2014/10/28

160. Piękne Istoty - Kami Garcia & Margaret Stohl

Ethan wiedzie proste życie, w małym miasteczku, z rodzaju tych, w których każdy wie wszystko o każdym, a na obcych patrzy się krzywym okiem. Jego życie jednak ulega zmianie, kiedy do Gatlin przeprowadza się siostrzenica starego Ravenwooda. Lena Duchannes od samego początku nie jest mile widziana w Gatlin. Mimo to, fascynuje Ethana. Coś go do niej przyciąga, coś niekoniecznie dobrego. Kiedy Ethan staje po stronie Leny w miejscowym sporze, jasne jest, że przyjaciele się od niego odwrócą. Ethan jednak nie żałuje. Zdaje sobie sprawę, jakie uczucie łączy jego i Lenę. Nie wynika ono tylko z tego, że ich przodkowie się w sobie zakochali. Choć, jak się wkrótce przekonają, historia lubi zataczać koło. Nie jest łatwo chodzić z Istotą Naturalną, która w dniu szesnastych urodzin przejdzie albo na stronę Światła, albo Ciemności. Jeszcze trudniej jest kochać kogoś takiego w miejscu, gdzie każdy przejaw magii najchętniej spalono by na stosie...
Pewnie wszyscy zgodzą się z faktem, że film był dużo gorszy od książki. Widzę teraz bardzo wyraźnie, jak wiele wątków zostało pominiętych lub poobcinanych. Nawet zakończenie jest zupełnie inne. Nie spodziewałam się, że książka aż tak mi się spodoba, szczególnie po tym, jak określiłam film "dziwnym". Bo taki był. Natomiast książka dziwna nie jest. Wręcz przeciwnie.

"Piękne Istoty" to tak naprawdę taka niebanalna historia o miłości, poświęceniu i mocy uczuć. Główni bohaterowie dosyć szybko się w sobie zakochują, jednak coś wciąż stoi na drodze ich miłości. A to koledzy z boiska, a to nadopiekuńczy wujek, a to gosposia, a to znów panie z CAR. Naprawdę dziwiłam się, jak oni mogli to wszystko przetrwać. Ich uczucie jest bardzo silne, ale - co jest wielkim plusem dla tych, którzy nie lubią mizdrzenia, jak ja - nie jest przesłodzone. W zasadzie ani razu nie zdarzyło mi się, jakby to ująć najprościej, "rzygać tęczą". A trzeba Wam wiedzieć, że zdarza mi się to nawet w najlepszych książkach, które zdobywają u mnie wysokie oceny. Po prostu czasem autorzy, szczególnie autorki, przesadzają. A tutaj nie. Związek Ethana i Leny jest odpowiednio wyważony, ani razu nie pojawiła się między nimi wzmianka o seksie, co teraz jest bardzo popularne w powieściach dla młodzieży. Owszem, ten temat jest tam gdzieś w tle, bo trudno, żeby młodzież o tym nie myślała, jednak bardziej go nie ma, niż jest. Miłość jest dla głównych bohaterów bardzo ważna, w obu przypadkach jest to ich pierwsza miłość i pierwszy związek. Opiera się on na zaufaniu, tak jak powinno być. Ethan i Lena wzajemnie się wspierają, polegają na sobie.

Autorki miały bardzo dobry pomysł na fabułę i bardzo dobrze go wykorzystały. Oczywiście odwieczna walka Dobra ze Złem, czy inaczej Światła z Ciemnością jest tutaj jak najbardziej na miejscu, ponieważ jest nieodłączną częścią książek fantasy. Byłabym wręcz zawiedziona, gdyby się nie pojawiła. Ta wojna jest tutaj właśnie najważniejsza. Lena musi zdecydować, czy będzie Światłem, czy Ciemnością. Boi się tego wyboru, boi się stania Istotą Ciemności, jednak jest niemal przekonana, że tak będzie. Sam moment tej prawdziwej walki jest bardzo ciekawy i bardzo dobrze opisany. Autorki wspaniale sobie z tym poradziły.

Opisy nie pozostawiają wiele do życzenia. Są barwne i nieprzytłaczające. Tym, co wyróżnia książkę Garcii i Stohl jest narracja. Bardzo rzadko się zdarza, by kobieta pisała książkę której narratorem jest chłopak. Autorki "Pięknych Istot" wybrały ten rodzaj narracji i całkiem nieźle sobie poradziły. Czyta się zdecydowanie inaczej niż inne książki tego gatunku. Bardzo przyjemnie, trzeba powiedzieć.

Książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i cieszę się, że ją przeczytałam. Jedynym minusem, o którym muszę wspomnieć, jest fakt, że książka mnie nie wciągnęła. Nie było zbyt wielu momentów, kiedy nie mogłam się oderwać od czytania. Myślę, że głównym powodem była topografia książki, a nie sama treść, jednak fakt faktem, że miałam trudności z wdrożeniem się w akcję. Nie czułam się jak uczestnik, a jako obserwator. Mimo tego książka jest na bardzo wysokim poziomie i szczerze powiedziawszy mało współczesnych książek z tego gatunku (mam tu na myśli fantasy dla młodzieży z wątkiem romantycznym) może jej dorównać. Z wielką chęcią sięgnę po kolejne części, a także po "Niebezpieczne Istoty", którą to powieść autorek szykuje nam wydawnictwo Feeria w grudniu.

Moja ocena: 9/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam Fantastykę, Książkowe podróże (USA), Klucznik,
Piękne Istoty
Tytuł oryg.: Beautiful Creatures
Seria/cykl: Kroniki Obdarzonych #1
Tłumaczenie: Irena Chodorowska
Wydawnictwo: Łyński Kamień
Liczba stron: 536
Gatunek: fantasy, dla młodzieży (+14)
Cena detaliczna: 39,90 zł (23,93)
Kupisz: www.matras.pl

16 komentarzy:

  1. Fajnie, że Ci się spodobało, ja osobiście uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji czytać, choć książka mnie bardzo interesuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie coś nie przekonuje opis książki. :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam film i już od dłuższego czasu zbieram się do przeczytania książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dłuższego czasu mam ją w planach, ale mój zapał ostudziły niezbyt pochlebne recenzje, które miałam okazję czytać. Fajnie, że Tobie się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam film i chyba na nim poprzestanę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę się jeszcze zastanowić zanim zabiorę sie za tą książkę. Boję się, że się rozczaruję.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie ta historia nie zebrała aż tak wysokich not - rzeczywiście to historia o miłości, poświęceniu, bla bla bla, ale jakby nie patrzeć, jest to książka wyjątkowo nielogiczna i niespójna narratorsko. To chyba wina tego, że napisały ją dwie osoby.

    OdpowiedzUsuń
  9. W grudniu czwarta część? Jupi! Jupi! :-D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja pierwszą część przeczytałam, po kolejne nie sięgnęłam, bo nawet ciężko je zakupić, ale wiem, że nie spodobała mi się jako arcydzieło, chyba pierwszy raz obejrzany prędzej film wpłynął na przeczytaną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym poznać tę serię. :) A okładka jest cudowna! :o

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam pierwszą część tej serii i mi również spodobała się. Potem było gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie ta powieść niestety pokonała i po stu stronach poległam

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba nie jestem fanką tego typu literatury... Nie moja bajka chyba. Choc nie wykluczam, ze w wolnej chwili sięgnę po tę pozycję. A tymczasem zapraszam Cię do zabawy Lebster Blog Awward. Szczegóły u mnie na blogu: http://sonrisaart.wordpress.com/2014/10/29/liebster-award-czyli-znowu-kilka-faktow-o-mnie/

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka od dłuższego czasu gości na mojej półce, jednak jakoś nie kusiło mnie aby ją stamtąd ściągnąć właśnie ze względu na słabe opinie o filmie. Sama nie wiem dlaczego, ale zagnieździły we mnie wątpliwość, czy książka jest w ogóle warta aby zagłębić się w jej historię :P Teraz po Twojej recenzji wiem, że zrobiłabym spory błąd jeżeli bym jej nie przeczytała :D Mam nadzieję, że znajdę na to chwilę w najbliższym czasie :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!