2015/10/12

226. Aplikacja - Lauren Miller

Rok 2034, społeczeństwo ślepo zapatrzone jest w idealną aplikację Lux, która dokonuje za ludzi wszystkich wyborów. Podobnie jest z Rory. Dziewczyna nie wyobraża sobie życia bez handhelda i apki, która włada całym jej życiem. To zmienia się, kiedy udaje jej się dostać do prestiżowej szkoły Theden, w której uczyła się jej matka. Poznaje tam Northa - zupełnie przeciwnego Luxowi chłopaka z dziesiątkami tatuaży i irokezem na głowie. Rory powoli przekonuje się, że aplikacja, której wszyscy bezgranicznie ufają, tak naprawdę niegodna jest zaufania, a Zwątpienie niekoniecznie jest złe. Razem z Northem odkrywają spisek na skalę globalną, ale czy można go powstrzymać? Czy kontakty międzyludzkie stały się tak małowartościowe, że lepiej zastąpić je portalami społecznościowymi?


Zanim dane mi było przeczytać "Aplikację" nasłuchałam się dosyć dużo pozytywnych opinii o tej książce. Miałam więc co do niej dosyć duże wymagania. Skoro wszyscy chwalą, nie może być zła, prawda? Czy prędzej zabrałam się więc do czytania i... nie chciałam kończyć.

Zacznijmy od tego, że historia jest wyjątkowa, jest to coś zupełnie nowego, co jest niezwykłe, ponieważ ciężko jest teraz nie powielać jakichś pomysłów. Lauren Miller się to udało. Jej powieść opowiada o niezbyt odległej przyszłości - rok 2034 chyba można sobie wyobrazić? Jeszcze będziemy wtedy na świecie. Przewiduje ona bardzo prawdopodobny scenariusz: społeczeństwo zapatrzone w swoje telefony, idealną aplikację, dzięki której nie muszą myśleć. Ludzie mijający się na ulicy, zupełnie sobie obojętni, nawet nie podnoszący głowy. Forum jest miejscem spotkań, udzielania informacji. Wątpię, by poza nim ktokolwiek kogokolwiek znał. Fajne jest to, że autorka nie wyszła poza ramy naszych obecnych możliwości. Wszystkie techniki, które opisała, już istnieją, są jedynie bardzo rzadko wykorzystywane i mało znane, za to bardzo innowacyjne. W pewnym sensie mam wrażenie, że Miller chce tą powieścią zwrócić naszą uwagę na otaczających nas ludzi, na fakt, że coraz częściej spotykamy się na Facebooku, oceniamy innych ilością lajków i tym, jakie ma profilowe. Najbardziej wzruszyła mnie scena z samego początku, tak prawdziwa i smutna. To dało mi do myślenia.

Pomysł niezwykle ciekawy. Ale to nie wystarczy, żeby napisać dobrą książkę. Trzeba jeszcze dopracować ją w najdrobniejszych szczegółach, wszystko mieć przemyślane. Tak właśnie jest w przypadku "Aplikacji". Dopracowane szczegóły, widać, że autorka wszystko sobie przemyślała, każdy wątek osobno, a potem scaliła w jedność. Kolejne wydarzenia wynikają z poprzednich, a my w miarę zagłębiania się w lekturę, poznajemy coraz więcej tajemnic, ale i zadajemy coraz więcej pytań. Miller wielokrotnie mnie zaskoczyła, czasem moje rozumowanie szło równo z tokiem myśli Rory, co też jest fajne. Powieść jest niebanalna i nieprzewidywalna, z dużą dozą tajemnicy i niezwykłych zwrotów akcji.

Nie zabraknie również miejsca na wątek romantyczny. Ale tego miejsca zostało niewiele, bo książka i tak już jest upakowana. Mimo tego dobrze, że jednak się znalazł, bo bez niego odnosiłabym wrażenie, że czegoś mi tu brakuje. Na szczęście dla tych, którzy mają uczulenie na romanse nastolatków w książkach - autorka nie rozwija go za bardzo, nie zajmuje on większości fabuły. Jest raczej tłem, dodatkiem do całości. North wspiera Rory i jej pomaga, jednak w większości to ona zajmuje się rozwikłaniem tej wielkiej tajemnicy. Ich związek jest taki, jaki powinien być - zdecydowanie nie namiętny i gorący, ale delikatny i subtelny, opierający się na przyjaźni.

Ciężko jest mi określić gatunek tej powieści. Nie jest to dystopia - Rory nie walczy z całym państwem, tak naprawdę nie walczy z nikim. Rozwiązuje tylko swoje rodzinne tajemnice, przy okazji natrafiając na ślad wielkiego spisku, który postanawia zdemaskować. Nie jest to też science fiction, bo zdecydowanie brakuje tutaj niesamowitych wymysłów techniki. Jest to po prostu opowieść o tym, jak jedna aplikacja może zmienić całe społeczeństwo i że może lepiej jednak nie ufać za bardzo nawet naszym najbardziej osobistym urządzeniom. "Aplikacja" podkreśla wagę relacji międzyludzkich w bardzo przystępnej dla młodzieży formie. Z wielką chęcią sięgnę po kolejne książki Lauren Miller i sądzę, że Wy też powinniście!


Moja ocena: 10/10
Wyzwania: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Tytuł oryg.: Free to Fall
Seria/cykl: -
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 460
Gatunek: fantastyka, powieść dla młodzieży
Cena detaliczna: 37,90 zł
Kupisz: aros.pl
Data Wyd.: 7 październik 2015






Za książkę dziękuję:

6 komentarzy:

  1. Cieszę się, że i tobie "Aplikacja" przypadła do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro tak wysoko oceniłaś tę książkę - muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po książkę sięgnę na pewno!! W dodatku okładka jest przepiękna :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę ją przeczytać. Podoba mi się to, że wątek miłosny nie jest taki "nachalny". Niby takie proste, a czasami pisarze nie potrafią przedstawić zwyczajnego uczucia.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jako przeciwnik jakiejkolwiek technologii, a co dopiero aplikacji, bardzo polubiłam tę pozycję, wkręciła mnie na tyle, że nie potrafiłam się od niej oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dostałam w której książce kilka rozdziałów książki jeszcze długo przed premierą i już wtedy wpadła mi w oko. Twoja recenzja mnie przekonuje do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!