2016/06/22

265. Syrena - Kiera Cass

Kahlen to syrena, która musi być posłuszna rozkazom wydawanym jej przez Ocean. Jej głos, odbierający rozsądek i budzący pragnienie rzucenia się w morską toń, jest śmiertelnie groźny dla ludzi. Akinli to zwyczajny człowiek – pełen ciepła, przystojny chłopak, dokładnie taki, o jakim od dawna marzy Kahlen. Jeśli się w nim zakocha, narazi ich oboje na ogromne niebezpieczeństwo… ale nie jest w stanie wytrzymać rozłąki. Czy zaryzykuje wszystko, by pójść za głosem serca?

Uwielbiam serię Rywalki. Każdą z jej części przeczytałam w najwyżej dwa dni i mimo tego, że dużo osób uważa ją za banalną i ogólnie niewartą czytania, dla mnie pozostaje wciąż jedną z ulubionych serii, bo była dokładnie taka, jak lubię. Syrena natomiast podbija zagraniczny bookstagram od początku tego roku. Na każdym koncie można zobaczyć tę piękną okładkę. Nic więc dziwnego, że zapragnęłam po nią sięgnąć, gdy tylko zobaczyłam ją na półce w Empiku. Na całe szczęście powstrzymałam się przed kupnem i wypożyczyłam ją z biblioteki.

Dlaczego "na całe szczęście"? Bo zupełnie nie przypadła mi do gustu i szkoda byłoby mi na nią pieniędzy. Nie potrafiłabym jej sprzedać ze względu na piękno wizualne, ale posiadanie książki tylko dla zdjęć na Instagramie jest dla mnie bardzo płytkie. Kiera Cass pierwszy raz mnie zawiodła. Liczyłam na coś podobnego do Rywalek - ciekawa fabuła, wątek romantyczny, odrobina bajkowości, duża doza humoru, generalnie taki mały odmóżdżać, coś dla relaksu, a nie dla piękna literatury.

Na fabułę narzekać nie mogę. Syreny niegdyś były popularnym tematem powieści, ballad, wierszy, legend. W czasach wielkich odkryć geograficznych, kiedy morza były niebezpieczne i tajemnicze, marynarze często wymyślali takie magiczne historie o stworzeniach zamieszkujących wody. Niestety, w dzisiejszej literaturze rzadko już spotyka się temat syren, jeśli już to są one jedynie tłem dla jakiejś innej historii. Chociaż w ciągu ostatnich 2-3 lat zauważyłam niewielki powrót do tego motywu. Syreny zaczęły powracać do łask i czasem udaje im się wyprzeć wampiry i wilkołaki. Jest to jednak bardzo świeży i nowy temat, który Kiera Cass mądrze wykorzystała i stworzyła bardzo ciekawą, barwną fabułę swojej debiutanckiej (jak się dowiedziałam dzisiaj....) powieści. 

Syrenę od Rywalek różni poziom stylu pisarskiego Cass. O ile Rywalki są dla czytelnika prawdziwą rozrywką, przy której nie musi się on za bardzo nad wszystkim zastanawiać, może dać ponieść się emocjom (jak podczas oglądania jakiegoś show telewizyjnego), o tyle Syrena jest pełna przemyśleń, skłaniająca do refleksji. Jest zdecydowanie mniej dialogów, więcej myśli głównej bohaterki, jesteśmy bardziej wprowadzeni w świat wykreowany przez Cass. Ale mnie właśnie ten brak dialogów przeszkadzał. Nie lubię zbyt wielu przemyśleń bohaterów w książkach, wolę kiedy coś się dzieje. Kahlen i jej towarzyszki często oddawały się wspomnieniom, refleksjom. To mnie nudziło. 

Tak właściwie nie przeczytałam Syreny, przemknęłam tylko wzrokiem po kolejnych stronach, w poszukiwaniu co ciekawszych fragmentów. Być może dla niektórych z Was wyda się to okropne, dla mnie jednak jest to raczej normalne zachowanie, kiedy książka mnie nuży. Nie widzę sensu w męczeniu opisów, które nie przynoszą nic fabule. Tutaj także zatrzymywałam się jedynie na momentach z Akinlim, który stał się moim ulubionym bohaterem, jednak nie mogę go porównywać z innymi moimi ulubionymi bohaterami. Po prostu wśród tego, co zaserwowała mi Cass wybrałam jego...

Jeżeli więc lubicie Cass, ale pragniecie odrobinę ambitniejszej lektury niż Rywalki - sięgnijcie po Syrenę, prawdopodobnie się Wam spodoba. Jeśli jednak - jak ja - jesteście zakochani w lekkości i banalności serii tej autorki, myślę że się rozczarujecie, tak jak ja się rozczarowałam. Mało było Cass w tej powieści Kiery Cass...

Okładka książki SyrenaMoja ocena: 6/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: The Siren
Seria/cykl:
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 392
Gatunek: fantastyka, powieść młodzieżowa
Cena det.: 39,90 zł
Data wyd.: 16.03.2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!