2016/10/05

285. Chłopak z sąsiedztwa - Kasie West [przedpremierowo]

Od śmierci mamy Charlie Reynolds przebywa głównie w męskim towarzystwie - ma trzech starszych braci i sąsiada, honorowego członka rodziny. Jest zdeklarowaną chłopczycą i woli grać z kumplami w kosza, niż bawić się w jakieś gierki i flirty. Jednak gdy musi sama zarobić na kolejny ze swoich mandatów za przekroczenie prędkości, nagle ląduje w butiku z eleganckimi ubraniami. I tam nie pozostaje jej nic innego, jak zachowywać się o wiele bardziej kobieco niż do tej pory. Co sprawia, że zaczyna się nią interesować pewien przystojny chłopak… Wszystkie stresy Charlie odreagowuje wieczorami, gadając przez płot z Bradenem, sąsiadem i przyszywanym czwartym bratem, który zna ją lepiej niż ktokolwiek. Ale nawet się nie domyśla, że Charlie kryje pewną tajemnicę: jest w nim zakochana. I za żadne skarby mu tego nie zdradzi, bo nie chce go stracić.

Mam nadzieję, że pamiętacie jak w wakacje zachwycałam się Chłopakiem na zastępstwo autorstwa Kasie West. Ta książka tak bardzo przypadła mi do gustu, że kiedy tylko zobaczyłam w zapowiedziach Chłopaka z sąsiedztwa - brałam w ciemno. Stosunkowo rzadko mi się zdarza, abym jakiegoś autora polubiła tak bardzo już przy pierwszej powieści. I nie zawiodłam się, a to jest jeszcze rzadsze. Jeśli więc spodobała Wam się "różowa" książka autorki, nie potrzebujecie recenzji, żeby sięgnąć po "żółtą" - możecie brać w ciemno, bo autorka okazała się tak samo dobra (o ile nie lepsza w pewnych kwestiach) i w tworzeniu tej powieści.

Co mnie najbardziej urzeka w twórczości Kasie West? To, w jaki sposób potrafi banalną i powtarzalną historię miłosną przyoblec w zupełnie nowe szaty i wpleść w jej fabułę psychologiczne i refleksyjne motywy. Tak też jest w przypadku Chłopaka z sąsiedztwa. Niby historia jest banalna - chłopak i dziewczyna mieszkają po sąsiedzku od dzieciństwa, są dla siebie jak rodzina i zdają sobie sprawę, że łączy ich coś więcej. Brzmi jak coś, co już było. Jednak West wplata tutaj inne ważne wątki, które zmieniają cały obraz fabuły. Pierwszym z nich jest duch matki Charlie, z którym dziewczyna się zmaga. Nie pamięta swojej mamy, a to sprawia jej ogromną przykrość i złości ją. W tej kwestii autorka wielokrotnie nas zaskoczy.

Kolejnym jest poszukiwanie własnej tożsamości przez główną bohaterkę. Charlie wychowała się pomiędzy chłopakami i jest do nich bardzo podobna - gra w piłkę, w kosza, jest wysportowana, żartuje z nimi i robi wszystkie głupoty, o których "normalne" dziewczyny nawet nie myślą. Czuje się dobrze w swojej skórze i nie wyobraża sobie siebie robiącą dziewczyńskie rzeczy. Jej podejście zaczyna się zmieniać kiedy zaczyna pracować u Lindy. Kobieta każe jej ubierać się w ładne ubrania, a nawet brać udział w pokazach makijażu, na których Charlie jest modelką. W ten sposób poznaje nowe osoby, spoza znanego sobie dotychczas środowiska. I zaczyna myśleć, że żeby spodobać się chłopakowi, musi się bardzo zmienić. Autorka w ten cudowny sposób pokazuje nam, jak czasem trudno nam znaleźć samego siebie i zdecydować, gdzie leży złoty środek, a także jak bardzo jesteśmy zależni od zdania osób, w których towarzystwie przebywamy.

Chłopaka z sąsiedztwa czytało mi się bardzo szybko, lekko i przyjemnie, ale - jak mogliście zauważyć wyżej - nie znaczy to, że brakuje tu tematów do refleksji. Tematyka moim zdaniem jak najbardziej na miejscu w czasach, kiedy młodym ludziom ciężko jest odnaleźć swoje "ja". Bardzo mi się spodobała. Nie zabrakło tu momentów śmiechu, lekkiej zgryzoty, ale także smutku i szoku. Z pewnością zajmie honorowe miejsce na półce obok swojego brata. Polecam z całego serca, w szczególności nastolatkom!

Okładka książki Chłopak z sąsiedztwa
Moja ocena: 4,5/5
Tytuł oryg.: On the fence
Seria/cykl:
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 342
Gatunek: powieść młodzieżowa
Cena det.: 37,90 zł
Kupisz: empik.com
Data wyd.: 12.10.2016





Za możliwość przedpremierowego zrecenzowania bardzo serdecznie dziękuję:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!