2016/03/08

246. Czy wspominałem, że cię potrzebuję? - Estelle Maskame

359 dni - tyle czasu minęło, odkąd Eden i Tyler, przybrane rodzeństwo, widzieli się po raz ostatni. Nieco wcześniej, obawiając się reakcji rodziny i przyjaciół, podjęli decyzję o rozstaniu, bo uczucie, które między nimi się zrodziło, całkiem ich przerosło. Teraz jednak mają spędzić ze sobą sześć tygodni. I to gdzie? W samym Nowym Jorku! Times Square, Empire State Building, Central Park, niebotyczne wieżowce i nieprzerwany ruch - dla Eden wszystko jest nowe. Czy takie będą też relacje między nią a przybranym bratem? W sercu Eden wciąż tli się nadzieja, że Tyler o niej nie zapomniał, a jednocześnie dręczą ją obawy przed ponownym zbliżeniem. Przecież w Santa Monica czeka na nią Dean, jej chłopak.... Zresztą nie jest jasne, czy Tyler pokonał swoje słabości i czy potrafi stawić czoła ponurej spuściźnie po własnym ojcu. Musiałby się z tym zmierzyć sam, bez niczyjej pomocy. Ale czy naprawdę jest gotów?

Na początek muszę przyznać, że kiedy zaczynałam czytać drugą część serii Dimily, nie potrafiłam odnaleźć się w jej realiach. Coś mi nie pasowało, w pamięci miałam złe informacje, wszystko mi się jakoś pomieszało.... Doszłam do wniosku, że po prostu z pamięci uleciał mi ostatni rozdział Czy wspominałam, że cię kocham? do tego stopnia, że musiałam go przeczytać jeszcze raz... Ale potem stało się wszystko jasne i mogłam bez większych problemów (nie licząc tych ze światłem i znalezieniem ochoty na czytanie) oddać się lekturze.

Może zacznę od tego, o czym już chyba pisałam w recenzji pierwszej części, czyli od tego, co ciekawi mnie w tej serii najbardziej: aspektu prawnego. W mojej głowie rodzą się niewytłumaczalne (choć mogę doszukać się źródła w serialu...) zapędy na prawnika. Są one do tego stopnia realne, że zaczynam na poważnie myśleć nad podjęciem studiów na tym kierunku... Ale do rzeczy. Związek przybranego rodzeństwa jest z całą pewnością niemoralny i niemoralne wydaje się już samo wymyślanie takiego związku. Aż zaczyna się człowiek zastanawiać, czy są takie pary w rzeczywistości? Wiem, że był pewien bardzo niemoralny film o związku rodzeństwa i że kazirodztwo pojawia się (niestety) w naszym świecie. Ale przecież Tylera i Eden nie łączą więzy krwi. Jedyne, co ich łączy, to akt małżeństwa ich rodziców. No i ta chemia między nimi... Jak wygląda prawo w USA w takim przypadku? Czy postępują oni niezgodnie z prawem? Czy będą mogli się w przyszłości pobrać? Jestem trochę zbyt leniwa, żeby doszukiwać się takiej wiedzy w Internecie (wbrew myśleniu starszych ludzi to nie jest "klik i jest", bo trzeba wprowadzić odpowiednie hasło w wyszukiwarkę, a potem przeszukać setki stron...). Dlatego też miałam i nadal mam nadzieję, że Estelle Maskame nam to przedstawi. I tu pojawia się problem....

Bo okazuje się, że Estelle Maskame, jakkolwiek hiszpańsko-brzmiące ma nazwisko (bo mi się kojarzy z Hiszpanią, albo jakimś latynoskim krajem....), pochodzi ze Szkocji. Tak, moi państwo, ze Szkocji! I tutaj rodzi się moje pytanie: dlaczego nie napisała książki, której akcja dzieje się w Wielkiej Brytanii? Co złego jest w tym kraju? Że za zimno? Że za bardzo pada? No ja rozumiem, że nie każdemu się podoba... Ale to potem rodzi problemy. No bo skąd ma autorka znać amerykańskie prawo? Nie jest to niemożliwe, ale z pewnością trochę trudne... Jestem niezmiernie ciekawa, czy w kolejnym tomie autorka zabłyśnie wiedzą, czy też dalej będzie kontynuować powieść, nie racząc nas takimi intrygującymi faktami.

Ale może więcej o samej fabule. No dzieje się, dzieje. Chociaż może nie jakoś szczególnie dużo i w dosyć wolnym tempie, ale się dzieje. Ogólnie pomysł na powieść jest naprawdę fajny i kontrowersyjny. Nawet bym się pokusiła, żeby wpisać serię Dimily na listę idealnych lektur. Bo czegóż chcieć więcej od lektury? Jest napisana młodzieżowym językiem, dzieje się we współczesności, w dwóch najsłynniejszych miejscach w USA - Kalifornii i Nowym Jorku, ma ciekawą fabułę, która wciąga, a także ważny i trochę niecodzienny temat do dyskusji. Jest to taka książka niby młodzieżowa i bez większego przesłania, a jednak w pewien sposób skłania do zastanowienia się nad tym tematem tabu. Czy miłość między przybranym rodzeństwem jest możliwa? Nie traktujcie jej więc jako kolejnej beztroskiej młodzieżówki.

Oprócz tematu owej miłości, Czy wspominałem, że cię potrzebuję? porusza też temat jeszcze bliższy każdemu z nas (choć może nie tak bliski) - przemoc w domu, radzenie sobie z nią. Tyler przeszedł w życiu niejedno. Stara się sobie z tym radzić, jednak nie jest to proste. On sam jest porywczy, a czasem nawet agresywny. Jest bardzo dobrze wykreowaną postacią. Z jednej strony możemy go postrzegać jako zbuntowanego nastolatka, z drugiej jako ofiarę niesprawiedliwego losu. Jesteśmy świadkami tego, jak powoli i wytrwale miłość do Eden go zmienia. On sam się zmienia. Jednak prawdziwa przemiana powinna się dokonać w trzeciej części, czego zapowiedź otrzymujemy na końcu.

No i to zakończenie. Co to miało być? Czytam sobie, czytam, aż tu bum! Czas beztroski minął i aż się miało ochotę rzucić książkę w kąt. Autorka totalnie mnie zaskoczyła i bardzo dobrze. Teraz mam przynajmniej na co czekać w kolejnej części. Jeżeli jeszcze nie czytaliście pierwszej - szybko to nadróbcie. I sięgnijcie po Czy wspominałem, że cię potrzebuję? Bo udaje jej się utrzymać poziom. Ma oczywiście kilka braków, ale trzymam kciuki, żeby te braki zniknęły.


Moja ocena: 8/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Did I Mention I Need You?
Seria/cykl: Dimily #2
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 360
Gatunek: Young Adult
Cena detaliczna: 37,90 zł
Kupisz: empik. com
Data wyd.: 3.03.2016



Za książkę dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!