2015/03/29

187. Szepty o wchodzie księżyca - C.C. Hunter

Kylie różni się od swoich rówieśników nawet na obozie dla nadnaturalnych istot. Widzi duchy i nie należy do żadnego gatunku – za to ma cechy ich wszystkich. Teraz pochłania ją odkrywanie sekretów nowej tożsamości, martwi się jednak, że Lucas i jego stado nigdy nie zaakceptują tego, iż Kylie nie jest wilkołakiem…  A to sprawia, że dziewczyna znów zwraca się coraz bardziej w stronę Dereka, który jako jedyny jest stanie przyjąć ją taką, jaką jest. Jakby tego było mało, Kylie nawiedza duch Holiday, komendantki obozu i najbliższej jej osoby. Jest tylko jeden mały szkopuł… Holiday żyje. Jeszcze. Kylie musi ocalić ją przed niewidocznym zagrożeniem, zanim będzie za późno. W świecie ciągłych wątpliwości i zamieszania tylko jedno wydaje się pewne: nie da się uniknąć zmian i wszystko kiedyś się kończy, nawet pobyt Kylie w Wodospadach Cienia. (opis wydawcy)

Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo lubię czytać różne serie i trylogie. Możemy wtedy świetnie zapoznać się z bohaterami, z fabułą i całym światem przedstawionym, a także ze stylem autorki. "Wodospady Cienia" to jedna z moich ulubionych serii. Chociaż z początku nie potrafiłam się polubić z bohaterami, teraz ich wręcz uwielbiam. Z wielką przyjemnością poznaję kolejne przygody Kylie i jej przyjaciół. Ogromnie się ucieszyłam, kiedy dotarła do mnie czwarta już część tej niezwykłej serii.

Kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze recenzje, wiele z nich zgadzało się ze sobą w co najmniej jednym: jest to najlepsza część. Podchodziłam do tego faktu specyficznie, ponieważ jak dotąd nie miałam swojej "faworytki" pośród części. Szybko jednak się okazało, że inni mieli rację. 

Największą zaletą książek C.C. Hunter, oczywiście oprócz tego wspaniałego, prostego języka, lekkiego pióra i niezwykłej fabuły, jest tzw. Wielka Tajemnica. Uwielbiam, kiedy w książkach pojawia się taki motyw, ponieważ zachęca Czytelnika do wytężenia umysłu i spróbowania samemu rozwiązać zagadki nasunięte przez autora. Oczywiście musi być to udany wątek, ponieważ nikt chyba nie lubi domyślać się wszystkiego na 20 stronie. W "Szeptach o wschodzie księżyca" w zasadzie tajemnica natury Kylie jest już rozwikłana, ale to nie znaczy, że wszystko się wyjaśnia. Wręcz przeciwnie - pojawiają się nowe pytania wymagające odpowiedzi. Dzięki temu fabuła nam się nie nudzi.

W czwartej części "Wodospadów Cienia" mnóstwo się dzieje. Podobnie jak w poprzednich częściach. Kylie wciąż z czymś się zmaga, a to z własnymi myślami, a to z duchem, a to znowu z tajemnicą swego jestestwa. Wykonuje w każdym z tych kierunków różne działania, które oczywiście mają różne skutki. Fabuła wypełniona jest rozmowami i zdarzeniami. Nie ma czasu ani miejsca na nudę.

W każdej z poprzednich części Kylie miała do rozwiązania (oprócz wiadomej) tajemnicę jakiegoś ducha. W tej książce ma dużo trudniejsze zadanie - zmaga się z przeszłością swojej przyjaciółki i komendantki obozu - Holiday. Uczucia do niej często przeszkadzają jej w racjonalnym myśleniu, czasem Kylie czuje się zupełnie osamotniona w tym, co robi. Wtedy najczęściej przychodzą jej przyjaciele, Derek, Della, Miranda albo Burnett, którzy przypominają nam o tym, czym jest przyjaźń, pomagając jej jak tylko mogą, często pokonując swoje słabości. Niestety, jak zwykle brakuje Lucasa, co stawia go w niekorzystnym świetle. I mimo, że Kylie rozumie (a przynajmniej udaje, że rozumie) dlaczego tak się dzieje, dla mnie nic go nie usprawiedliwia. Bo albo kocha ją i stara się jak najczęściej z nią być, nie czując zazdrości o Dereka, albo "au revoir piękny wilkołaku!".

Jeżeli jeszcze nie przeczytaliście ani jednej książki z serii "Wodospady Cienia" - jak najszybciej to nadróbcie. Jest warta tych kilkudziesięciu złotych i kilku godzin lektury. Pozostawia po sobie niemiły, ale jak najbardziej dobry niedosyt i pragnienie kolejnej części. Mimo, że z wierzchu może wydać się płytką książeczką dla nastolatków, która jest zwykłym czasoumilaczem, to naprawdę jest to wspaniała opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca, przyjaźni, pierwszej miłości i "inności", jakkolwiek to słowo zinterpretujecie. Polecam.

Moja ocena: 9/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu, Książkowe podróże
Okładka książki Szepty o wschodzie księżyca
Tytuł oryg.: Whispers in the Moonlight
Seria/cykl: Wodospady Cienia
Tłumaczenie: Joanna Lipińska
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 396
Gatunek: paranormal romance, powieść młodzieżowa, fantastyka
Cena detaliczna: 34,90 zł
Kupisz: aros. pl





Za książkę dziękuję:
Wydawnictwo Feeria

8 komentarzy:

  1. Leży tu koło mnie i zaraz się biorę za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako, że książka jest w moich klimatach mam już ja na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za niedługo zabieram się za 2 część :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, czemu ja nadal nie mam tej serii na półce? :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytam, chociaż poprzednia część mnie trochę zawiodła. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To już czwarta część, a jeszcze pierwsza przede mną. Też lubię Wielkie Tajemnice w książkach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się poznanie tej serii, jednak mam tyle niedokończonych cyklów i książek do przeczytania, że aż sama się w tym gubię!

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!