bo byli. Nie mogę patrzeć na walory przemyśleń, szczególnie Toma, które są bardzo trafne, na historie bohaterów, na zranionego Toma, choć mi go strasznie żal, bo nie zasłużył. Wszystko przyćmiewa ta miłość, ten związek, który jak dla mnie jest jedną wielką przesadą i brakiem szczerej rozmowy wieczorem albo rano. Nina Reichter i Ostatnia Spowiedź II bardzo mnie rozczarowały i teraz waham się, czy czytać kolejną część, jeśli ma być praktycznie tak samo...

Okładka książki Ostatnia spowiedź - Tom IIMoja ocena: 6/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Ostatnia Spowiedź II
Seria/cykl: Ostatnia Spowiedź #2
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 345
Gatunek: powieść młodzieżowa
Cena det.: 34,00 zł
Data wyd.: 26.08.2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!