2017/05/20

290. Kroniki Wiecznego Królestwa - Artur Danilczuk [przedpremierowo]

170 000 lat p.n.e. Ziemią rządzą an'hariel, pradawne istoty przysłane z wymiaru Thill'All Enderen. Chronią oni "Boskie Dzieło Stworzenia" przed mroczną siłą Chaosu, wydobywającą się z "Czarnej Bramy". W świecie strzeżonym przez "boskich posłańców" gatunek ludzki stawia pierwsze kroki na drodze kolonizacji planety. Chaos - wróg wszelkiego porządku - wysyła w kierunku układu słonecznego swych emisariuszy, których jedynym celem jest unicestwienie Homo Sapiens, albowiem ludzie zajmują szczególne miejsce w boskim planie.
Odwiecznemu złu przeciwstawić się mogą jedynie dowodzeni przez Archaniołów Michała, Temiela i Rafaela posłańcy Ojca. W walce ze złem Nahtra Mon Soula modlitwa i błogosławieństwo jest potęgą równie skuteczną jak miecz czy miotacz plazmy.

Dawno nie czytałam nic polskich autorów, a w szczególności debiutantów. Z tego względu jakoś tak skusiłam się na tę powieść. A także ze względu na opis - archaniołowie i te sprawy to bardzo moje klimaty, byłam więc bardzo ciekawa, jaką historię zaprezentuje nam Artur Danilczuk.

Fabuła Kronik... uderzyła mnie już na początku. Okazuje się bowiem - i myślę, że nie będzie to zbyt wielki spojler - że nie jest to opowieść archaistyczna, ale wręcz science fiction! Akcja rozgrywa się 170 tys. lat przed naszą erą, w czasach krótko po stworzeniu świata przez Boga, jednak Archaniołowie dysponują nowoczesną bronią i statkami kosmicznymi, które mają pomóc im strzec bożego planu oraz pierwszych ludzi. Dla mnie jest to niesamowite - Danilczuk w umiejętny sposób połączył wydarzenia z Księgi Rodzaju z nowoczesnym spojrzeniem, które z pewnością spodoba się młodemu czytelnikowi.

Oczywiście mamy tutaj do czynienia z odwieczną walką Dobra ze Złem i kompletnie nie ma znaczenia fakt, że są to czasy przed wygnaniem z Raju. Autor bardzo ciekawie prowadzi tę walkę, często pokazując, że nie wszystko jest tak oczywiste na pierwszy rzut oka. Troszeczkę nie wyszła mu kreacja postaci - dla mnie bohater powieści musi wywoływać u czytelnika emocje, natomiast bohaterowie Kronik byli mi zupełnie obojętni, oprócz Michała, ale akurat tego archanioła z miejsca polubiłam, ponieważ jest to mój ulubiony anioł i zawsze, gdy się pojawia, zyskuje moją sympatię.

Kroniki Wiecznego Królestwa to przede wszystkim nowe spojrzenie na wydarzenia biblijne. Jest powiew świeżości - to mi się bardzo podoba. Książka powinna się spodobać przede wszystkim osobom, które lubią klimaty science fiction, a także tym, których interesują wszelkie nowe wersje znanych mitów. Dla mnie historia ta jest ciekawa, jest to całkiem dobrze zapowiadający się debiut, jednak brakowało mi trochę emocji, które książki powinny wywoływać u czytelnika. Jak już wspomniałam, los bohaterów był mi obojętny, także rozwój wydarzeń nie interesował mnie aż tak bardzo, jak powinien... Mam nadzieję, że Artur Danilczuk zmieni to w swojej kolejnej powieści.



Moja ocena: 4/5
Tytuł oryg.: Kroniki Wiecznego Królestwa
Seria/cykl: Kroniki Wiecznego Królestwa #1
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 300
Gatunek: fantastyka
Cena det.: 32 zł
Kupisz: -
Data wyd.: --.--.2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!