2015/03/25

186. Dokąd teraz popłynę? - M.R. Foti [przedpremierowo]

Amelia jest księżniczką podwodnego królestwa Antymida. Pewnego dnia trzęsienie ziemi niszczy jej ukochane państwo, zmuszając ją do ucieczki. Syrena jednak nie może zostawić swojej przyjaciółki. W uratowaniu Araminty pomaga jej nowy znajomy - Jet Mir. W zamian, Amelia ma pomóc mu odnaleźć starożytne artefakty, które wykorzysta on do swoich "niecnych" celów. Dziewczyna trafia na ląd, do Portugalii, gdzie spotyka Edytę, Sanę, Waen oraz wiele innych syrenich osobistości. Musi je okraść, co wcale jej się nie podoba. Tym bardziej, że zaprzyjaźnia się z nimi. Tymczasem dowiaduje się dużo o sobie samej, o swojej rodzinie i świecie, w którym żyje. Czy kiedykolwiek będzie mogła wrócić do domu? Gdzie jest jej dom?

Ostatnimi czasy syreny powracają do literatury. Kiedyś, w czasach zamorskich podróży odkrywców, były bardzo popularnym tematem. Współcześnie zostały wyparte przez wilkołaki, wampiry i Anioły. To sprawia, że zdecydowanie łatwiej jest wymyślić o nich niebanalną, niepowtarzającą się historię. Tak też postać piła Maria Rita Foti, tworząc bardzo oryginalną, pomysłową i niezbyt banalną powieść.

Podziw budzi to, jak autorka przyłożyła się do stworzenia podwodnego świata. Wymyśliła nazwy, imiona, kulturę. Od nowa zbudowała świat mórz i oceanów. Stworzyła syrenie przesądy, powiedzonka, całą historię morskich królestw. W dodatku nierzadko zastosowała profesjonalne nazwy gatunków ryb, o których nigdy nie słyszeliśmy. Wykazała się wielką wyobraźnią.

Niestety, książka aż kipi niewykorzystanym talentem. Sceny są trochę zagmatwane, niektóre bardzo dobre stylistycznie, myślowo i pomysłowe, inne trochę wymęczone i „sztuczne”. Podczas czytania nie czułam lekkości pióra autorki, wręcz przeciwnie, wydawało mi się nawet, że niektóre sceny wyrzuciła, nie nanosząc poprawek na resztę fabuły.

Ponadto autorka skacze z wątku na wątek, z sytuacji na sytuację, które nie wydają się ze sobą powiązane. Raz Amelia jest zajęta szukaniem artefaktów, raz dyplomacją, a raz rozwikłaniem rodzinnej tajemnicy. Trochę można się w tym pogubić, Foti lepiej zrobiłaby, dzieląc te trzy wątki i oddzielając od siebie. Z odrobiną pomysłu i wyobraźni można by stworzyć trzy odrębne historie z tymi samymi bohaterami! To uczucie zagubienia potęguje brak płynnych przejść między sytuacjami. Z drugiej strony, niektóre wątki udało jej się bardzo dobrze zagmatwać, przez co zastanawiałam się, o co w tym chodzi, a następnie książka zaskakiwała nieoczekiwanym zwrotem akcji.

Powieści „Dokąd teraz popłynę?” brakuje wyznaczonego głównego wątku, wydaje się, że autorka opowiada nam o wszystkim, co jej do głowy przyjdzie, co jest właśnie przyczyną tego, co napisałam powyżej. Tak naprawdę nie wiemy dokładnie, o czym jest ta książka. Foti wymyśliła naprawdę ciekawe tajemnice, które niestety nie wysuwają się na pierwszy plan. W moich odczuciach brakowało takiego misterium, napięcia. Na tym polu autorka niestety sobie nie poradziła, a szkoda, bo wystarczyłoby to tylko trochę bardziej przemyśleć i dopracować.

Wykreowanie postaci nie jest, co prawda, arcydziełem, lecz na tle rzesty rzuca się w oczy. Jak to zwykle u mnie bywa, kiedy nie potrafię zaprzyjaźnić się z główną bohaterką, szukam w powieści postać, która może zdobyć moją sympatię. Tutaj występują dwie takie postacie: Jet Mir i Taisuke. Dlaczego je tak bardzo polubiłam? Ponieważ było ich najmniej w całej książce i zawsze, kiedy się pojawiali na mojej twarzy zakwitał uśmiech. Inni bohaterowie, a raczej bohaterki, zostali dobrze wykreowani, naładowanie różnymi (w większości pozytywnymi) cechami, jednak niekiedy wydawali mi się papierowi. Dziwne również jest to, że Amelię otaczają osoby, które mają jakieś znaczenie (często duże) dla świata: księżniczki, ambasadorki. Brakuje takich „zwykłych” postaci, przez co ma się wrażenie, że syreni świat jest zbudowany z ważnych osobowości i nikogo więcej.

Tym, co najbardziej mi się podobało, a co nie było aż tak oczywiste i nawet trochę zawoalowane, był jeden jedyny fragment, kiedy autorka zwróciła naszą uwagę na siłę przyjaźni. Nie każdy to zauważy, jednak z pewnością to doceni. Może nawet weźmie sobie do serca…

Książkę „Dokąd teraz popłynę?” czyta się całkiem przyjemnie, szybko. Nie było momentów, kiedy chciałabym rzucić książką o ścianę, co jest plusem. Debiut całkiem udany, choć wiele rzeczy autorka powinna zmienić, by zasłużyć na miejsce w moim umyśle. Po kolejne części sięgnę, oczywiście. Seria posiada potencjał i mam nadzieję, że autorka weźmie sobie recenzje (niekoniecznie moją) do serca i naprawi swoje błędy. 

Moja ocena: 6/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
Wyświetlanie syreny.jpg
Tytuł oryg.: Dokąd teraz popłynę?
Seria/cykl: Syreny i bogowie
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 274
Gatunek: fantasy, powieść młodzieżowa
Cena detaliczna: 29,00 zł
Kupisz: zaczytani.pl



Za książkę dziękuję:

3 komentarze:

  1. Mimo, że autorka skacze z wątku na wątek, ja z chęcią po książkę sięgnę. Od czasów Arielki ciągnie mnie do syren:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię debiuty, ale nie wiem, czy książka przypadłaby mi tak bardzo do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie sięgnę po tę książkę, wydaje mi się, że pióro autorki bardzo by mnie irytowało...

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!