2014/04/18

113. Wszechświaty - Leonardo Patrignani

Wszechświaty

Tytuł oryg.: Multiversum
Seria/cykl: Wszechświaty #1
Tłumaczenie: Bożena Topolska
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 272
Gatunek: Fantastyka



Jenny jest zwykłą dziewczyną, nie licząc zdarzających się coraz częściej omdleń, podczas których przenosi się jakby w inny świat. Wizje stają się coraz wyraźniejsze. Jenny spotyka w nich Alexa, który również doznaje omdleń. Z czasem mogą swobodnie rozmawiać. Chcą się spotkać, jednak kiedy Alex leci do Australii i przychodzi w umówione miejsce, Jenny tam nie ma. Dziewczyna również przeżywa rozczarowanie. Okazuje się, że oboje żyją w różnych rzeczywistościach. Tajemniczy profesor i malezyjski wróżbita przepowiadają Alexowi, że zbliża się koniec. Chłopak dowiaduje się, że aby przeżyć, musi znaleźć Pamięć, cokolwiek to jest. W obu rzeczywistościach zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Brak internetu, wojny domowe to dopiero początek.

Przeczytałam o "Wszechświatach" różne recenzje. Jedne je wychwalały, inne krytykowały. Opis jest zachęcający, sama teoria wieloświatów jest mi znana z różnych filmów. Nie zdarzyło mi się jednak spotkać z książką dla młodzieży w tej tematyce. Patrignani postanowił nieco przybliżyć ten temat młodym czytelnikom, wplatając w powieść swoje przemyślenia i teorie. Podczas lektury wielokrotnie zastanawiałam się, co by było gdyby każdy mógł podglądać swoje istnienia w sąsiednich rzeczywistościach i uczyć się na własnych błędach?

Autor nie wyjaśnia nam wszystkiego na początku. Zaczynamy czytać, tak naprawdę nie wiedząc nic. Poznajemy Alexa i Jenny. Jesteśmy świadkami ich "spotkań" oraz desperackiej próby odnalezienia tej drugiej osoby. W zasadzie wiemy tylko tyle, ile wiedzą bohaterowie. Patrignani z każdą stroną wciąga nas w tajemnicę i plącze nam w głowach. Niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu.

To, co mnie trochę denerwowało to fakt, że autor nie wszystkie swoje myśli przelewa na papier. Wydawało mi się, że pozostawia wiele niedopowiedzeń, ciągle mi czegoś brakowało. Czułam się, jakby był jakimś profesorem i nieudolnie próbował wytłumaczyć dziecku swoją teorię. Drzemie w nim wielki potencjał, książka jest naprawdę dobra, ale widać, że niezbyt dobrze radzi sobie jeszcze z piórem. Tekst wymaga dopracowania. 

Nieco zbita z tropu byłam problemem głównego bohatera. Myślałam, że jasne jest, iż Jenny i Alex dzielą rolę głównej postaci między siebie. A jednak tak nie jest. Więcej mamy narracji ze strony Alexa, nawet jego przyjaciela Marco wydawało mi się być więcej niż Jenny. Jest ona niby ważna, ale tego się nie czuje. W zasadzie wszystko skupia się wokół Alexa. Widać starania autora o to, by Jenny też była główną częścią tej książki i tak jest w niektórych momentach, ale to Alex jest główną postacią, to on wszystko odkrywa. 

Ostatnim minusem (nie będę już Was męczyć niedoskonałościami tej książki, bo taka zła nie jest) są bohaterowie. Niby szesnastolatkowie, a zachowują się miejscami jak dorośli. Zdziwiły mnie poetyckie myśli Alexa o ty, że ludzkie życia są jak linie na mapie. Nie pasowało mi to do nastolatka uprawiającego sport i to chłopaka! Ale może tacy istnieją.... Do tego dochodzą te ich podróże. Jaki nastolatek przy zdrowych zmysłach wyruszy w podróż na drugi koniec świata bez zgody rodziców? I jak władze lotniska mogły na to nie zareagować? Oprócz tego Alex zdobył moją sympatię, choć nie całkiem. Polubiłam go za odwagę i dociekanie prawdy.

Fabuła jest bardzo ciekawa, widać że Patrignani miał dobry pomysł na książkę. Akcja również jest bez zastrzeżeń, wydarzenie goni wydarzenie, cały czas coś się dzieje. Nie do zarzucenia jest też wszędobylska tajemnica, której ni jak nie można rozwiać! Są to duże plusy, które jakoś zakrywają pozostałe. Myślę, że z chęcią sięgnę po kontynuację, bo "Wszechświaty" są tego warte. Co Wy postanowicie: to już Wasza decyzja.
Cena detaliczna: 44,90 zł
Moja ocena: 7/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Klucznik, Książkowe Podróże (Australia, Mediolan), Czytam Fantastykę, Book Lovers

5 komentarzy:

  1. 45 złotych za 272 strony? Przelicznik z kosmosu, chyba że papier jest pozłacany ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to papier jest strasznie gruby, co sprawia, że książka wygląda na 350 a nie 272 strony. Nie podoba mi się to wydanie, bo okładka łatwo się łamie, a sama książka jest ciężka :/

      Usuń
  2. Już nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam "Wszechświaty" <3

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam, ale mam nadzieję, że znajdę ją w bibliotece, bo jej cena odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła początkowo zachęca oryginalnością. Ale każda czytana przeze mnie recenzja, wylicza kolejne minusy. Kupić, nie kupię, ale z czystej ciekawości wypożyczyłabym książkę z biblioteki:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!