2017/05/08

289. Talon - Julie Kagawa

Samotnie upadną, razem powstaną.
Przed wiekami członkowie zakonu Świętego Jerzego polowali na smoki. Ukrywając się pod ludzką postacią, smoki przetrwały. Z czasem stały się silne i przebiegłe, gotowe przejąć władzę nad światem. Młodziutka Ember Hill, po wcieleniu się w ludzką postać, zostaje wysłana ze szpiegowską misją do Kalifornii. To dla niej okazja, by zakosztować życia zwykłej nastolatki, nacieszyć się wolnością przed powrotem do Talonu, gdzie czekają na nią wyłącznie obowiązki. Ember jest odważna i zdeterminowana, ale też ulega ludzkim słabościom. Może właśnie dlatego jej misja okaże się tak trudna.


Polubiłam bardzo książkę Julie Kagawy Żelazny król, dlatego też postanowiłam również sięgnąć po jej drugą serię. Nie można też zaprzeczyć, że sama tematyka jest dla mnie niesamowicie przyciągająca. Smoki to mój żywioł, kojarzę je najbardziej z Saphirą z Eragona, którą uwielbiam (i książkę, i smoczycę). Uwielbiam szczególnie te teksty kultury (rok na humanie i jak człowiek mówi/pisze...)*, w których istoty te przedstawiane są w sposób pozytywny - czyli po prostu są miłe, inteligentne, nie zabijają ludzi bez ważnego powodu. Chociaż w Talonie ten akurat aspekt ma dwie strony. Ale ale, jakie są moje odczucia odnośnie tej książki, pomijając miłość do smoków? 

Powiedziałabym, że niezbyt... ciepłe. Pierwsza rzecz, która bardzo mi się nie podobała to język i sposób narracji. Pierwszoosobowa - ok. Ale zbyt infantylna. Za dziecinna. Szczególnie dialogi, ale opisy też były takie nie do końca przyjemne w odbiorze. Po prostu jakby to 15-latka pisała (a wierzcie mi - wiem co mówię, bo zdarzało mi się pisać w tym wieku). Co prawda pasuje to do głównej bohaterki, czyli niespełna 16-letniej Ember, jednak dalej mi przeszkadza. Tak samo jak bohaterka, z którą mam podobny problem. Po prostu nie pasuje mi jej wiek. Muszę przyznać, że z upływem lat i kolejnymi książkami fantastycznymi stwierdzam, że osoby poniżej 18 roku życia nie nadają się na bohaterów ratujących świat. Dlaczego? Bo są zbyt dziecinne. I stwierdza to osoba, która w tym roku kończy lat 18. No po prostu nie. Za młode. I Ember też jest za młoda, a jej zachowanie jest dziecinne. Być może można to zrzucić na fakt, że właśnie została wypuszczona na wolność i emocje biorą górę, ale myślę, że jednak starsza dziewczyna by się tak nie zachowywała. A mnie by to nie wkurzało. 

Jednak z Ember mam jeszcze inny problem. Bo o ile jest ona za młoda i w związku z tym dziecinna, nienadająca się na bohatera, o tyle jest ona właśnie takim typem bohatera. Jej sposób myślenia jest taki... bohaterski. Nie wiecie jaki to? Już spieszę z wytłumaczeniem. Otóż Ember stoi dokładnie pośrodku wojny Talonu z Zakonem. W momencie, kiedy Riley każe jej zabić kogoś z Zakonu, ona odpowiada "Ale to uczyniłoby nas takimi samymi jak oni" (mniej więcej), co dla mnie jest niezwykle mądre. Widzi doskonale gdzie leży dobro i zło. Co prawda na początku ślepo wierzy Talonowi, ale to się zmienia, kiedy poznaje świat. Jest mądra, miła. Jest takim smokiem, jakie lubię. 

Wspomnę jeszcze o akcji, bo to jest też coś, co mnie denerwuje nie tylko w Talonie, ale też w innych książkach i filmach. Chodzi mi o ten typowy schemat "długo nic i nagle wielka bitwa i szybki koniec". Bardzo tego nie lubię, bo fabuła zwykle się wlecze, bez ciekawszych zwrotów akcji, a potem ten punkt kulminacyjny jest ogólnym chaosem, który na domiar złego kończy się zanim zdąży się zacząć. Ponadto w Talonie te wydarzenia prowadzące do niego nijak nie trzymają się kupy. A takie sobie życie smoków w ludzkim świecie, jakiś wątek romantyczny, na chwilę zrobi się ciekawie, ale tak jakby nieśmiało i już koniec. Do tego dochodzą "zapychacze fabuły" czyli postacie i wydarzenia, które nie mają żadnego wpływu na całość, ale pojawiają się, żeby nie wyszło, że tylko Ember w tej książce występuje. Ale i tak na to wychodzi.

Największym plusem tej książki jest pomysł, który ma ogromny potencjał. Niestety autorce nie udało się go wykorzystać, dosyć nieudolnie sobie poradziła z realizacją tego jakże genialnego planu. Z początku czytało mi się bardzo przyjemnie i nawet udawało mi się unikać czytania tylko dialogów (mój nowy dziwny nawyk...), ale potem już coraz bardziej się temu poddawałam i coraz bardziej byłam znudzona. Nie mniej jednak Buntownika czyli drugą część przeczytam, bo jestem bardzo ciekawa rozwoju akcji i tego, jak się to wszystko skończy.

Okładka książki Talon

Moja ocena: 3/5
Tytuł oryg.: Talon
Seria/cykl: Talon #1
Tłumaczenie: Hanna Hessenmuler
Wydawnictwo: Mira
Liczba stron: 416
Gatunek: powieść młodzieżowa, fantastyka
Cena det.: 36,99 zł
Kupisz: nieprzeczytane.pl
Data wyd.: 18.03.2015


_______
* teksty kultury to m.in. literatura, filmy, seriale, plakaty, obrazy, rzeźby

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi gościu, uprzejmie proszę o zachowanie wszelkiej kultury w komentarzach. Każdy komentarz to uśmiech na mojej twarzy i zachęta, aby Wasze posty również komentować więc... do dzieła!